Wanienka Rotho Top Line

Dzisiaj kilka słów o naszej wannie dla niemowląt.  Wanienka szwajcarskiej firmy Rotho jest wykonana z tworzywa wysokiej jakości, naprawdę ładnie prezentuje się w łazience, jest fajnie wyprofilowana i dość głęboka, więc można w niej kąpać nawet większe dzieci (M. ma już prawie 7 miesięcy, a wanienka jest wciąż w użyciu).

Stelaż jest stabilny i posiada regulację wysokości. Wanienkę kupiłam na stronie Bajkowa Chatka, w sklepie jest niezły wybór produktów firmy Rotho, wanienki i leżaczki mienią się wszystkimi kolorami tęczy, stelaże natomiast występują w wersji białej, srebrnej i granatowej. Dzięki dokupionemu wężowi wanny nie trzeba dźwigać, by pozbyć się zawartości, po prostu przesuwam ją w stronę dużej wanny lub bidetu i wypuszczam wodę. Jedna osoba bez problemu radzi sobie z obsługą zestawu jednocześnie zajmując się dzieckiem.
Wady: posiada odpływ w dość nieprzemyślanym miejscu, mniej więcej w jednej trzeciej długości. Wiadomo, że dziecko się rusza i przesuwa podczas kąpieli, więc czasem odpływ i plastikowy korek może znaleźć się pod pupą niemowlęcia i otrzeć delikatne części ciałka. Trochę nieprzemyślana sprawa. Można oczywiście uniknąć takich historii używając pieluszki tetrowej która zabezpiecza dziecko przed urazami, ale nasz maluch skopywał pieluchę i cały czas trzeba było ją poprawiać.
Ostatnio zaopatrzyliśmy się w matę -krokodyla z Ikei, którą wkładamy do wanienki. Mata IKEA Patrull jest gumowa i jej oryginalne przeznaczenie to „dorosła” wanna (przyda się w przyszłości), ale póki co dobrze się sprawdza w wanience dla niemowląt. Matę można prać w pralce w 40 stopniach, w odróżnieniu od tych wszystkich gąbkowych wkładów do wanienek, które są siedliskami roztoczy. Ogólnie fajna mata, i pasuje nam do łazienki – mówimy na nią Forfiter:))
Do zestawu dokupiliśmy leżaczek uwidoczniony na zdjęciach poniżej, jest on przydatny na samym początku, gdy niemowlę jest naprawdę malutkie i kruche, a rodzic niewprawny. Dla mnie osobiście był to przydatny zakup, bo strasznie się bałam kąpać taką 3-kilową kruszynkę, mój mąż mył naszego synka bez problemu bez użycia leżaczka i uważał, że jest to zbędny gadżet. Na pewno leżaczek utrudniał mycie plecków, a trochę starszemu dziecku również zabawę w wodzie. Tak jak wspomniałam wcześniej wanna idealnie wkomponowała się w naszą łazienkę :) Mimo drobnych mankamentów (odpływ) jestem z niej bardzo zadowolona – zarówno pod względem praktycznym, jak i estetycznym. A to przecież najważniejsze.
Kupiliśmy dokładnie taki zestaw:
Leżaczek kąpielowy – tutaj
Wanienka Top Line – tutaj
Stojak regulowany w kolorze srebrnym – tutaj
Wąż do wanienki – tutaj
DSC_0686 IMGP9375 IMGP9380 IMGP9384 IMGP9387 IMGP9390 (1)
Edycja 02. 2015: Wanienka z powodzeniem służyła również naszemu drugiemu dziecku przez okres 11 miesięcy. Jedyna rzecz, która wymagała wymiany to wężyk odpływowy, który się zużył. Obecnie kolejny maluch (córeczka przyjaciółki) korzysta z tego produktu, który wygląda wciąż jak nowy. Świetna jakość i to nie tylko w momencie zakupu. Zdecydowanie polecam!

One comment

  1. Mamiczka says:

    Taki stelaż to bardzo przydatna rzecz! My mieliśmy wanienkę bez odpływu, ale Malucha kąpałam w pokoju, więc wannę i tak trzeba było potem wynosić do łazienki. Stelaż bardzo nam ułatwiał kąpiel. Leżak do kąpieli też mieliśmy, ale inny, materiałowy, taki jak ten http://allegro.pl/summer-fotelik-do-kapieli-i2901959615.html. Bardzo byłam z niego zadowolona. Teraz już jesteśmy w dużej wannie i korzystamy z krzesełka kąpielowego, takiego http://allegro.pl/ok-baby-fliper-evolution-fotelik-do-kapieli-i2892490487.html.

Pozostaw odpowiedź Mamiczka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.