Winter Wonderland

Mała, niepozorna reorganizacja dziecięcego lokum zamieniła się w całkiem pokaźną dezorganizację naszego domowego ogniska. Gdzie my mieliśmy głowy, gdy na trzy tygodnie przed Świętami decydowaliśmy, że jednak trzeba będzie pomalować ściany!?

Mała niepozorna reorganizacja miała trwać dwa dni, dwa dni z cennego mężowskiego urlopu. Tymczasem po czterech dniach walki cały dom wciąż spowija biała powłoka.. bynajmniej nie śnieżna, tylko pyłowo – budowlana. Dziecięce graty okupują naszą sypialnię, a przy okazji dowiedzieliśmy się, że zabawki mają tendencję do intensywnego rozprzestrzeniania się po całej powierzchni bez względu na rozmiar pomieszczenia. W większym pomieszczeniu są po prostu bardziej rozwalone. Porządki świąteczne zostały zepchnięte na plan dalszy (bo docieranie szpachli ma wyższy priorytet), w zasadzie to wszystko zostało zepchnięte na plan dalszy: życie towarzyskie, rodzinne, blog.. nawet zakupy spożywcze robimy jakby rzadziej, a prezenty zamówiłam w większości z dostawą do domu.

Zamiast więc patrzeć na budowlane pobojowisko, jakże dalekie od sielskich wizji przytulnego (i wysprzątanego!) grudniowego domu, pachnącego piernikami wolę wyjść, pomarznąć trochę w ogrodzie w towarzystwie biegającego Młodego i śpiącej (zazwyczaj) Kropki. Pooglądać zamarznięte gałęzie i piękne wzory na oszronionych liściach, pooddychać mroźnym zimowym powietrzem. A potem wrócić do mieszkania, zaopatrzyć się w fantomiczne klapki na oczy, by nie widzieć tego co dookoła, zaparzyć aromatycznej herbaty z cynamonem i pomarańczą, zjeść owsiane ciastko z blaszanego pudełka (jeśli jeszcze jakieś zostało) i odetchnąć głęboko. Będzie co ma być. Miejmy nadzieję, że będzie jednak śnieg.. zamiast tego pyłu..

Pozdrowienia spod warstwy szpachli.
Ruby Soho

 

 

 

10 comments

  1. I ja mam takie zdjęcia, i rozp… przestrzeniony remontowy bałagan w mieszkaniu;) i frustrację z tym związaną, brak pierników i klapki na oczach:D Doskonale, DOSKONALE, Cię rozumiem! Wyjdziemy z tego, wyjdziemy! Może i na świtą Wielkanocne, ale zawsze ;)

    :***

  2. radoSHE says:

    No to współczuję. Nienawidzę remontów, ale zazdroszczę ogródka i tego mrozu na drzewach. U nas od dwóch tygodni nie pokazało się słońce, tylko plucha i szarość, szarość wszędzie. Wyjście do sklepu to wyzwanie. Piękny ma Kropka kombinezon, można wiedzieć skąd, bo znów zaspałam i właśnie biorę się za kupowanie. I jak Wam asortyment czapek wzrósł:) Buziole i siły ślemy!

    • Ruby Soho says:

      Asortyment czapek wręcz się podwoił :) Kropka w sumie nie ma kombinezonu..tzn. ma jakiś stary po braciszku. Na zdjęciach jest w płaszczyku z Tk Maxx ( jasno szary w różowe kwiatki i ptaszki. Firma il bambino piccolo) oraz kożuszku z Hm. Buziole slemy i my!!

  3. Pola says:

    Powodzenia w remontach… to zawsze jest tak, że planuje się podmalować, a wychodzi remont generalny…
    Ale zimę za to macie piękną. A dzieciuchy świetne czapki. Trzymaj się!

    • Ruby Soho says:

      Właśnie tak było! Mieliśmy tylko PODMALOWAĆ. Z tajemnicy powiem,ze taka zima to tylko o poranku,zanim słońce zacznie działać. Ale warto sie wyrwać z domu na chwilę by się pozachwycać :)

  4. Zuzi Clowes says:

    czemu u mnie nie ma takiej zimy?!?!!??!?!?!?
    Uwielbiam te zdjęcia!
    A remont – mimo że hardcore – i w ogóle – to jednak fajna sprawa. Pięknie będzie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.