Ruby Samo Zuo #1 – Oryginalne gadżety wózkowe.. i wózki też:)

Jestem prawdziwym ekspertem w kreowaniu potrzeb sobie i innym. Potrafię bez większego wysiłku wyszukać nietuzinkowe przedmioty w rozmaitych kategoriach, potrafię skutecznie uzasadnić potrzebę ich kupienia i wkręcić w to rodzinę. I – uwaga – potrafię też przekonywać i zachęcać do zakupów zdalnie, za pośrednictwem bloga. Więc lepiej uważajcie!

Wynajdowanie perełek w sieci weszło mi w krew i zawsze gdy muszę kupić jakąś rzecz dla dziecka to najpierw przekopuję internet w poszukiwaniu czegoś, co totalnie mnie zauroczy. Ze znajdowaniem takich przedmiotów nie mam najmniejszych problemów, potem zalegają gdzieś w zakładkach, w ulubionych.. całe wielkie listy czekające na niespodziewany przypływ finansów, który jakoś nie następuje. Zwłaszcza, że.. czy wspomniałam że podobające mi się gadżety dość rzadko należą do przystępnych cenowo?

Nawet nie o to chodzi, że jestem aż taką zakupoholiczką, że chciałabym mieć to wszystko. Interesuje mnie design jako taki, uwielbiam niepowtarzalne, ciekawe wzornictwo użytkowe, czy to we wnętrzach, czy w książkach, czy w przestrzeni publicznej. Jarałam się jak nie wiem oglądając nowy dworzec w Kato (już jakiś czas temu), tym, że mają słynne krzesełka Magis One w wersji dworcowej, że projektanci dopasowali wszystko, łącznie z tym jak wnętrza kawiarniane współgrają z całą przestrzenią kolorystyczną. Słowem: to, że zawieszam oko na ciekawych projektach związanych z dziećmi ma przede wszystkim związek z moją potrzebą estetyzmu i zainteresowaniami wzorniczymi, a dopiero w drugiej kolejności z potrzebą posiadania. Serio!! :)

Dziś postanowiłam podzielić się z Wami różnymi fajnymi gadżetami związanymi z wózkami dziecięcymi. Jeśli nie chcecie nic kupić, to czym prędzej zmykajcie w inne rejony blogosfery. Od razu ostrzegam, że mam już pomysły na kolejne posty o rzeczach znalezionych w sieci, bo jest tyle rewelacyjnych projektów, tyle świetnego wzornictwa, które muszę niejednokrotnie z wielkim żalem zostawić w sklepie (bo na co komu np. 3 wanienki niemowlęce?), ale może ktoś z Was akurat czegoś szuka i ma chęć przytulić kilka niebanalnych gadżetów? No ale wróćmy do meritum.

Wózki! Wszyscy znamy Mac Lareny, Teutonie i inne Quinny. Więc mimo, że sami jesteśmy od niedawna szczęśliwymi posiadaczami typowego i rozpoznawalnego Quinny Zapp Xtra2 to muszę przyznać, że szalenie podobają mi się wyróżniające się w tłumie pojazdy, o niebanalnych kolorach i wzorach. Na początek chciałabym Wam przedstawić dwie mało znane w naszym kraju firmy: pierwsza to szwedzka Elodie Details.


Źródło

Dość dawno temu zwróciłam uwagę na kocyki i dodatki tej marki na różnych stronach internetowych, ale dopiero gdy zobaczyłam całe linie produktów to.. zakochałam się.. Ich wzory mają niepowtarzalny klimat, a nawet zalatują (nie tanim!) romantyzmem. Nie mam pojęcia czy Stockholm Stroller tego producenta to dobry model, czy nie, ale same kolory tego wózka wyglądają rewelacyjnie. No i jeszcze te gadżety, które można dokupić osobno, na przykład najpiękniejsza osłonka przeciwdeszczowa ever. Uniwersalna, pasująca do różnych typów wózków, a jednocześnie taaaaka śliczna! Do zakupienia na przykład tutaj.


