Codzienność

Zielono nam!

Jedno może chłonąć atmosferę zupełnie świadomie. Dostrzega zmiany zachodzące w otaczającym świecie, ekscytuje się każdym napotkanym kwiatkiem, klaszcze w dłonie z zachwytu. Dostaje ataku śmiechu obserwując ptaszka szukającego jedzenia wśród suchych liści.

Drugie za małe, by chłonąć budzącą się do życia przyrodę, póki co próbuje ogarnąć własne łóżeczko.. ale nawet ono wydaje się stanowczo za duże! Rozkosznie przesypia każdy spacer. Za to przynajmniej nosi się wiosennie – na zielono.

IMGP3425 IMGP3419 IMGP3393 IMGP3410 IMGP3360-18- IMGP3360-33- IMGP3360-20- IMGP3622-38- IMGP3622-34- IMGP3622-42- IMGP3678

Byliśmy niedawno na pierwszym rodzinnym spacerze, takim poza własnym ogródkiem, takim który wymaga użycia samochodu. Logistyka jest obłędna, ale powoli zaczynamy sobie dawać radę, chociaż ledwo się mieścimy do naszego małego autka z dwoma fotelikami. Wózek z gondolką w erze Młodego jeździł w kabinie, teraz trzeba było ściągnąć koła, by jakoś upchnąć go do bagażnika.. ale nic więcej się już tam nie zmieści! Trochę mnie to martwi, bo tak bardzo chciałabym ruszyć w Polskę, albo dalej.. w świat!! („No co ty?? Do Czech??” – ironizuje Mąż), tak dawno nigdzie nie byliśmy, skoncentrowani na dostarczaniu nowych niemowląt społeczeństwu. No, ale jak ruszyć gdziekolwiek bez bagażu? Nie te czasy, gdy śpiwór, chleb i ubranie na zmianę wystarczyło za cały ruchomy majątek..

Wiosna zawsze daje mi po głowie, powoduje, że zaczynam myśleć intensywnie, że chce ruszyć z miejsca, że mam głód przestrzeni, wolności.. głód drogi. Ojjjj, nie będzie łatwo siedzieć w domu i zmieniać pieluchy, gdy słońce mocniej zaświeci! Za to obserwuję, że Młody też ma słabość do tej pory roku. Aktualnie interesuje go każdy napotkany kwiatek w naturze i w książeczkach. Mąż też chyba czuje wiosenną czaczę. Kupił ostatnio makaron.. z lubczykiem, cholera, czyżby czegoś chciał od umęczonej połogiem, karmieniem i pociążową obłością małżonki? Przypadek?
DSC_5710

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

13 komentarzy

  • Reply radoSHE 29/03/2014 at 15:22

    Nie sądzę;)
    Kurcze, nas też już ciągnie na jakiś wyjazd, zwłaszcza, że zapasem długie weekendy, urlopy itd. Ale po zapakowania stelaża i gondolki do samochodu nie zostaje już prawie miejsca na nic innego. Nie chcę wiedzieć co musi być przy dwójce dzieciaków:) Pozdrawiam!

  • Reply Marysia 29/03/2014 at 16:04

    też tak mam z tą porą roku, niestety czasami łapie mnie przez to lekka depresja.. że coś chcę, gdzieś jechać, ruszyć się, a nie zawsze mogę.. ale zawsze można nawet robić dłuższe ciekawsze spacery po okolicy i nawe pod nosem znaleźć ciekawe miejsca ;)

  • Reply tynka 29/03/2014 at 16:11

    od kiedy dwa małe „człowieki” z nami na pokład wsiadają do tego 2 psy przestrzeń samochodowa bardzo się skurczyła ;)
    Nie dziwię Ci się wcale tego głodu przestrzeni, drogi i przygód :)
    Z dwójką na pokładzie będzie ciekawie :) z doświadczenia Ci piszę hehe
    :)
    opcja Kropki w kropki powaliła mnie :)
    no i Młody jak prawdziwy botanik :)
    bawcie się dobrze :)

  • Reply Glamourka89 29/03/2014 at 16:35

    Makaron z lubczykiem. Dobre:)

  • Reply Martyna Świerczyńska 29/03/2014 at 16:45

    my właśnie odliczamy dni do urlopu M. i wyjeżdżamy nad jeziora:) Faktycznie, ta pora roku zachęca do wyjścia z domu…gdziekolwiek byle poza czterema ścianami.

  • Reply ANNA JASIK 29/03/2014 at 17:26

    Na mnie wiosna bardzo dobrze wpływa.A jak jeszcze świeci słonko to aż mnie rozpiera energia.Lubię to!
    A ten seledynowy komplecik niezwykle energetyczny! bomba! ;)

  • Reply kaoruaki An 29/03/2014 at 19:56

    Oj, kochana, rozumiem cie, ja chyba dzisiaj zaliczyłam ostatni wiosenny spacer, bo moje drugie dziecię zwarte i gotowe do przyjścia,także moja wiosna tez pod znakiem pieluch, na zmianę z odpieluchowywaniem starzsej córeczki…Dżizas, co to będzie za młyn…ale możemy się za to powspierać;)Pozdrawiam serdecznie

  • Reply Instytut Doświadczeń 29/03/2014 at 20:20

    Niby ciągnie do tych wyjazdów, ale jakoś nie widzę siebie podróżującej z mikro Polką. A w lipcu mamy się ponoć wybrać do Oxfordu całą rodziną. Już to widzę! Autko najwyraźniej mamy podobne, bo i u nas wózek w bagażniku załatwia wszystko. A jeszcze łóżeczko turystyczne, bagaże (dziecka, o naszych nie wspomnę!). Gdzie tam lipiec, w maju Wisła. Ta podróż będzie ciężka: dziecko, kot, cała reszta…

  • Reply Olga 31/03/2014 at 12:26

    Kropeczki <3
    PS no lubczyk to ewidentnie ZNAK :D

  • Reply Kaps Love 31/03/2014 at 20:55

    Mąż mistrz subtelnej aluzji:) A na wiosnę też czuję potrzebę wyjazdu natychmiastowego z jedną torbą pod pachą i puszką coli ale nie te czasy cholera. My z jednym dzieckiem pakujemy się jak na wyprawę na Antarktydę wszystko musi być zawsze pod ręką więc nie wyobrażam sobie zapakowania dwójki maluchów. Ahh potrzeba nam magicznego auta z samopowiększającym się bagażnikiem:) Życzę Wam jakiegoś ekstra wyjazdu!!!!

  • Reply Ola Fefkunia 01/04/2014 at 08:06

    Kropka w kropki, a Młody w gwiazdki :).

  • Reply Ewa Kibitlewska 02/04/2014 at 04:36

    dzięki tej zieleni poczułam wiosnę :)

  • Reply Ja i moje urwisy 02/04/2014 at 10:54

    Śliczne zdjęcia :)

  • Napisz, co o tym sądzisz