Codzienność

W czasie deszczu..

Było zimno i jakoś nieprzytulnie. Deszcz bębnił głośno o blaszany dach, narastający szum wiejącego wiatru był tak nieprzyjemny, że naciągnęłam kołdrę aż po czubek głowy. Zobaczyłam przez okno, że lampki na balkonie chuśtają się na wszystkie strony. Znaczy się mocno wieje. Brrr.. co za poranek, najlepiej by było w ogóle nie wychodzić z łóżka.

Nawet Młody wczuł się w klimat, bo dosyć, że wstał późno, to szybko zakopał się w naszym łóżku i dopiero o dziewiątej dramatycznym okrzykiem „mniam, mniam!” dał do zrozumienia, że czas przystąpić do normalnych codziennych czynności domowych. Inaczej pewnie nikt z nas by to takowych czynności nie przystąpił.

Chwilę później rozpoczęłam akcję „uprzytulnianie domu”: włączyłam kaloryfery, wyciągnęłam ciepłe koce, które czekały już na kolejną zimę i puściłam kojącą muzykę w radio, by zagłuszyć ten straszny wicher, który tak strasznie dudni na naszym poddaszu. A gdy się do tego doda wielki, gorący kubek herbaty z miodem, to od razu robi się człowiekowi przyjemniej, mimo wstrętnego kataru i takiegoż samopoczucia.

Dzieci niestety też lekko przeziębione. Mała, grzeczna i przesypiająca zazwyczaj noce Kropka budziła się dziś często rozpaczając nad swym małym zatkanym noskiem, a przy śniadaniu zobaczyliśmy jak pierwsza w życiu łezka poleciała jej z oka. Młody też trochę chory, ale chyba czuje się z nas najlepiej i z nostalgią spogląda na mokre szyby i szaro-bure niebo za oknem, pewnie marzy o spacerze..

Gdzie jest wiosna, ja się pytam? Gdzie ten piękny maj, który tak kocham?

IMGP5534 IMGP5497 IMGP5530 IMGP5532

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

18 komentarzy

  • Reply tynka 16/05/2014 at 12:15

    dzisiejszego poranka też stwierdziłam, że pogoda idealna na opatulenie się kocem, gorącą czekoladę i książki ;)
    przy maluchach jednak nieco inaczej to MUSI wyglądać ;)
    pobudka 5:15 ;) i deszcz walący o szyby jakoś im nie przeszkadzał…
    zdrowia życzę, bo wiem co znaczy zatkany nochal u maluchów :(
    buziaki

  • Reply mama silesia 16/05/2014 at 13:17

    i tak dobrze, że u Was kaloryfery grzeją, my chodzimy poubierani gorzej niż w zimę. Ba! Wtedy, to mym mamy w domu Saharę, a jak jest taka „wiosna” to zimno okropnie, bo sezon grzewczy się skończył brrr… a Wam życzę szybkiego powrotu do zdrowia i wszyskim nam, żeby wiosna sobie o nas przypomniała :)

    • Reply Ruby Soho 16/05/2014 at 13:42

      u nas kaloryfery grzeją, jak się ‚wyngla’ nasypie :)

  • Reply mama84 16/05/2014 at 14:24

    Wy to sobie chociaż kaloryfery możecie „zacieplić”, a u nas gorzej niż jesieniom, zimno..brrrr…
    Nawet ciepłe swetry i gorąca herbata nie pomaga.
    Zdrówka życzymy!!!

  • Reply nowoczesna matka-polka 16/05/2014 at 14:51

    U nas też leje. Ale wyszliśmy przed chwilą na pół godzinki na ten deszcz, jak przestał padać. Ale to prawda. Gdzie ten maj?
    Ps. Cudnie kolorowy balkon macie.