Zdjęcia: Elodie Details

Drugi producent (między innymi) super-fajnych wózków to moja ukochana brytyjska marka Cosatto, z którą platoniczny romans trwa już od czasu, gdy Młody był niemowlakiem. W skrócie mówiąc – nie mam ani jednego ich produktu, ale nieodmiennie jaram się designem, bez względu co nowego zaprojektują i wypuszczą na rynek. Niestety, mało dostępne (prawie nieosiągalne) w Polsce, na dodatek nie tanie, za to z reputacją świetnej jakości.

Już wiecie, o czym mówię? Te kolory! Ta kokarda <3!! Czy widzieliście coś równie pięknego na rodzimych ulicach? Bo ja nie bardzo.
Może ciężko konkurować z powyższymi markami jeśli chodzi o design ( i cenę;), ale muszę przyznać, że polska Dada Paradiso Group radzi sobie bardzo dobrze. O naszym wózku tej firmy pisałam tutaj.. wprawdzie zmienił już właściciela, ale ja nie zmieniłam opinii, że to bardzo przyzwoity wózek w bardzo przyzwoitej cenie. Za każdym razem, gdy zerkam na stronę producenta zachwycam się nowymi wzorami, które są kolorowe, odważne i oryginalne. W dobrą stronę idzie ta firma, ot co!

Wózki wózkami, można by im poświęcić cały post, ale dzisiaj celowo i świadomie zostawiam Was z trzema powyższymi producentami, bo chciałam Wam jeszcze pokazać całą masę innych rzeczy! Wiadomo, że jeśli się jest łasym na gadżety, to pojazd dla malucha jest tylko początkiem naszej studni bez dna. Ja osobiście nigdy nie byłam zafiksowana na ‚elementy wystroju wózków’ i dopiero ostatnio ze zdziwieniem odkryłam, że są całe fora matek, które wózki traktują ..hmm.. jak sposób wyrażenia siebie. Wiecie: kolorowe wkładki do wózka i torby – po kilka sztuk na różne okazje, no bo jak można mieć jedną? Spacerówki zmieniane co kilka miesięcy, bo się znudził model lub kolor. No dobra, każdy potrzebuje hobby. Młody nigdy nie doczekał się najzwyklejszej wkładki do wózka, bo nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, torba wózkowa też była ta zwykła z zestawu, mało poręczna i mało praktyczna. Poza tym jego spacerówka była wiecznie brudna od jedzenia i zalana moją kawą (dobrze, że brązowa:). Ale teraz coś się zmieniło i też chcę, by nasz pojazd prezentował się zacnie podczas tras spacerowych, wprawdzie nie mam zamiaru kupować mu wieeelu gadżetów, ale lekki tuning nie jest zły, nieprawdaż?

Torby na dziecięce akcesoria, które możemy przytroczyć do wózka nigdy nie wydawały mi się specjalnie potrzebne i uzasadnione na liście zakupów, zwłaszcza, że każda gondolka ma zwykle taką torbę w zestawie. Dopiero po zakupie mojej własnej odkryłam, że to zupełnie inny produkt jest. Te dodatkowe torby są zazwyczaj dobrze pomyślane, mają wiele kieszonek na butelki/słoiczki/pieluchy oraz różne dodatki (na przykład torebkę termiczną lub przenośny przewijak), są też duuużo ładniejsze:). Naprawdę ułatwiają życie i są zupełnie innej (lepszej) jakości, niż torby które dostajemy w pakiecie z wózkami.

Torby Skip Hop. Mają bardzo praktyczny kształt, wyglądają niepozornie, a jednak wiele się w nich mieści.

Torby Beaba. Sama posiadam jedną taką i uwielbiam:) Zarówno projekty jak i wykonanie na wysokim poziomie, mogę polecić z czystym sumieniem. Dostępne na przykład tutaj i tutaj.. ale można czasem znaleźć w TK MAXX, za mniej niż połowę ceny tak jak to zrobiłam ja:). Przykładowe wzory:
I jeszcze moja torba, o której już kiedyś (tu) pisałam. Wspaniała jest:).
A teraz firma, o której istnieniu nie miałabym pojęcia, gdyby nie szalona Zuzia, która posiada to cudo. Jej torebka marki Pink Lining jest absolutnie nie do pobicia.. pół Katowic rozpoznaje ją po miętowej przepięknej torbie, ja zresztą też na naszym pierwszym spotkaniu najpierw zobaczyłam tę miętę, a dopiero potem Zuzię..
Zuzia z torebką. Zdjęcie stąd
Poniżej inne torby Pink Lining, które od niedawna można kupić w kilku polskich sklepach internetowych (na przykład tutaj). Absolutne torbowe ideały.. (cenę przemilczę:).
 
