Zajawki Młodego #3

Wygląda na to, że rzadko piszę o zajawkach Młodego (ostatnio na ten temat było w kwietniu i w czerwcu), bo.. mówiąc szczerze rzadko kupujemy mu zabawki. Po sklepach typu ‚Smyk’ z nim nie chodzimy – nie jesteśmy masochistami:). Zdarza się, że robimy przemyślane zakupy zabawkowe w sieci.. ale i tak niezbyt często. Nie widzę takiej potrzeby, skoro i tak dostaje dużo rzeczy w prezencie od rodziny. A od swych rodziców otrzymuje Młody niezliczone ilości książek, kupujemy mu też odzież i żywność. Chyba wystarczy, nie?

 Nie oznacza to oczywiście, że Młody nie ma się czym bawić. Wprost przeciwnie – dziecięcy pokoik pęka w szwach od nadmiaru dziecięcych gratów, które na szczęście są umiejętnie pochowane do różnych pojemników. Rodzina i bliscy już wiedzą, że nie chcemy więcej pluszaków, że nie tolerujemy grających plastików (poza jednym grającym autkiem i jednym ajfonem Młodego – ale są to zabawki o dość subtelnych dźwiękach, nie działają na nerwy;) w związku z tym rzadko dostajemy prezentowe niewypały. Idealne prezenty to według nas książki, klocki i puzzle – poza oczywistymi walorami edukacyjnymi mają też one dodatkową zaletę: zajmują mało miejsca, a to cholernie ważne jest, bo wraz z dziećmi świat naprawdę wystarczająco się zagraca, by jeszcze dodawać coś więcej. Zresztą nadmiaru pluszaków pozbyłam się kilka miesięcy temu – poszły na nagrody w konkursie w pewnej szkole i jeszcze posłużą komuś, jeszcze podenerwują innych rodziców. Tymczasem dzisiaj kilka słów o tym, czym obecnie bawi się Młody.
1) Klocki Duplo/Pojemniki na klocki Lego. 
Hicior nad hiciory – już od ponad roku, kiedy to Młody otrzymał swój pierwszy zestaw. Dzięki Dziadkom z Gór nasz syn posiada już sporą kolekcję Duplo, a gdy pojawiły się problemy z ich przechowywaniem to.. zaopatrzyłam go w takie piękne pojemniki w kształcie klocków i tak naprawdę pod tym pretekstem piszę dziś o Duplo.
Słoń Elmer maszeruje w stronę wielkich drzew owocowych:).
Pojemniki są wykonane z dobrej jakości tworzywa i ogólnie cieszą oko. Można je układać tak jak klocki, więc jeśli kupicie ich więcej, to można z nich budować ciekawe konstrukcje. Wady są następujące: ciężko się zdejmuje pokrywę (dwulatek sam sobie nie radzi, by wyciągnąć klocki musi poprosić mamę o pomoc.. chociaż czasem uważam, że to zaleta jest:). Pudełka mają ostre kanty (przy niemowlęciu niezbyt fajna sprawa). W środku nie ma aż tyle miejsca, ile sugerowałby rozmiar klocka – dno jest dość płytkie, bo przecież skoro duże klocki (kloce?;) można układać jeden na drugim to muszą mieć kawałek pustego dna. No i największa wada – cena. Jeden klocek kosztuje w granicach 70-100 zł (chociaż na Allegro czasem można dużo znaleźć taniej, jak to zrobiłam ja:), design designem, ale umówmy się, że to gruba przesada, mówimy przecież o pojemniku na zabawki!
2) Pociąg do liczb:).
Oto prosta drewniana układanka – pociąg, którą mamy już od kilku miesięcy. Młody, póki co, układa ją kierując się kluczem kolorystycznym, ale nie ważne jak – ważne, że prawidłowa kolejność liczb powolutku zaczyna się w jego niewielkim procesorku utrwalać. Poza tym.. i pociąg, i liczby, i jeszcze kolorowe zwierzątka w każdym wagoniku – to wszystko duże pasje naszego malucha, więc ta zabawka po prostu nie mogła się nie spodobać:).
3) Domino Franck and Fischer.