  • Reply Ola Fefkunia 16/05/2014 at 14:51

    U nas podobnie :/ tyle że jesteśmy zdrowi i chodzimy po kałużach :)

  • Reply Instytut Doświadczeń 16/05/2014 at 15:40

    To ja się solidaryzuję chorobowo. Ja siorbię, mała kicha. Mąż w rozjazdach, mała tęskni. Uwieszona na mnie. Ja w roli smoczka czuję się jak gwiazda hollywoodzkiej produkcji. Polka nie chce spać, marudzi. Kaloryfery… ehm… grzeją. Ale dwa piętra niżej. Tu a i owszem. Od 7:00 do 9:00 rano, potem zimnica cały dzień i znów odpalają o 17:00 na full. Ja zmienić systemu nie mogę. Polę na zmianę rozbieram (bo spocona) i ubieram (bo zimno jak pieron). Wieje szalenie a ja latam między płaczącym niemowlęciem i miauczącym na zewnątrz kotem. Wyszłam na pocztę 200 metrów od domu… ooooj, pożałowałam szybko. Wróciłam (15 minut) a w domu histeria bo mamy nie ma, Lady nie ogarnia (15 minut!). Bajka! Współczuję łezki. Serio, jak ja widzę wzbierającą pod powiekami falę żalu to kapituluję całkowicie w swojej walce o butelkę i daję małej całą siebie. A apetyt ma.

    • Reply Ruby Soho 16/05/2014 at 15:58

      haha, to masz podobnie, poza tym że u mnie zamiast szalejącego na zewnątrz kota, mam szalejącego wewnątrz Młodego. No ale przecież go nie wywalę na to zimno ;))

    • Reply Nick Clowes 16/05/2014 at 18:52

      Ha ha! :)))) [zuz]

  • Reply Jagodowy Zakątek 16/05/2014 at 17:14

    U nas dzisiaj udentycznie. Właśnie przed chwilą Oleniek zasnął, a ja uraczylam sie mega goraca kąpielą. Ciepla pizama, ciepłe skarpety, gorąca hebata i hop pod kolderke koło spiacego malucha. Lekture Grocholi czas zakonczyc :)
    Pozdrawiam !

  • Reply Nick Clowes 16/05/2014 at 18:57

    Klimat u Was! U nas, odpukać, wszyscy zdrowi, ale też szaro-buro-deszczowo-zimniowo. Ja karmię Małą, Towarzysz Mąż rzeźbi (sic! Artysta deszczowo-pogodowy mi się trafił:) a jak M. zaśnie planujemy zalec na sofie i w końcu obejrzeć polecany nam wielokroć film ‚About time’. I kurujcie się wszyscy tam ładnie! X [zuz]

    • Reply Ruby Soho 17/05/2014 at 09:16

      kurujemy się:) pozdrowienia dla całej familii.. nie wiedziałam że z Towarzysza M. taki artysta :)

  • Reply Dominika Zdrojewska 16/05/2014 at 19:06

    Oh.. też pamiętam pierwszą łezkę.
    Zdrówka Wam ! :)

  • Reply bunio 16/05/2014 at 20:05

    Po Zimnej Zośce przyjdzie! :) A, że Zośki już było to lada dzień przyjdą cudowne wiosenno-letnie dni! Trzymam za to kciuki od rana do wieczora i dam sobie głowę uciąć, że w przyszłym tygodniu przyjmę na twarz pierwszą opaleniznę ;)

    • Reply Ruby Soho 17/05/2014 at 09:15

      no to mam nadzieję, że nie stracisz głowy i że przyjmę pierwszą opaleniznę i ja.

  • Reply Gabrysiowa Mama 17/05/2014 at 08:03

    Ja nas też paskudnie! ale mimo pogody trzeba punkt u nas też paskudnie, ale mimo podoba o 7 Gabryś zarządza pobudkę.

    Z tego miejsca życzymy Wam dużo zdrówka – równie zakatarzeni My.

  • Reply Agnieszka St 17/05/2014 at 20:20

    Pogoda nie rozpieszcza, ale podobno po weekendzie poprawa! Miejmy nadzieję :)) Zdrowia dla Was!

  • Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.