Zanim urodził się Młody ostrzyłam sobie zęby na którąś z toreb Koo-di. Ostatecznie nie kupiłam żadnej, ale sentyment pozostał. Te kolory takie moje:)
Torby Laessig znalazłam w sieci dość niedawno, prawdę mówiąc to wyszukałam je przygotowując materiały do tego posta. Niemiecki design w swojej najlepszej odsłonie.. i wcale nie toporny, w końcu to nie motoryzacja:) Każda z toreb ma dłuuuugą listę gadżetów, które wchodzą w skład zestawu i ułatwiają mamowe życie. Cena wysoka, ale przypuszczam, że torba godna jest przytulenia.
 
Wracamy do mojej ulubionej Elodie Details, to ta firma od kolorowych wózków i osłon przeciwdeszczowych, o których pisałam na początku tego tekstu. Inne rzeczy też robią kolorowe, w tym obłędne torby, z których mogłabym pokochać i przygarnąć chyba każdą. Nawet gdybym nigdy nie miała dzieci!
Jak widzicie w Elodie Details można uzbierać cały zestaw produktów w swojej wybranej linii kolorystycznej. Moim faworytem jest (między innymi) ten dziewczyński delikatny wzór Apple of My Eye. Śpiwór wymiata!
Torba Petit Royal w kolorze chłodnego błękitu (powyżej) jest bardzo szykowna. Bardzo podoba mi się również cały zestaw Baroque w kolorowe kwiaty na czarnym tle (poniżej). Intensywnie myślę nad zakupem wkładki Baroque do naszego wózka. Tylko.. czy ktoś wie, czy te wkładki są kompatybilne z Quinny Zappem? Bo nie wyglądają.

Płynnie przeszliśmy od toreb do wkładek wózkowych i śpiworków, ale pozachwycajmy się jeszcze na chwilę Elodie Details. Ich śpiworki słyną z świetnej jakości, są zaprojektowane na skandynawskie mrozy, a poza tym zwyczajnie ciężko przejść koło nich obojętnie.

Kolejny wzór Elodie Details, który do mnie baaardzo przemawia to powyższy Retro Revolution (ten w zielono – niebieskie motywy. Lowam!). A na mniej drastyczne temperatury można sobie do wózka kupić piękne koce w tych samych kolorach.

Jedyny problem, jeśli chodzi o Elodie Details to dostępność w Polsce, największy wybór znajdziecie na Scandinavian BabyFabryka Wafelków i Adaboo. Duży wybór wkładek do wózków znajdziecie w sklepie Tosia. Różnice w cenach są dość spore w zależności od strony, warto porównywać, by nie zapłacić o 100-200 zł (!) więcej za to samo. I pomyśleć, że gdzieś tam w idealnym skandynawskim świecie istnieją takie sklepy, gdzie wszystko tak po prostu sobie wisi i czeka..

