Produkty dla dzieci

Zajawki Młodego #1

Zwykle jesteśmy dość restrykcyjni w kwestii kupowania kolejnych zabawek i gadżetów, które jeszcze bardziej oddalają nasze mieszkanie od wymarzonego minimalizmu, ale ostatnio (czytaj: po narodzinach Kropki) trochę zmiękliśmy, tak jakbyśmy chcieli Młodemu wynagrodzić to, że możemy poświęcić mu nieco mniej uwagi niż wcześniej. A jeśli do tego dodać rozmaite upominki, które docierają do nas różnymi drogami, to okaże się, że w naszym domu zaroiło się od nowych przedmiotów. Oto one:

1. Warstwowe puzzle z króliczym domkiem dostaliśmy w prezencie od sklepu Hits for Kids

Drewniane, wykonane z dużą dbałością jakiej można się spodziewać po marce Djeco.. a co najciekawsze posiadające aż trzy warstwy do ułożenia. Młody je uwielbia. Wkrótce napiszę o nich więcej, są absolutnie przepiękne!
2. Zwykłe kredki i blok techniczny zupełnie zawojowały naszego synka.
Najpierw były eko-kredki świecówki, a gdy Młody już je połamał i poniszczył kupiłam mu w markecie kredki ołówkowe dla dwulatków Stabilo. Takie trochę szersze i bezpieczniejsze niż normalne kredki ołówkowe, mają fajne kolory i maluch świetnie sobie z nimi radzi. Na zdjęciach: Młody narysował pomidory i ogórki.. jakbyście nie zgadli :).
3. Podczas Spotkania Mam Blogerek trafił do nas Bazgroszyt
IMGP3954 IMGP3955 IMGP3948
Jest to sporych rozmiarów teczka wypełniona wielkimi rysunkami rozmaitych stworów. Młody jest trochę za młody na kolorowanie obrazków, ale z zapałem zajął się układaniem ich niczym puzzli. Każdy stwór składa się z trzech części, a jest ich na tyle dużo, że można układać i układać. Bazgroszyt ma też inne zastosowania: kontrastowe rysunki w rodzaju zebry zainteresują też młodszych obywateli i zachęcą do mozolnych ćwiczeń na brzuszku.
IMGP3966
4. Drewniane puzzle mają ostatnio coraz większe wzięcie u malucha. 
Te ze zdjęć poniżej kupiłam na Allegro za jakieś oszałamiające 11 zł. Firma nazywa się Play Me, a puzzle są dobrej jakości i mają uchwyty pomagające dziecku w układaniu. A, że są to rozmaite autka, ciężarówki, statki i inne lokomotywy to Młody jest zachwycony.
IMGP4178 IMGP4182 IMGP4176
5. A teraz pytanie: co jest fajniejsze niż karton z klockami Duplo?

Odpowiedź jest prosta: dwa, albo lepiej trzy kartony z takimi klockami!! Młody ostatnio powiększa swoją kolekcję za sprawą stęsknionych Dziadków Z Gór, którzy przy każdej wizycie obdarowują go nową paką Duplo. Wiemy, że bardzo chcą coś mu kupić, a w kwestii klocków nie protestujemy, bo do skomplikowanych konstrukcji budowanych przez malucha przyda się każda ich ilość. Niedawno do kolekcji trafił pociąg z cyferek, a teraz na dokładkę Młody otrzymał cały alfabet. Zabieramy się więc do konkretnego budowania.. chociaż zwiększająca się ilość klocków do sprzątania wieczorem coraz bardziej mnie przeraża :)

6. I na koniec jeszcze jedna zajawka Młodego. Tym razem jest to poważny zestaw narzędzi.
To zupełna nowość w naszym domu, ledwo co odpakowana z folii. Kupowaliśmy w Ikei matę edukacyjną dla małej Kropki i spontanicznie, jak to w Ikei (magia marki nas uwiodła, jakby powiedziała Naomi Klein) dorzuciliśmy do zakupów skrzynkę małego majsterkowicza dla synka. Koszt około 20 zł (teraz w Ikei wszystkie zabawki są tańsze o 10%), a radość przeogromna. Jak na Ikeę przystało skrzynka jest minimalistyczna i prosta, naśladująca dorosłe narzędzia. I to mi się akurat bardzo w niej podoba. IMGP4562 IMGP4571 IMGP4576 IMGP4578 IMGP4583

W zestawie mamy młotek, śrubokręt i klucz do wykręcania śrubek oraz zestaw śrubek i kołków do wbijania. Najbardziej podoba mi się młotek, taki klasyczny niczym z clipu Pink Floyd’ów „Another Brick In The Wall” (pamiętacie pewnie tę kroczącą armię młotków?).

 Prawda, że bezbłędne zajawki? A co króluje w Waszych zabawach tą wiosną?
poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

30 komentarzy

  • Reply Sierpniowa Mama 21/04/2014 at 20:12

    U nas króluje wszystko na co można się powspinać:)
    Rozumiem, że będzie kolejna część zajawek młodego?

