Vamos a la playa o-o-o-o-o!

Zazwyczaj przeklinam pracę mego małżonka, bo jest tak nieregularna i rozwalająca wszelkie próby stworzenia jakiejś rutyny domowej i ustawienia zegara biologicznego, że ciężko z nią żyć. Ale w takie piękne poranki w środku tygodnia, gdy na plaży jesteśmy niemal sami, bo wszyscy są w pracy.. a do pana z pyszną kawą nawet nie ma kolejki. Wtedy to nawet po cichutku lubię tę jego pracę. Ale to między nami.

IMGP4942 DSC_6104 IMGP4945 IMGP4955 IMGP4959 IMGP4966 IMGP4976 IMGP4980 IMGP4984 IMGP4993

31 comments

  1. Zuzi Clowes says:

    Plaża?! O-O?!
    Gdzie ta plaża?!!?!?!?
    Zdjęcia cudne!

    Ja uwielbiam popołudniową pracę mojego Towarzysza Męża (i moją!) i to że możemy poranki spędzać na spacerach albo jedząc niespieszne śniadania…

    PS. Nosidełko Kropki jest obłędne, chyba mam nową rzecz na mojej łiszliście (zwłaszcza że dzisiejsze podejście nr 2 do chusty nie zakończyło się jakimś szalonych sukcesem, ale może to wynikać z ogólnego panienki M. bycia nie w humorze) – proszę o detale. Błagam wręcz! (Poza tym – ja muszę chyba przestać Was czytać i oglądać bo wszystko co u Was mi się marzy – książeczka z Ikei już zamówiona a i rocker-napper już w przyszłym tygodniu do nas zawita. Chcę. Wszystko! :D)

    • Ruby Soho says:

      To plaża przy Pogorii 3, przyjedźcie kiedyś z rodzinką!
      Nosidełko firmy TULA, mamy od niedawna, przy Młodym też próbowaliśmy z chustą, ale, jak już kiedyś pisałam, polegliśmy przez to że musieliśmy ją zawsze wiązać na parkingach. Nosidło jest bardzo wygodne, ma specjalną wkładkę niemowlęcą, by takie maluchy jak Kropka już można było nosić. I wzory mają przepiękne!
      No i.. sorry że Ci kreuję potrzeby :)

    • Ruby Soho says:

      Tula się sprawdza, chociaż nosi głównie Tata, ja się jeszcze trochę boję, bo mała jest taka MAŁA, ale nosidło jest fajne: szybkie w zamontowaniu dziecka, wygodne, świetnie wykonane. Dzidziuś się w nim uspokaja i głównie śpi. Przy dwójce dzieci idealnie, bo nawet nie zmieścilibyśmy się z wózkami do auta, a tak dajemy radę:)

    • Ruby Soho says:

      Mam apel do znawców chusto-nosidłowych, którzy nas zalinkowali na forum o.. nieprawidłowym noszeniu.
      Słuchajcie, czy nosimy malucha nie tak jak trzeba? Mamy specjalną wkładkę niemowlęcą od 3,5 kg (o taką: http://www.babytula.pl/products/wkladka-dla-niemowlaka), nosimy oczywiście przodem do nas, nasze dziecko nie siedzi i nie wisi w swoim nosidełku – jest w pozycji fizjologicznej żabki, a głowa jest wspierana przez tą właśnie wkładkę . Na zdjęciu tego za bardzo nie widać, ale główka Małej trochę wystaje z nosidełka, jest skierowana w drugą stronę i przykryta kapturkiem, bo bardzo wiało na plaży. Nasz pediatra również pochwala takie noszenie jako dobre na stawy biodrowe, które mamy ćwiczyć z córeczką. Jednak jeśli ze zdjęć wynika, że nosimy w nieprawidłowy sposób to będę wdzięczna za komentarz i wyjaśnienie co mamy zmienić. Serio będę wdzięczna, bo dopiero zaczynamy używać Tuli, więc może coś robimy nie tak :)) P.s. córeczka ma niecałe 3 miesiące. Pozdrawiam

    • Ronja St says:

      Hej, ja jestem z tego forum, ale żadna ze mnie znawczyni ;) Nigdy nie widziałam z bliska tej wkładki do Tuli, więc nie wiem, jak to w środku wygląda i jak właściwie Malutka tam jest umieszczona. Wydaje mi się, że o ile samo nosidło jest bardzo OK, to ta wkładka już niekoniecznie (i tego dotyczy krytyka na forum). Ogólnie nie poleca się za bardzo noszenia w nosidłach dzieci, które nie siedzą, bo nosidło tak nie otuli i nie podtrzyma kręgosłupa, jak chusta.

    • Ruby Soho says:

      Cześć, dziękuję Ci za tak szybką reakcję. Więc chodzi o wkładkę do nosidła! Niestety nie mam teraz możliwości zrobienia jej zdjęcia, by dowiedzieć się coś więcej o jej bezpieczeństwie tudzież jego braku. Akurat nosidło jeździ w aucie wraz z mężem, Ogólnie rzecz biorąc Malutka włożona do wkładki ma pozycję.. hmm.. podobną do takiej w jakiej ją noszę na rękach- czyli nóżki ‚zżabkowane’ i szeroko rozłożone na boki, plecki zaokrąglone. głowę i plecki trzyma wkładka, a nosidło dokładnie do wkładki przylega. Postaram się ją wkrótce sfotografować, by się upewnić, czy powinniśmy jej używać, czy też raczej zrezygnować i poczekać. Pozdrawiam

    • Ania says:

      Nie wiem, jak to wygląda w tej wkładce, ale przyjrzyj się, czy jest odpowiednia stabilizacja boczna – chusta otula dobrze dzieci po bokach, a w nosidłach dzieci niesiedzące mają tendencję do obsuwania się.