Może to niezbyt mądre w środku lata zajmować się śpiworami do wózków, ale ani się obejrzymy zaatakuje nas zimniejsza pora roku. Po tym, co zaoferowała nam ostatnia zima wydaje mi się, że śpiworki Elodie Details to jednak trochę przegięcie.. albo może to sobie wmawiam, bo i tak uważam, że są idealne. No ale patrząc obiektywnie: nie nocuję z dzieckiem pod namiotem przy temperaturach minus 20 stopni, nie marznę na przystankach autobusowych, nawet do sklepu jeżdżę autem (taką mam lokalizację, no!). Słowem – myślę, że nie potrzebujemy śpiwora na szwedzkie mrozy, wystarczy nam uniwersalny i niemal całoroczny model Graphite z kolekcji JJ Cole Collections. I .. właśnie taki otrzymaliśmy w prezencie na chrzciny Kropki:). Póki co nie zamieszczam real photos, bo wiecie.. jest lato i aż ciepło mi się robi na myśl o tym śpiworku. Jest milutki i mięciutki, i świetnie wykonany. Obawiam się, że więcej info na ten temat pojawi się na blogu dopiero w zimie.
 J.J. Cole Collections. Źródło
Kolejny fajny śpiwór z kategorii heavy duty – Lodger Bunker, który jest zarówno piękny jak i wszystkomający. Warstwa na lato, na zimę, możliwość użytkowania do 3 roku życia. Słyszałam o nim same dobre rzeczy, poza tym jak zwykle przemówił do mnie ten kolor (Bryzantine) i niebanalne wzory.
Lodger Bunker. Źródło
Zupełnie pro forma wrzucam też zdjęcia śpiworów i wkładek La Millou. Bo chyba wszyscy je znają.
Stroller Pad, czyli po prostu wkładka do spacerówki La Millou ma wart uwagi patent – można do niej przyczepić poduszkę anywstrząsową Angel Wings, co z pewnością znacznie zwiększa komfort użytkowania wózka. Różne rzeczy słyszałam o tych produktach La Millou, nie zawsze są idealnie wykonane, ale nie można im odmówić ładnego wyglądu. 
Na koniec tego mocno przydługawego i rozpasanego konsumpcyjnie tekstu moje allegrowe znalezisko, czyli czeska firma Pinkie, produkująca uniwersalne wkładki i inne gadżety do wózków. Nie jestem fanem misiów i małpek, a głównie takie wzory można dostać w ich sklepie, jednak po dokładnych poszukiwaniach znalazłam kilka baaardzo fajnych produktów.
No i kupiłam wkładkę do wózka z bawełny oraz kocyk dwustronny z troczkami, by móc go przytwierdzać do wózka (fioletowe wstążki ze zdjęć to już moja inwencja). A w sklepie można też dostać pasujące torby, czapki, osłonki na nóżki i wiele innych przedmiotów. A oto i nasz wózek:
Jeśli szukacie wkładek do wózków kubełkowych, jak nasz Quinny Zapp Xtra2, to popatrzcie na ofertę wkładek uniwersalnych z boczkami na stronie Pinkie. Jak widzicie na zdjęciach są one całkowicie kompatybilne z wózkiem. Wkładka jest uszyta z dobrej jakości tkaniny bawełnianej, a wypełniona pianką, dzięki czemu łatwo utrzymuje swoją formę.
Kocyki Pinkie wykonane są z bawełny (strona w kropy) i z miłej mikrofibry (strona lawendowa). Kropy mnie niezmiennie urzekają, co zrobić. Kropka też wygląda na zadowoloną i na dodatek nie jest w stanie wykopać się z kocyka, bo on przecież przywiązany jest :). Mała rzecz, a cieszy.
W sklepie Pinkie znajdziecie też na przykład osłonki na nóżki – jest to fajna alternatywa przy wózkach takich jak Quinny, które z zasady nie są tanie, a wraz z nimi nie dostaje się zbyt wiele w zestawie. Poza tym kolorowe gadżety, nie koniecznie w idealnie takim samym odcieniu jak wózek, fajnie ożywiają i uatrakcyjniają nasz zestaw. Warto wspomnieć, że są też dużo tańsze od oryginalnych dodatków od Quinny, a do jakości nie mam póki co zastrzeżeń.
Noooo, i tyle na dzisiaj….
I co, wpadło Wam coś w oko?
Podzielcie się wrażeniami:))

P.S. Spójrzcie na godzinę zamieszczenia tekstu. Cóż. Kiedyś trzeba mieć czas dla siebie:)

Pozdrawiam,

Ruby Soho

29 comments

  1. Ojej aż chce się mieć drugie dziecko… rzekłabym bo Artur już z wózka i takich gadżetów powoli wyrasta. Choć przyznam, że mając już Prawietrzylatka kupiłam sobie torbę dla mamy, taką o jakiej marzyłam z Mothercare… kiedyś w końcu trzeba było :)

