Żar leje się z nieba…

.. uciekamy więc z domu do ogrodu, by ukryć się gdzieś przed tym upałem, szukając odrobiny cienia. Poddasze, na którym mieszkamy nagrzewa się już z rana, a powierzchnia dachu jest naprawdę duża, nie pomagają przeciągi ani wentylatory. Wybieramy więc plener, a do domu wracamy tylko po zabawki/jedzenie/pieluchy:) Nasze polskie – śródziemnomorskie lato w fotograficznym skrócie wygląda tak:

IMGP4775-7-Młody ma nową koleżankę! Jest trochę starsza, ale wspaniale się razem bawią, szkoda że na co dzień mieszka trochę daleko..

IMGP4775-16-A tak wygląda taras dziadków po posiłku naszego syna.

IMGP4775-30- IMGP4775-36- IMGP4775-41- IMGP4775-46-Udało się odpalić basen. Teraz tylko trzymać kciuki za pogodę i szykować drinki z parasolką:)

IMGP4775-49-Co tu dużo mówić – rozpieszczamy się trochę.

IMGP4775-54-Po spożyciu kilku truskawek musiałam Młodemu umyć wózek. Wężem ogrodowym.

IMGP4775-65-Szukanie ochłody w domu dziadków musi się łączyć z ulubioną zajawką malucha – odkrywaniem nowych lamp, włączników i monotonną, radosną zabawa w ich zapalanie i gaszenie.

IMGP4775-70- IMGP4775-72-Jeszcze więcej truskawek! Bo nie ma to jak zajeść truskawkowy sernik koktajlem z truskawek, na to wrzucić galaretkę truskawkową i kilka truskawek w wersji surowej. Przepis na sernik banalnie prosty, (wychodzi nawet, gdy się majstruje przy proporcjach) znalazłam tutaj i bardzo polecam.

Codziennie obiecuję sobie, że wieczorem wreszcie siądę spokojnie przy blogu i zamieszczę coś konstruktywnego. Codziennie obiecuję sobie również, że jak Młody uśnie, to wyjdziemy sobie z mężem na balkon posiedzieć, wypić herbatę, rozkoszować się wieczornym przewiewem i ciepłą letnią nocą. Potem okazuje się, że to nie ja zmęczyłam Młodego, lecz on mnie i padam na pysk obok niego podczas tzw. „usypiania”. Zazwyczaj już się nie podnoszę do rana. „Usypianie” to jednak trafna nazwa.

11 comments

  1. Ja się chyba do Was teleportuje – z wielkim pluskiem wpadnę do Waszego basenu. Aha i Natka ze sobą zabiorę:) Obiadek Malucha aż ślinka cieknie. Moje Małe niestety mówi stanowcze Nie wszystkiemu, co zielone, a o jajku to raczej mogę zapomnieć, bo po takim obiadku mogłabym się od razu wypuszczać na pogotowie ratunkowe z mega reakcją alergiczną u Nacia;/ Ale życzymy smacznego:) A co to takiego, czym się rozpieszczacie? Galaretka jakaś? Pozdrawiam… chłodno;)

    • Ruby Soho says:

      Mój maluch wprawdzie może jeść jajko, ale bardzo go nie lubi. Maczanie szparagów (które uwielbia) w żółtku powoduje, że możemy przemycić troszkę jajka w posiłku. Taaak, rozpieszczamy się galaretkami warstwowymi w różnych kolorach, które przygotowuje mój mąż:)

  2. anluna says:

    Tego basenu to wam zazdroszczę. My na razie zadowalamy się takim malutkim tzn dzieci. Na szczęście mamy trochę cienia w ogrodzie :-)

  3. sajdi says:

    Witam! Wracam do świata :)
    Ale błogooo :) Wspaniale, pyszny sernik, jem oczami.
    Już się nie mogę doczekać, aż sama coś zacznę pichcić. U nas 20 stopni i (nad czym bardzo ubolewam) brak polskich truskawek :(

    pozdrawiam!!!

  4. basen super sprawa! zazdroszczę trochę… więc korzystajcie też w moim imieniu!! :)
    moja podłoga w kuchni wygląda podobnie po samodzielnym jedzeniu mojego brzdąca :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.