W starym kinie

Za dnia jak w ulu, doprawdy brzęczą te pszczoły bez ustanku, aż trzeba odganiać je ręką. A sio! Pod nogami się plączą i siadają na głowie, a intensywne dźwięki wydobywające się z ich aparatów gębowych długo wibrują w powietrzu, mimo że stwory odfrunęły już do innego pokoju. Zmęczeni tym harmidrem są domownicy, zmęczony jest nawet dom, który codziennie obawia się, że go rozniosą na strzępy. Ileż można tak brzęczeć, no?

Aż tu nagle przychodzi taka pora, że brzęczenie ustaje. Jak ręką odjął, jak uciął w pół słowa. Po całym dniu szumu, krzyku i pisku przychodzi błogość. Cisza – tak intensywna, że aż głośna, dźwięczy w uszach niezwyczajnie.

Nagle czuję się jak w starym kinie, jak w filmie niemym. Fonia jest wyłączona, więc wyostrza się wizja, myję talerzyk po kaszce, kończę wycierać blaty. Mąż poszedł do ogrodu gałęzie palić. „Teraz? Gałęzie? Coś ty zdurniał?” – pomyślałam sobie gdy oznajmił to wieczorem. A on jakby wyczuł moje myśli i jął się usprawiedliwiać, że chce tam sobie pójść, przewietrzyć się, że właśnie tego mu trzeba. Kto wie, może to taki jego wentyl bezpieczeństwa? Wódki nie pije, papierosów nie pali, znajomych ma za daleko, by wyskoczyć na małe jasne. To chociaż te gałęzie sobie w ogrodzie spali.

Myślę o małżonku uwijającym się w ogrodzie, w świecie za oknem, w którym nie wyłączono fonii. Pewnie słyszy trzask palonych szczap i dźwięk płonących suchych liści. Odkładam ostatnie talerze, potem wcieram wilgotne dłonie w spodnie i zakradam się do pokoju dziecięcego. Film niemy. Chociaż nie do końca, bo w ciszy słychać oszczędne, minimalistyczne udźwiękowienie. Delikatny szum nawilżacza powietrza, łagodne chrapanie syna, nosowe dźwięki dobiegające z łóżeczka córki. Poprawiam kołderki, układam z powrotem na miejsca miękkie i ciepłe rączki, rozczulające nóżki, bezładne jak u pacynek. Wyciągam jedną nóżkę spomiędzy szczebelków, zabieram butlę z mlekiem przytuloną kurczowo do policzka.

Patrzę na nich z rozrzewnieniem. Moje dwa żywioły ujarzmione. Moje brzęczące pszczoły podczas chwilowej sjesty w ulu. Ach jakie piękne i doskonałe są te pszczoły! Zalewa mnie fala tego miękkiego mamuśkowatego uczucia i dziękuję, dziękuję losowi, że mam właśnie tak jak mam. Wracam do kuchni, wyglądam przez okno, za którym mąż wciąż krząta się przy ogrodzie. Wyobrażam sobie towarzyszące mu odgłosy, bo moja wizja dalej nie ma żadnej fonii. Przypatruję się scenie w milczeniu, a snopy iskier lecą w powietrze, dym roznosi się po nocnym krajobrazie wsi.

Dobrze, że jest właśnie tak, jak jest – przychodzi do mnie taka niespodziewana myśl. W tym całym narzekaniu, w dążeniu by mieć więcej i więcej czasem zawstydzam samą siebie. Bo tak naprawdę, to potrzebuję właśnie ich – moich najbliższych. Ot, banalnie, żeby było co jeść, żeby nikt nie chorował. I – jakby to powiedziała klasyczna pretendująca do tytułu Miss World – by na świecie był pokój. Naprawdę, niechby był, bo czasem mam wrażenie, że żyjemy w złudnym poczuciu bezpieczeństwa, które może zburzyć kilka decyzji nieodpowiedzialnych ludzi. Patrzę na moją rodzinę i mam ochotę wcisnąć jakiś magiczny przycisk na klawiaturze życia, by to wszystko zatrzymać, by „teraz” mogło trwać jak najdłużej. Też tak czasem macie?

IMGP8706 IMGP8736 IMGP8769 IMGP8857 IMGP9000 IMGP9005

logo

7 comments

  1. Karolina says:

    Mnie też się podoba to , co napisałaś i jak to zrobiłaś, też mam takie myśli. Najważniejsza jest obecność rodziny, męża i syna, ich zdrowie, spokój i radość. Łatwo mi odmówić coś sobie ( no może z wyjątkiem książek i płyt oraz biletu do kina), ale gorzej jest już z dzieckiem, często wynajduję na internecie kreatywne ” cosie” z których powstaje zabawa na wiele miesięcy, fajne książki i po prostu jak już w głowie zakiełkuje myśl, że dziecku by się spodobało to trudno wymazać to z pamięci. On sam o nic nie prosi, niczego się do domaga, najfajniej i najdłużej bawi się figurkami zwierząt, kolekcję ma sporą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.