Codzienność, Na temat

Zmęczenie

Miałam Wam zadać pytanie, ale po chwili uświadomiłam sobie, że to przecież pytanie z gatunku retorycznych. Czy odczuwacie czasem takie bezbrzeżne zmęczenie materiału – wiadomo głównie fizyczne, ale również (a może przede wszystkim) psychiczne? Znużenie tym, że ciągle jest tak samo, codziennym ogarnianiem tych samych spraw, takich banalnych i nudnych, że aż wstyd się przyznać, że Was absorbują?

No właśnie ja tak mam ostatnio. I jeszcze przypałętało się do nas przeziębienie, więc marudzimy całą rodziną. Dziecko chore to dziecko marudne, a dziecko marudne to jak wiadomo najgorszy możliwy wariant dziecka. W sensie konsumowania czasu rodzicielskiego. Dwie godziny z ryczącym stworem na rękach to zdecydowanie powyżej moich limitów – mięśnie mi się robią jak z dobrej osiedlowej siłki, a poziom dopuszczalnych decybeli przekroczony dziś został wielokrotnie. W końcu słuch się tępi, człowiek rozmięka i zostaje z niego mokra zmęczona plama. A dziecko dalej nie śpi. I dalej płacze.

Zmęczonam strasznie. Usypiam, gdy tylko mogę, gdy tylko On usypia. Rozpoczyna to reakcję łańcuchową zwaną totalnym brakiem czasu. Wstaję, wtedy kiedy syn, bawię się z nim, szykuję jedzenie, sprzątam po jedzeniu i tak dalej. Wszystko to robię, gdy on jest na chodzie. Gdy tylko usypia, ja padam bez życia na poduszki i śpię również. Czyżby jakaś denerwująca odmiana empatii? Współodczuwanie zmęczenia? Cholera.

Stąd właśnie moja absencja na blogu. Dlaczego mnie nie ma? Bo śpię. Dwanaście godzin też potrafię przespać, jeśli trafi się jakiś odpowiedzialny dobry duszek do opieki. Moje własne życie, czas na hobby, książkę, film, cokolwiek – ostatnio to wszystko leży na łopatkach, bo przesypiam każdą wolną chwilę. Mam nadzieję, że wraz z aurą pogodową i zwalczeniem choróbska to monstrualne zmęczenie mnie opuści. Już trochę brakuje mi mojego życia w.. życiu:)

DSC_3013

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

5 komentarzy

  • Reply anluna 28/06/2013 at 10:49

    Ja mam tak ostatnio przynajmniej raz dziennie ;p

  • Reply Mamade 28/06/2013 at 14:12

    Nawet nie wiesz jak dobrze rozumiem Cię. Ja takie fazy również miewam, a potem jestem wulkanem energii. Do czasu, gdy znowu padnę jak mops. Może to jakieś przesilenie?

  • Reply dpczajkowscy 28/06/2013 at 16:41

    Niestety, ale też tak mam- może to wina monotonii?

    • Reply Ruby Soho 28/06/2013 at 16:42

      To pewnie to. Dobre wakacje mogłyby poprawić sytuację:))

    Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.