RINGO. Tektura wymiata.

Tektura jest w modzie, tektura jest cool.. i – o dziwo! – tektura jest ładna i wytrzymała. I taka uniwersalna. Ostatnio coraz częściej czytam na blogach o zabawkach zrobionych z tego materiału. Niedawno Katjuszka pisała o ozdobach choinkowych z tektury falistej, a jeszcze wcześniej na blogu Olgi zachwycałam się tekturowymi domkami wraz z umeblowaniem. I jak na zawołanie trafił do nas piękny prezent od Chrzestnego – zwierzątka firmy Ringo.

W płaskiej kartonowej paczce znajdują się arkusze do samodzielnego złożenia, jak widzicie jest to cała kolekcja rozmaitych zwierzątek. Podoba mi się schematyczne wzornictwo i prosta, oszczędna kolorystyka tych zabawek. Na każdym arkuszu jest intuicyjna instrukcja obsługi, a same zwierzątka nie wymagają żadnych narzędzi przy składaniu, żadnych nożyczek, czy kleju. Wszystko pomyślane jest tak, by stwory złożyć własnymi siłami, używając tylko zawartości pudełka.

IMGP0262 IMGP0264 IMGP0266 IMGP0270 IMGP0272 IMGP0273 IMGP0279 IMGP0280 IMGP0293

Na próbę złożyliśmy kilka zwierzaków – nie za dużo, bo chcieliśmy sprawdzić ich wytrzymałość. Są jednak przeznaczone dla trochę starszych dzieci niż nasz (18-miesięczny) syn i obawiam się, że Młody je szybko zniszczy. Zabawki są dość wytrzymałe, ale nie oszukujmy się, nie są niezniszczalne. Myślę, że za jakiś rok mogłabym dać je Młodemu bez obaw, że je całkiem zmasakruje, zamoczy wodą lub soczkiem lub unicestwi w inny sposób. Na razie postanowiłam dawkować mu zwierzątka i dawać do zabawy tylko kilka sztuk, a za jakiś czas złożyć kolejne. Nie sądziłam, że bedzie nimi aż tak zaaferowany! W tym samym czasie dostał śliczny drewniany bębenek oraz aparat fotograficzny, a o wiele bardziej zajęły go niepozorne, tekturowe zwierzaki. Jeśli chodzi o wytrzymałość to z pierwszej czwórki najlepiej trzyma się hiena – pewnie przez ten toporny kształt, bez wystających detali:). Młody lubi całować swoją hienę. Dziecko nieskażone zupełnie złem tego świata.. hienę całuje:)).

IMGP0310

Na stronie producenta (Ringo: Papierowe zabawki) poza zwierzętami znajdziemy inne zachwycające wynalazki. Rzućcie okiem na papierowe miasto – jest naprawdę pomysłowe, a cena również zachęca do zakupów. Już sobie wyobrażam jaka to musi być fajna sceneria do zabaw dla kilkulatka – wstawić kilka ludzików, jakieś samochody.. i już mamy piękne, tętniące życiem osiedle. Poniższe zdjęcia pochodzą ze strony sklepu:
pol_pl_Papierowe-Miasto-2-302_1 new-slideshow-03

9 comments

  1. Mamiczka says:

    Świetne :)) Też składamy czasem tego typu zwierzęta, ale zwykle nie jest to tektura, tylko papier. Niestety dość szybko trafiają rozwalone do kosza. Ale te wyglądają na solidne.

  2. Nina says:

    U Was nie są konsumowane tekturowe zwierzęta już ;)

    Linka dostała tylko 3 sztuki z zestawu, a nadgryzła hipopotama i słonia ;) My mamy z Tiger i Czuczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.