Zabawki 14 – miesięcznego dziecka

Tak naprawdę to miałam pochwalić się nowymi zabawkami tuż po pierwszych urodzinach Młodego, kiedy to przybyło nam sprzętów konkretnie. Jak to zwykle bywa czasu nie starczyło i od początku czerwca zeszło mi na pisaniu posta o zabawkach aż do połowy sierpnia. Tak się złożyło, że dostaliśmy (a raczej Młody dostał:) same fajne i przydatne rzeczy, bardzo trafiające w mój gust. Oto one:

IMGP5570 IMGP5572 IMGP5576Drewniana gąsienica Plan Toys, którą można ciągnąć na sznurku.

Przypuszczam, że gdy maluch zacznie samodzielnie chodzić będziemy mogli naprawdę zacząć się bawić tą zabawką. 18 – miesięczny chłopczyk, który był na urodzinach Młodego pokochał gąsienicę od pierwszego wejrzenia i ciągnął ją za sobą wszędzie po placu – nasz maluch pewnie dojrzeje do tego etapu za jakiś czas:)
IMGP5585
Drewniane klocki firmy Eichhorn.
Piękne kolorowe klocki, z których naprawdę wiele można zbudować. Zestaw ma 100 elementów, z których powstają wysokie wieże, budowane z zapałem przez rodziców. Młody czasem położy jeden klocek na drugi. Ale tak naprawdę jego największą pasją jest.. destrukcja:)
IMGP5604 IMGP5594 IMGP5605 IMGP5611Drewniane klocki – zwierzątka.
Niestety wyrzuciłam opakowanie od tych klocków i nie zapamiętałam producenta. Urocze drewniane klocki ze zwierzątkami zmieszały się nam z powodzeniem z zestawem Eichhorn i wspólnie tworzą nowe kombinacje budowlano-zoologiczne.
IMGP5643 IMGP5647 IMGP5648I – Phone dla maluchów
Oj tak, wygląda na to, że nasz syn jest prawdziwym hipsterem, bo oczywiście posiada pięknego białego Ajfona:) Wprawdzie telefon podaje nieco dziwne komunikaty w stylu „zadzwoń do żabki” albo „które zwierzę robi miód?” ale kto by się przejmował. Ajfon to Ajfon – szpan na całą wieś:). Od jakiegoś czasu Maluch przykłada sobie telefon do ucha i udaje, że dzwoni. A potem przekazuje mi słuchawkę i z uwagą wysłuchuje jak opowiadam „tak, tak, dobrze.. oczywiście, zaraz przekażę telefon synowi”. Bardzo lubi tą zabawę. Co do telefonu dodam jeszcze, że jest w kategorii „grająco – świecące plastikowe ustrojstwa” jest to naprawdę oryginał. Prosty, stylowy, nie przesadzony kolorystycznie, z oszczędnymi, subtelnymi dźwiękami i komunikatami. Nie wkurza rodzica, jak większość tego typu produktów. Rzadkość, naprawdę rzadkość.
IMGP5657 IMGP5659 IMGP5660Drewniane puzzle Eichhorn.
Bardzo dobrej jakości duże i solidne drewniane puzzle. Na razie służą do rozwalania, a co wieczór jakaś czarodziejska dłoń układa je z powrotem. Rano znów można rozwalać. Update z dzisiaj rana: Młody nauczył się składać dwa największe kawałki – matka aż puchnie z dumy:).
IMGP5686 IMGP5694 IMGP6020
Klocki Lego Duplo.
Można by rzec, że to pierwsze Lego naszego syna:). Prosty zestaw startowy, a naprawdę wiele możliwości zabawy. Młody powolutku uczy się łączyć ze sobą dwa klocki i jest z tego powodu bardzo dumny. Klocki są teoretycznie dla dzieci 18 – miesięcznych, ale ponad roczne dzieciaki mogą spokojnie i bezpiecznie się nimi bawić.
IMGP6021 IMGP6024 IMGP6026Zabawek oczywiście jest dużo więcej, powoli zaczynamy tonąć w ich ogromie i staramy się nie kupować nowych. No chyba że będą potrzebne, bo Młody wskoczy na bardziej zaawansowany stopień rozwoju. Pal licho klocki, które są zawsze przydatne i praktyczne, ale np. weźmy wszystkie grające i świecące zabawki edukacyjne. Mój synek dużo się uczy z zabawy nimi, ale dość szybko traci zainteresowanie, a sami wiecie, że te zabawki są zazwyczaj duże i kosztowne. Myślę, że muszę chyba zacząć wkręcać całej rodzinie, by zamiast zabawek, zagracających lokum Młodego, kupować mu książeczki. Książeczek nigdy za wiele, a dowodów na to, ile się z nich uczy mam codziennie bez liku:)). Zresztą wkrótce napiszę o naszych kolejnych literackich odkryciach.

23 comments

    • Ruby Soho says:

      Tęczowe życie, haha – dobre sobie:) tęczowo wcale nie jest i mam nadzieję, że nie sprawia takiego wrażenia na blogu, bo staram się szczerze pisać. Jest normalnie – raz lepiej raz gorzej. Nie tak dawno pisałam o przejawach depresji nad obieranym ziemniakiem :))

    • Oj Kochana wiadomo, czasem są problemy! Ale Twój blog kipi miłością i szczęściem! I może czasem tęcza jest szarawa, to jednak w przeważającym stopniu dominują w niej kolory!

