Teraz Kropka!

Są nowiny!! I to jakie!! Ale zacznijmy od początku. Otóż mieliśmy wczoraj zaplanowane badania prenatalne i w związku z tym postanowiłam zrobić coś słodkiego. Nie widać związku? No cóż, moim zdaniem zależność między badaniami prenatalnymi, a koniecznością pieczenia ciastek jest oczywista.

Gdy byłam w pierwszej ciąży, to przed badaniem prenatalnym spożyłam w pobliskiej kawiarni pyszną latte i pochłonęłam kilka obłędnych rurek z kremem. Zaowocowało to kultowym filmem z gatunku kung fu, jaki zaserwował nam nasz syn zwany wówczas Kropkiem. Poziom cukru, który zwiększył mu się drastycznie po moim posiłku sprawił, że maluszek kręcił się, wiercił i kopał gdzie popadło. No i uśmiechał się przy tym radośnie – jak ktoś nie wierzy, to odsyłam do zdjęcia w tym poście. Tak więc opłacało się zapłacić kupę forsy za badania – dosyć, że się dowiedzieliśmy, że dziecko całe i zdrowe, to jeszcze film i zdjęcia mamy zawodowe. Do badań drugiej pociechy podeszłam więc metodycznie. Czasu było mało więc: gotowe ciasto francuskie + mascarpone + 1/2 serka waniliowego + 1/2 tabliczki czekolady + banan..

IMGP7674 ciastka-dla-Kropki1 IMGP7687Jak zwykle naładowałam za dużo masy z mascarpone i się ciacha rozeszły.. ale jakoś nie estetyka była mi w głowie :) Ważne, że ciasto, że czekolada i że słodkie. Zjedliśmy ze smakiem, a Kropka oczywiście pięknie tańczyła podczas USG.

ciastka-dla-Kropki2A czego się dowiedzieliśmy podczas badań? Przede wszystkim, że nasze dziecię jest zdrowe, dobrze się rozwija i faktycznie skończyło już 20 tygodni . Nie jest to takie oczywiste, bo dwie miesiączki, jakie zdarzyło mi się mieć po pierwszej ciąży są średnio wiarygodnym źródłem informacji o tym, kiedy faktycznie nastąpiła owulacja. Tak czy siak jestem już w połowie ciąży i… dowiedziałam się wreszcie, że BĘDZIEMY MIELI CÓRECZKĘ!!!

krop-001Może to dla Was żadna nowina, bo mówię na Nią „Kropeczka” nie od dziś, ale to tylko moja intuicja matczyna, która po raz drugi nie zawiodła. Wszak Młody też od początku swych dni był „Kropkiem” :)) Kropka jest naprawdę urocza, dawka cukru, którą zapodałam jej przed badaniem zrobiła swoje, więc była radosna i ruchliwa, chociaż nie powstrzymało jej to od ziewania i pokazania języka. Nie mogę się napatrzeć na ten mały zadarty nosek! A sama myśl o tych dziewczyńskich cudownościach tekstylnych, które czekają na mnie w sklepach powoduje, że już chcę ruszyć na miasto.

21 comments

  1. tynka says:

    niezawodna intuicja!!!
    he ;) termin wypadnie Ci jakoś na koniec stycznia, nie?
    tak sobie uswiadomiłam, że w ciąży z Zosią też badanie polówkowe miałam we wrześniu (23 ;p) tyle że pannica prawie 3 tygodnie przed terminem wyskoczyła czyli 10.01 ;)

    a Twoja słodka metodyka SUPER!!!
    hehe
    pozdrawiam!!

    • Ruby Soho says:

      Termin mam na pierwszą połowę lutego – w sumie trudno określić dokładnie dzień, bo to zależy czy się określa wg miesiączki, czy wg pierwszych USG, ale mniej więcej wtedy :) A słodka metodyka jest niezawodna:))

  2. Super. Sama mam córkę i od momentu kiedy w 13 tygodniu lekarz oznajmił że na 80% będzie mała girlusia to listonosz nie nadążał przynosić paczek z allegro. Patent ze słodkim wykorzystam przy drugim dzidziusiu- super pomysł na który nie wpadłam, mimo iż wielokrotnie podczas ciąży kiedy niunia słabo dawała o sobie znać prowokowałam kopniaki właśnie słodyczami. Pozdrawiam!

  3. Meg says:

    Pięknie! Gratuluję córy! Natchnęłaś mnie na te ciasteczka, mam w lodówce ciasto francuskie i zastanawiałam się co z nim zrobić. Teraz już wiem :)

  4. anluna says:

    Super! Gratuluję córeczki i oczywiście matczynej intuicji.
    Teraz tylko pozostało Wam szykować portfele, bo na dziewczynkę wydaje się dużo więcej ;p

    • anluna says:

      My z mężem rozmawiając na temat drugiego dziecka byliśmy zgodni co do jednego- to MUSI być dziewczynka.
      Od samego początku więc kupowane były dziewczeńskie rzeczy (najwyżej poszły by na sprzedaż )

  5. Jadalna says:

    Gratulacje!! Rewelacyjnie wyglądają te wypieki, chyba sama spróbuję choć wykazuję dwie lewe ręce gdy widzę przyrządy do pieczenia ;)

  6. joanna a says:

    ach jak ja ci gratuluje niech zdrowo ci tam rośnie w brzuszku dalej :)

    z tym słodkim jak dziecko reaguje to prawda ja jak sie martwiłam że młody sie nie rusza i takei tam wiesz jak to człowiek panikuje … to slodkiego mu coś serwowalam i od razu spokojniejsza byłam

  7. Moniq Ch says:

    Gratulacje :)
    Uwielbiam kombinacje z ciastem francuskim, zarówno na słodko jak i ostro, ale z serem mascarpone jeszcze chyba nie jadłam.
    Muszę koniecznie zrobić :)

    • Ruby Soho says:

      No jak to, mascarpone i ciasto francuskie są dla siebie stworzone! I to zarówno w słodkich, jak i ostrych kombinacjach – o tych drugich jeszcze napiszę :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.