    • faf bebix says:

      Nie tylko o samą wkładkę chodzi. 3-miesięczne dziecko nie ma dostatecznie tak ukształtowanego kręgosłupa, żeby przyjmować pozycję siedzącą, a żadne nosidło, nawet ze specjalną wkładką nie zagwarantuje dobrego,
      wsparcia dla pleców na całej ich długości, tak jak to robi dobrze dociągnięta chusta. Jest ryzyko że dziecku można w ten sposób po prostu zaszkodzić. Jeśli umówiłabyś się z doradcą chustowym, na pewno dokładniej by Ci wyjaśnił jak kształtuje się kręgosłup do momentu jak dziecko nie zacznie samo siedzieć, pomógłby Ci dobrać odpowiednią chustę i wygodne wiązanie. Samo wiązanie też nie jest takie trudne jak może się na początku wydawać. A z Tulą trzeba by pewnie poczekać jakieś 6 m-cy.

    • Ruby Soho says:

      Okej, tego akurat nie trzeba mi tłumaczyć, że dziecko w wieku 3 miesięcy nie ma dostatecznie ukształtowanego kręgosłupa, by siedzieć. To, mam nadzieję, jest wiedza powszechna :) Tylko, że wkładka do nosidła jest tak skonstruowana, że dziecko w niej NIE SIEDZI (pisałam o tym wyżej), jest przytulone do rodzica w dość podobnej pozycji jak to ma miejsce w chuście.

      Tak jak wspomniałam wkładka jest zalecana przez Tulę od urodzenia – pod warunkiem że dziecko ma więcej niż 3,5 kg. Mam wrażenie, że krytykujący nie widzieli nigdy produktu, który jest przedmiotem rozmowy, ale niestety nie mam teraz możliwości zrobienia mu zdjęcia. Oczywiście nie będę się upierać, że robimy dobrze, niemniej jednak fajnie by było byście w ogóle widzieli co krytykujecie.

      Okej, udało mi się znaleźć zdjęcie na archiwum Allegro. Tutaj jest aukcja, w której opisie są zdjęcia instrukcji zakładania wkładki: http://archiwum.allegro.pl/oferta/tula-nosidelko-dla-dziecka-wkladka-prezent-i3521255996.html
      Na zdjęciu nr. 3 (na instrukcji) widać jak „zamontowane” jest dziecko. Po wsadzeniu go do nosidła, boczki oraz kark otula się wkładką, która jest dość sztywna, resztę reguluje się nosidłem,, by dziecko ściśle przylegało do rodzica i nie wisiało.

    • Ania says:

      To, że Tula zachwala swój produkt, to o niczym nie świadczy – BabyBjorn tez zachwala swoje wisiadła. :)
      Jeśli szukacie czegoś łatwiejszego niż chusta wiązana, co byłoby dobrym rozwiązaniem dla kręgosłupa córeczki, spróbujcie chusty kółkowej – można w niej nosić (w pionie) już od urodzenia, wiąże się łatwiej niż zwykłą chustę, no i jest krótsza – nie majta się po ziemi. :) Pozdrawiam serdecznie!

    • Ruby Soho says:

      Wiadomo, że Tula zachwala, masz rację – producentom nie powinno się przesadnie ufać – producenci chodzików i innych strasznych produktów też polecają swoje wynalazki ;) niemniej jednak pozycja dziecka w takiej wkładce, dobrze dociśniętej nosidłem jest bardzo podobna do tej w chuście. Sama już nie wiem co myśleć :)
      Pozdrawiam również!

  2. mama silesia says:

    super dzień! mnie wkurza to że zaczynamy wspólny weekend w sobotę popołudniu, a nie jak normalny Polak już w „piątunio” :D ale jak wszyscy w pracy od rana w poniedziałek, a my mamy cały dzień dla siebie, to też się cieszę :D

  3. bunio says:

    Zazdroszczę! U nas nawet wspólne weekendy to sprawa „raz na jakiś czas”. A tak z innej beczki – kochana skąd te Twoje piękne buciki?

  4. Agnieszka St says:

    Mój też ma pracę nieregularną, a ja już dawno dostrzegłam jej plusy, właśnie o te braki tłumów w tygodniu, większość pracuje a my możemy jeździć do zoo czy nad jeziora, no i na zakupy od rana w tygodniu jak się jeździ to nie trzeba w kolejce stać ;))

  5. Kaps Love says:

    Oj powiało latem i bryzą morską:) Takie wypady rodzinne w tygodniu to moje marzenie bo u nas niestety tatuś przykładny pracownik rano wychodzi wieczorem wraca, a czasem nie wraca bo ma wyjazdy służbowe shit:/ Czasami czuję się jak samotna matka obładowana dzieckiem, zakupami, rowerkiem i piłką na głowie:) Trzeba doceniać to co się ma czyli weekendy;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.