  1. Mamiczka says:

    Gdzieś mi kiedyś mignęły te klocki ze zwierzętami. Pamiętam, że były w wiaderku, ale kto jest ich producentem to nie wiem ;) A fajne są.

  2. Zojka Mama says:

    Ja nie cierpię grających i świecących zabawek edukacyjnych. Zwłaszcza grających:D. I jestem zdecydowaną zwolenniczką uczenia się z książeczek. Myślę, że łatwo rodzinę i znajomych przekonasz.

  3. tynka says:

    ZABAWKI SUPER!!
    klocki drewniane to jest TO!! he nawet ja się z przyjemnością z moją Zośką nimi bawię (jakieś braki z dzieciństwa chyba, hahaha) mała układa wieże naprawdę wysokie, klocki balansują, próbując utrzymac równowagę ;) mi się już czasami zdaje, że cała konstrukcja runie a tu kolejne klocki czasami niedbale i szybko kładzione jeden na drugi i wieża po 10 klocków!! dla mnie rewelacja konstrukcyjna ;)
    gąsienica super…faktycznie wszystko co można ciągnąc i pchac jest miłością takiego dziecka!!
    :) my mamy drewnianego konika na kółkach i drewniany wózek na klocki…to jest szał ;) Zosia nawet wyciąga rączki i woła „dzisiuś” i rozkłada pieluchę tetrową na swoim drewnianym wózeczku a ja muszę małego Antka jej tam posadzic ;) ot starsza siostra!!
    ps. Rodzince LEPIEJ nawet zakomunikuj, że nie książki a jakieś kupony pieniężne na KSIĄŻKI bo Twój styl książkowy jest SUPEr…a jak tam gusta członków rodziny to nie wiem ;p
    POZDRAWIAM!!

    • Ruby Soho says:

      No tak, starsza siostra ma ten instynkt :)) Och, wiadomo że lepiej by było dostać kupony, hmmm… może poproszę ich faktycznie np. o bony do empiku. Zawsze się tam coś znajdzie. Wiesz, z ich gustami jest różnie, przede wszystkim przed zakupem książeczek nie ślęczą na blogach i nie podpatrują ile wspaniałych książek się ukazuje w Polsce. Po prostu idą do sklepu i coś tam kupują.

      Gdy idę do lokalnego empiku, to tam rzadko kiedy znajduję coś fajnego. Ostatnio nawet poszłam do kasy z listą pięciu książeczek wyszukanych w sieci, które chciałam sobie obejrzeć. Nie było ani jednej z nich – mimo, że są to w miare popularne tytuły. Wówczas przestałam się dziwić, że tak rzadko znajduję ciekawe rzeczy na półkach, a najbardziej trafione książeczki, to te polecone przez inne blogerki, zamówione gdzieś w sieci:)

    • Ruby Soho says:

      ale jak to z empikiem bony się przydadzą, bo tytuły mogę sobie zamówić przez neta do odbioru w sklepie – szkoda tylko że człowiek nigdy nie może namacalnie się przekonać, że książka jest faktycznie warta kupna!

    • tynka says:

      przynajmniej prezenty dotychczas trafione :)

      :)
      daj znac jak jakąś nowośc książeczkową znajdziesz wartą dalszego polecenia :)

  4. anluna says:

    Majka dostała na roczek podobną zabawkę do ciągnięcia, ale dopiero niedawno zaczęła faktycznie się nią bawić. Teraz uwielbia spacerować po mieszkaniu ze swoim żółwiem „na smyczy”.
    Kocki oczywiście też mamy, ale Wasze są świetne. Szkoda, że nie pamiętasz producenta.
    A książki to i u nas przydadzą się w każdej ilości :)

  5. Bardzo ładne te klocki, najbardziej podobają mi się te ze zwierzątkami. Szkoda, ze nigdzie nie mogę ich znaleźć. Mój synek ostatnio bez przerwy bawi się klockami, nawet podczas oglądania bajek, dlatego chcę mu zrobić prezent i kupić nowy komplet, już nawet zastanawiam się nad którymś z tych kompletów – http://cobi.pl/zabawki/klocki/ :)

  6. Moja mała Pati jest na szczęście jeszcze za młoda na jakiekolwiek konstrukcje z klocków, więc wybór zabawek jest jeszcze dosyć prosty – grzechotki, gryzaki, coś grającego do łóżeczka, a ostatnio trochę zwiększyła się nam też kolekcja zabawek do kąpieli. Trochę mnie martwi co będzie jak mała podrośnie i zacznie pytać o komputer i tablet, który sporo rówieśników pewnie będzie miało, a ja wolałabym, żeby kontakt z takimi gadżetami odłożyć co najmniej do końca przedszkola. Ale czy to w ogóle jest możliwe? Skoro od znajomych dowiaduję się, że ich dwulatki same obsługują ich smartfony! Dla mnie to niepojęte, a problem jest jak najbardziej realny :/

  7. coocoo.pl says:

    Aby nie kupowąć nowych zabawek jest jeden (ale dosyć drastyczny sposósb) można schować je do szafy i za rok powiedzieć, że to nowe ;) Pozdrowienia.

  8. Neorobotyka says:

    Klocki niezależnie od tego, czy sa to Lego, Duplo, drewniane czy wszystkie inne, chyba zawsze będa najlepszą i najbardziej uniwersalną zabawką. No może piłka da radę z nimi konkurować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.