    • Reply Ruby Soho 21/04/2014 at 20:29

      z pewnością będą kolejne części zajawek. To jak serial o tym, jak umiera minimalizm :)

    • Reply Zuzi Clowes 22/04/2014 at 21:14

      Hahahha! Pięknie umiera ten minimalizm, zachwycam się!

  • Reply Pola 21/04/2014 at 20:22

    też mamy te puzzle warstwowe – ale wersję z drzewem, też uwielbiana jest:)
    Co do Duplo – do nas ostatnio trafiła myjnia:D

    Fajna ta skrzynka z narzędziami, nie wiem, czy się nie skusimy na taką przy wizycie w ikei… (a Młotki ze „Ściany”… robiły rewelacyjne wrażenie. Jak cały film zresztą)

    • Reply Ruby Soho 21/04/2014 at 20:30

      To prawda. Aż ciary przechodziły jak się „Ścianę” oglądało :)

  • Reply agn_k 21/04/2014 at 21:17

    U nas zaczyna królować Duplo. :-) Kredki jeszcze nie, bo się boję, że zaraz zawitałyby na ścianach. ;-)

    Pytanie za 100 punktów – od jakiego wieku maluchy pewnie i bezpiecznie siedzą przy stoliku? Np. przy foteliku z IKEA (http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/90045457/) jest informacja, że jest on zalecany od 3 r.ż.
    Nie wiem kiedy taki kącik urządzić.

    • Reply Ruby Soho 21/04/2014 at 21:48

      hmmm..zależy od malucha. Ja kupowałam krzesełka, gdy Młody miał ok. 14 miesięcy (i już wiedziałam, że dwa będą potrzebne..) natomiast na początku musiałam być w pobliżu, bo był malutki i nóżki mu dyndały, nie potrafił sam zejść. myślę że jakieś 18 miesięcy to może być dobry wiek, obserwując rzecz jasna jak maluch sobie radzi. A kredki jeszcze nie wylądowały na ścianach, ale pewnie niedługo..

  • Reply Kaps Love 21/04/2014 at 22:12

    U nas też minimalizm przeobraził się w tor przeszkód z wszędzie czającymi się klockami:) No i również królują układanki i rysowanie zwłaszcza po kanapie niestety, nigdy nie wiem kiedy Kapsel zdąży pomazać owy mebel bo niby zawsze jestem w pobliżu- jakieś czary;) A pobyt w Ikei zawsze kończy się dodatkowymi gadżetami spoza listy taki urok sklepu mój mąż zazwyczaj ulatnia się w okolicach kasy twierdząc, że sama nagrabiłam to teraz muszę płacić. Fajnie, że Kropce też coś tam skapnie z inwentarzu starszego brata:) No i dziadkowie, którzy kupują duplo to skarb bo moi mimo protestów ciągle obdarowują Kapsla ciuchami zazwyczaj niebieskimi w szkaradne postacie zwierzątek a fuu :)

    • Reply Ruby Soho 21/04/2014 at 22:21

      ha, pewnie jeszcze w odcieniu baby blue :))) pocieszę Cię, że Twoi przynajmniej nie kupują nic w kolorze ‚baby pink’:D

    • Reply Kaps Love 21/04/2014 at 23:27

      ooo baby pink to musi być straszne już mnie bolą zęby z nadmiaru słodyczy;)

    • Reply Ruby Soho 22/04/2014 at 14:35

      różowy też kolor, byle stosowany z umiarem.. ale jest tyle bardziej twarzowych kolorów dla niemowlęcia :)

    • Reply Zuzi Clowes 22/04/2014 at 21:17

      No właśnie! Mimo tego że ja dziewczyńsko kocham róż, to nie ubieram w niego dziecka od stóp do głów, przecież tyle kolorów jest! Choć problem z dziewczynką nieubrana na różowo polega na tym, że wszyscy myślą że to chłopiec :p I mówię to ja, z dzieckiem w szaro-biało-czerwonych śpioszkach, które moim zdaniem są bardzo unisex, ale w przychodni dowiedziałyśmy się że Milly jest ślicznym chłopczykiem (hellou, a mój różowy koc w kropeczki!?)

