Strona główna » Edukatorek

Tag: Edukatorek

Porządki w domu. Z cyklu „Bawię się z Edukatorkiem”.

Gdybym zrobiła spontaniczne fotografie do wpisu sponsorowanego (a propos, na końcu wpisu rabat dla Was, wytrwajcie w czytaniu:), zobaczylibyście zapewne rozgardiasz na podłodze i ciemne kłaczki na dywanie. Szybę w oknie, którą naprawdę WIDAĆ na zdjęciu oraz smętną szczotkę na kiju, leżącą nieszczęśliwie na środku balkonu, niejednokrotnie w towarzystwie worka z pieluchami, który został tam wystawiony „tylko na chwilę”.

Read more

Kącik i wyprawka mojego niemowlaka

„Trzecie dziecko zawsze ma pod górkę”. Tezę łatwo udowodnić na przykładzie miejsc do spania naszych latorośli. Dawno temu wyremontowaliśmy dla pierworodnego cały pokój, ozdabiając go nalepkami, a nawet robiąc sobie sesję ciążową na tle tych żyraf i palm. Do porodu było jeszcze kilka miesięcy, ale my wszystko mieliśmy przygotowane na przybycie nowego Człowieka.

Read more

Wyprawka na spacer

Jakiś czas temu tworzyłam całkiem ambitne teksty – wiecie, o architekturze, o korporacjach, o zanieczyszczeniu środowiska. Fajnie mi to szło i dobrze się czułam w tematyce. I nagle coś się stało – mój mózg przestawił się na ciążowo-porodowe tory i zaczął podejrzanie zwalniać. „Publicystyka wykraczająca daleko poza tematy macierzyństwa”, którą ochoczo deklaruję na fan page’u zamieniła się w parenting w najczystszej postaci. Bo wlazłam z powrotem w tematy okołodziecięce, całkiem głęboko wdepnęłam między niemowlęce gadżety, kocyki i pieluchy.

Read more

O księżniczkach, rycerzach i zamkach.

W naszym domu, jak w klasycznej baśni, hasają złotowłose księżniczki, a rycerze pędzą przez leśne ostępy na białych rumakach. Na rycerskich obliczach maluje się odwaga i męstwo, chociaż dość często również pozostałości po czekoladowym budyniu, który serwowano na podwieczorek w przedszkolu. A księżniczki są zwiewne i piękne, lecz w ich złotych kosmykach uważne oko dostrzeże resztki sosu pomidorowego lub zabłąkany kawałek rozmemłanego daktyla.

Read more

Aktywnie. W trawie, piasku i błocie.

Młody był niegdyś rozczulająco poukładanym dzieciakiem. Z zacięciem dosuwał krzesełka do stołu, ustawiał zabawki własne i rodzicielskie na swoich miejscach. Najmniejszy paproch znaleziony na dywanie musiał czym prędzej odtransportować do kosza w kuchni, i to pod eskortą matki. Matka zwlekała się więc z dywanu i klęła pod nosem na te postępujące zespoły porządkowych natręctw. Młody rozumiał, że pewnych rzeczy w domu robić nie wolno – na przykład ruszać „nie-zabawek”. I nie ruszał.

Read more