  2. Zuzi Clowes says:

    Nie wiem jak to się stało że mój komentarz się nie opublikował… Aaaanyway – news dnia jest taki że Lela Blanc ma te same magnolie co Elodie w najnowszej kolekcji. Równie piękne, a zdecydowanie bardziej przystępne cenowo. Poza tym rzeczywiście czuję się jak celebrytka skoro zasłużyłem na miejsce w poście o ładnych (sieć!) rzeczach :p zainteresowanym powiem tylko że na stronie producenta ‚moich’ toreb (pinklining.co.uk) często bywają promocje -50% na wybrane modele (hello mój!) i cena z kosmicznej robi się trochę mnie kosmiczna…. Zwłaszcza że odkąd ją mam inną torebkę wzięłam chyba ze dwa razy i to na wyjście bez dziecka:) więc racjonalizacja zakupu (w użyciu dzień w dzień) przekonała nawet TM:) jeszcze poza tym – wszystko z tego posta mi się podoba, a zwłaszcza Cosatto, ale Cosatto nie ma nic co by mi się nie podobało (poza cenami, rzecz jasna:)

    • Ruby Soho says:

      Dziękujemy za ten jakże cenny komentarz, a zwłaszcza jakże cenną informację o magnoliach w ofercie Lela Blanc :)) I nie tłumacz się, że Pink Lining to dobry (trafiony, praktyczny) zakup, bo to nie ulega wątpliwości!!

  3. Ola Fefkunia says:

    Elodie details to także moja ulubiona firma :) tylko nic ich nie mam. Śpiworek od La Millou piękny ale przemakalny… Gadżety wózkowe to jak najbardziej temat na topie :)

    • pirelka says:

      Właśnie zaraz po napisaniu komentarza spojrzałam na stronę Dada Paradiso ;)
      Tylko nie do końca design spacerówki mnie przekonuje, choć cenowo wypadają tanio.
      Bardziej jednak podobają mi się Cosatto ;)

    • Ruby Soho says:

      No jaaasne, że Cosatto lepsze :) Ciężko porównywać te firmy, bo to zupełnie inne poziomy cenowe.Design spacerówki – jeśli masz na myśli stelaż wózka, to faktycznie te ‚lepsze’ marki mają o wiele lepiej pomyślany i lepiej wyglądający. No i plastiki są lepszej jakości.

    • pirelka says:

      Wiadomo, nie miałam na celu porównywać tych wózków ;)
      Od razu widać, że to zupełnie inny poziom..
      Design spacerówki Dada Paradiso nie podoba mi się siedzenie..wolę coś na typ Cosatto, Mamas & Papas czy kubełkowe.
      Czy spotkałaś się gdzieś w PL z wózkami Cosatto w sklepie stacjonarnym?

    • Ruby Soho says:

      No niestety, Cosatto wycofało się z Polski jakieś 2-3 lata temu :( Dystrybutor zastąpił tą markę Mamas & Papas. A wielka szkoda, bo to bardzo dobre, solidne.. no i po prostu piękne produkty są. Np. komody kąpielowe Cosatto miały wielkie branie.. nawet te używane szły jak woda, licytowane przez 10 osób, a wyglądały jak nowe. Cosatto ma naprawdę świetną jakość. Ja polowałam na krzesełko do karmienia 3sixti, ale niestety jedno z ostatnich z wyprzedaży sklepowej w Krakowie sprzątnięto mi sprzed nosa. No więc nie sądzę, by było gdzieś w polskich sklepach stacjonarnych. Najlepiej uśmiechnąć się do kogoś znajomego z UK, by kupił i wysłał :)

  4. Domi Z says:

    Elodie znałam od wózków właśnie, ale cosatto mnie PRZEZAUROCZYŁO ! Noooo cuuuuda po prostu !! Drzewka mega, w ogóle wszystko mega !
    Cudne rzeczy pokazałaś !
    Jak Wam się sprawdza Zapp?
    Ja będę stała niedługo przed wyborem śpiworka do wózka, jakiś wypada mieć, a nuż się jakiś spacer trafi ;) Myślałam właśnie nad JJ cole ale też La Millou, niby wszyscy znają, ale w mieście, w którym mieszkam obecnie jeszcze nikogo z tą firmą nie widziałam, nie jest źle, więc może La Millou ? ;)))

    • Ruby Soho says:

      Zapp jest spoko, jako lekki, zwinny i bardzo skrętny wózek dla dziecka powyżej 6 miesięcy (bez żadnych wkładek takie jest oznaczenie producenta), ładnie wygląda, fajna jakość no i składa się mega szybciutko. Model Xtra 2 jest trochę droższy właśnie dlatego, że składa się w całości, Sam Zapp Xtra jest o 200-300 zł tańszy, ale osobno składa się stelaż, osobno siedzisko.
      JJ Cole ma świetną jakość, też jest raczej milusi, polarkowy i pewnie przemakalny, ale w sumie nie szukałam czegoś na hardkorowe warunki pogodowe, jakby co mam osłonkę przeciwdeszczową i myślę nad osłonką na nóżki z pinkieshopu. La Millou fajny w sumie, ale to dokładnie taka sama tkanina jak ich kołderki.. czyli bawełna, minky i ocieplina. Sama nie wiem.

  5. Karolina says:

    Rzeczywiście, wszystko piękne, oryginalne, przyciągające zwrok, chciałoby się mieć ale tak samo jak Ciebie fascunują dziecięce gadżety, ciekawe wzornictwo, etc. mnie pasjonują książki dziecięce, potrafię godzinami przeglądać blogi w tej tematyce, zaczytuję się w opiniach, przeglądam recenzje, wnętrza książek , zaglądam na strony wydawnictw i kupuję, kupuję i czytam i czytam, sama i z dzieckiem . Mąż pomału zaczyna się niepokoić czy to czasami juz nie nałóg :-) Kocham książki, mam całkowitego hopla na tym punkcie, na Twój blog trafiłam dzięki zamieszczonym zdjęciom „Andronów” Brzechwy i juz zostałam :-) pozdrawiam

    • Ruby Soho says:

      Ha, no widzisz, ja niestety mam bardziej wszechstronny nałóg. Bo dość, że mam hopla na książki dziecięce, to jeszcze na wiele, wiele innych gadżetów dla dziecka, dla siebie, dla domu, dla ogrodu… na ciuchy, na kosmetyki, na płyty, na własne książki .. i jeszcze bym chciała podróżować! Ciężko to pogodzić z budżetem, oj ciężko, by nie rzec, że nierealnie :) Pozdrawiam również, więcej książek znajdziesz w zakładce „Czytelnia” u góry, by nie być gołosłownym :))

  6. Pola says:

    Miałam napisać, że nie kręcą mnie takie gadżety, ale mamy w wózku śpiworek J.J. Cole Collections;) Jest przecudny. Tego samego zdania był pewien szczur, który umościł się tam, gdy wózek ze śpiworkiem stał na dole w naszej lyońskiej kamienicy. Dobrze że jako pierwszy do wózka podszedł mąż… (a synek skomentował biegnącego stwora słowem „pipipi”)

  7. Faktycznie ten post to ZUO..! Właśnie wczoraj znalazłam te osłony przeciwdeszczowe ale stwierdziłam ze może jednak się powstrzymam. choć ciężko. wózki wow. Właśnie szukamy spacerówki zwrotnej, składanej w chińskie osiem , najlepiej do samolotu, z dużymi kołami … może masz coś na myśli? Zaczarowały mnie te polskie wózki, muszę przeszperac ich stronę może tam coś znajdę?

  8. Anka says:

    Kochane wiecie może gdzie znajdę ten śliczny śpiworek z motywem Apple of My eye? sezon się zbliża a ja szukam i szukam i nie mogę znaleźć.

  9. Agata says:

    Kochana ja swój wózek Graphice Grace dla mojego małego księcia kupiłam niedawno w sklepie stacjonarnym Bebe Oli właśnie w Poznaniu, i z tego co kojarzę mieli duży wybór śpiworków tej firmy w tym Apple of My eye. Myślę że najłatwiej będzie zadzwonić do nich, bądź napisać e-maila o dostępność. Wszystkie dane są u nich na stronie http://www.bebeoli.pl .

    • Agata / Ruby Times says:

      Tak sobie przypomniałam, że widziałam spory wybór Elodie Details w stacjonarnych sklepach Toys’r us. Ale nie wiem jak z cenami.

  10. cały dla mamy says:

    Bardzo interesujący wpis. Jeśli chodzi o gadżety wózkowe to całkiem pokaźną ofertę posiada także firma La millou.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.