    • Reply Ruby Soho 23/04/2014 at 12:59

      Kropka dziś w dżinsach i szarym body na to czerwona bluza. no ale dżinsy mają jakieś różowe kwiatuszki na nogawce i kokardę, czapeczka też z kokardką, by nikt nie śmiał mówić że to chłopczyk.
      siłą rzeczy Mała będzie nosić dużo koszulek w koparki i śrubokręty, bo takie jej brat zostawił na docieranie, a różu też trochę posiada (głównie prezenty), ostatnio nawet brylowała w różowych kieckach na świątecznych imprezach i fajnie. nie mam nic przeciwko, ale sama kupuje ciuchy w innych kolorach wychodząć z założenia że róż i tak do nas jakoś dotrze :)

    • Reply Zuzi Clowes 23/04/2014 at 13:46

      Bardzo słuszne założenie to jest, wszelkie nasze róże też głównie prezentowe. A i koparki i śrubokręty i nawet roboty u nas na tapecie, jako że mój chrześniak chłopczykiem jest i M. też zostawił do podonaszania :)

      Dżinsów zazdroszczę, M. ma milion par, ale nawet te najmniejsze z najmniejszych (56) jej spadają z dupki, ale myślę że jeszcze ze dwa tygodnie i da radę :) Dzisiaj też ją ubrałam w coś co nie jest pajacykiem (woo! hoo!) – bodziak (różowy!), getry/bawełniane spdenki (różowe. w białe kropeczki. i z kokardkami) i biały sweterek i skarpetki i jest do zjedzenia. Nie żeby w pajacykach nie była do zjedzenia (kocham pajacyki!) ale zawsze to jakaś odmiana. Ach, fajnie jednak z dziewczynkami! (po pierwszym szoku sklepowym że jak to, dziewczynki jakieś takie badziewne mają te ciuchy a chłopcy takie fajne :)

    • Reply mama silesia 30/04/2014 at 18:50

      eee tam, to właśnie dla dziewczynek jest mega wybór, bo oprócz tego co można i chłopcom, czyli spodni, spodenek, bluzy czy koszulki/bodziaki, to jeszcze mogą legginsy, czy sukieneczki, tuniki, spódniczki itp. Ja tam zawsze widzę na dziale dziewczęcym więcej możliwości, ale może to jest tak, że widzi się to czego się nie ma :D
      no i u chłopców ten wieczny niebieski, nie spodziewałam się że jest go aż tak dużo, zwłaszcza na początku, choćbym nie chciała, to niemal wszystkie bodziaki B. były niebieskie…:)

  • Reply bunio 22/04/2014 at 05:33

    Lego ale w wersji dla starszaków mamy w ilościach gigantycznych jeszcze z zasobów z dzieciństwa Taty Bunia. Czekają cierpliwie :)

  • Reply Mama Diabełka 22/04/2014 at 06:27

    U nas za to wszędzie książki się walają :) Przegląda, rzuca i leci po następną :D

  • Reply Mordoklejka Ewelina 22/04/2014 at 07:06

    Oj tak, klocki Lego Duplo są najlepsze :)
    U nas jeszcze ciastolina ma duże „branie”.

  • Reply Gabrysiowa Mama 22/04/2014 at 10:11

    Te puzzle warstwowe są MEGA! jak tylko Gabryś podrośnie to się w takie zaopatrzymy, bo na razie to by sobie raczej z nimi nie poradził :P

  • Reply Instytut Doświadczeń 22/04/2014 at 11:29

    My na razie czekamy na „Zabawki Kropki #1”. Poza kartami z „Oczami Maluszka” bawimy się wszystkim co szeleści, uczymy się trzymać w rączce rzeczy zrobione przez mamę ;). A zabawki Młodego znam świetnie, większości używałam podczas pracy w Helen Doron. Bardzo ładne, użyteczne i dzieci je kochały. Nasi „dziadkowie z gór” przywożą ostatnio szmatko-pluszaki z Rossmanna. Bardzo dobre (dla Kropki) są też karty edukacyjne z Rossmann – małe, może próbować je uchwycić w dłoni. Są różne – kształty, kolory, owoce itp. Będzie zachwycona za 4 miesiące, teraz będzie im się tylko ciekawsko przyglądać (a to dużo jak na takie szkraby jak nasze). W każdym razie – obejrzyj je jak będziesz przy okazji, może spasują. Koszt to ok 10zł (szaleństwo!).

  • Reply Wiola W. 22/04/2014 at 15:21

    Zachwycily mnie puzzle z pierwszych fotek, troche drogie ale mysle, ze warto :) Pozdrawiam smyknapokladzie.pl

  • Reply Mamiczka 22/04/2014 at 15:28

    Duplo u nas zdecydowanie nadal jest numerem 1 :) Mój już olewa układanki z pkt 4. Ta pierwsza bardzo ładna.

  • Reply Mariola Majka 22/04/2014 at 17:13

    Wow, wspaniałe zabawki! U nas prym wiodą klocki:)

  • Reply Zuzi Clowes 22/04/2014 at 21:22

    Wszystko mi się podoba! Chrzanić minimalizm :)

  • Reply mama silesia 30/04/2014 at 18:52

    my wciąż próbujemy z tym minimalizmem, a właściwie, to jest dobrze, dopóki uda się upchnąć wszystkie zabawki do skrzyni, czy koszy, więcej nie przyjmujemy (no dobra poza pluszakami jeszcze, które mieszkają pod przewijakiem, a Ben je uwielbia) :)

  • Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.