Domino wykonane jest z grubej tektury, przykuwa wzrok oryginalnymi ilustracjami i niebanalną kolorystyką,w której dominuje szary, czerwony i zielony. Układamy sobie czasem, chociaż mam wrażenie, że era takich zabaw jak domino, czy memo dopiero się zacznie:). Zresztą teoretycznie układanka jest przeznaczona dla kategorii wiekowej 3+.
4) Książka z puzzlami Disney Planes.
Nasi przyjaciele zza Odry (pozdrawiamy, btw:) uznali, że kupowanie zwykłych puzzli nie jest wystarczająco cool, więc zjawili się pewnego pięknego dnia z wizytą i z prezentem dla Młodego: caaałą książką puzzli. Wprawdzie nie jestem wielką fanką disney’owskich zabawek, ale chyba coś się zmieniło w podejściu tej marki do wzornictwa, bo.. te ilustracje naprawdę się bronią: mają stonowane kolory, nie są przeładowane detalami, nie epatują kiczem. Są ładne, są na poziomie, no! Estetyczny zaskocz sezonu :)
W książeczce jest 5 zestawów puzzli, a by się nie pomieszały podczas zabawy, to tylna strona każdego zestawu  jest w innym kolorze. Puzzle przedstawiają samolociki o cechach antropomorficznych, w których Młody od razu się zakochał. Zaczął je nawet nazywać! Wśród sympatycznych i śmiejących się z ilustracji asów przestworzy znalazł siebie, siostrę i tatę..
 I znalazł też mamę. Windlifter na zdjęciu poniżej to według Młodego ja :) A więc on tak mnie widzi! Taka mina niewyględna, naprawdę??
Mamuśka :)

5) Spamiyntej ślonski słowa. Gra edukacyjno (Gryfnie).

Nie mamy własnej wersji, ale mieliśmy przyjemność używać tej gry podczas wizyty w uroczej kawiarni „Byfyj” na Nikiszowcu. Jest to śląska wersja ‚memo’ – popularnej gry pamięciowej, która – by było ciekawiej – uczy jednocześnie śląskiej gwary. Piękna jest, i na wish-liście też jest!

6) Klocko – puzzle.
W posiadaniu Młodego od bardzo niedawna – dostał w prezencie od cioci Olgi. Prosty patent: 9 klocków i 6 zwierzątek do ułożenia. Układania jest dość dużo, a że na dodatek wszystkie zwierzęta mamy w miarę na bieżąco obejrzane w zoo, to tym bardziej jest to atrakcyjna rozrywka dla Młodego.

7) Wieeelkie puzzle Czu-czu – farma.

Takie duże puzzle, myślałam sobie, miną wieki zanim Młody nauczy się je samodzielnie układać (pisałam o tym przy okazji prezentów urodzinowych). Nic bardziej mylnego – puzzle są w codziennym użyciu, za każdym razem skrupulatnie układane, kawałek po kawałku, zwierzątko po zwierzątku. Gdy go widzę podczas pracy, to .. naprawdę jestem dumna, że tak sobie pięknie radzi. Ostatnio pedantycznemu układaniu towarzyszy też równie pedantyczne składanie puzzli do pudełka – zwłaszcza, gdy pada hasło: „Nadciąga Kropkaaa!!”.

8) Balony.

Lubię czasem zafundować Młodemu balona – raz, że to zawsze jest olbrzymia radość i zachwyt w oczach malucha, dwa, że balony są tanie (a czasem nawet darmowe), i wreszcie trzy: dziecko się pozachwyca, nacieszy, po czym z balonu ucieka powietrze i w końcu nasz bohater cichcem znika z domu, nie dokładając kolejnej cegiełki do ogólnego nadmiaru zabawek.
Tak się złożyło, że Młody dostanie wkrótce kilka pięknych zabawek w ramach blogowej współpracy, ale .. przy okazji szykujemy dla niego pewną niespodziankę, o której więcej nie mogę napisać, by nie było spoilera. No więc.. może zamilknę, zanim powiem za dużo. Stay tuned! :)

9 myśli w temacie “Zajawki Młodego #3”

  1. fajne zajawki :)
    podobają mi się szczególne klocko-puzzle…są SUPER…zupełnie inne niż te, które do tej pory widziałam w takiej kategorii ;) więcej info o nich proszę…tzn. gdzie ich szukać :)
    Kropce balon-ślimak chyba też się spodobał :)
    a pociąg z liczbami wymiata!! ja zrobiłam (tzn mężuś mi wyciął z drzewa, oszlifował ja pomalowałam, narysowałam nabazgrałam) ostatnio coś podobnego…z jednej strony wagonika kolorowe listki (to jak porządkujemy przedmioty w danym kolorze) a z drugiej liczby…możliwości wykorzystania nieograniczone tak naprawdę :)
    pozdrawiam

Pozostaw odpowiedź Ruby Soho Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.