Pokoik małego chłopczyka – stan obecny

Jest w naszym domu takie jedno miejsce, które ulega ciągłym metamorfozom. Zmienia się, ze względu na to, czy aktualnie służy malutkiemu noworodkowi, czy też ruchliwemu i wszędobylskiemu niemowlakowi, by przeobrazić się znów ze względu na wspinającego się na wszystko rocznego chłopca. Nasz syn rośnie, a wraz z nim rośnie jego pokoik, dopasowuje się do jego potrzeb, przekształca, by spełniać aktualne wymogi bezpieczeństwa.

IMGP6061Początki były proste – dziecko nie należało do szczególnie mobilnych, ani wymagających.. w zasadzie poza łóżeczkiem i przewijakiem nie potrzebowało innych sprzętów. Pół roku później zmiany w umeblowaniu nie były jeszcze specjalnie widoczne, poza tym, że zaczęło przybywać zabawek i gadżetów. Wszystko zmieniło się, gdy Młody ruszył w przestrzeń.. i od razu musieliśmy reagować. Oczywiście bardziej interesujące od zabawek okazały się wszelkie kosze na pranie, pieluchy i śmieci. Kanapa wylądowała więc na środku pokoju – zrobiło się ciasno, ale praktycznie, bo broniła dziecku dostępu do upragnionych sprzętów. A w związku z powiększeniem się kolekcji książeczek na ścianie pojawiły się urocze półeczki.

IMGP5746Minęło kilka kolejnych miesięcy i dotychczasowe rozwiązania znów okazały się niewystarczające. Dziecię nauczyło się pięknie wspinać na kanapę, a stamtąd? Ileż możliwości! Można ściągać kwiatki z parapetu, ciągnąć za zasłony, a również (oo tak!) skakać na główkę za kanapę! Prosto do kosza na pranie:))

IMGP6080 IMGP6083Sami rozumiecie, że uznaliśmy, że czas na gruntowne zmiany: kanapa wylądowała pod ścianą, gdzie jej miejsce, wszelkie niebezpieczne sprzęty trafiły do pomieszczeń niedostępnych dla dziecka, a kosz na pranie został schowany w rogu pokoju i unieruchomiony kanapą. Rozwiązanie jest fajne – Młody dalej wspina się na kanapę, ale teraz może zaprzyjaźniać się ze zwierzątkami z nalepki safari. Już opanował gdzie jest wielbłąd. A skutki uboczne tej sytuacji? W koszu na pranie co jakiś czas znajduję książeczkę, maskotkę lub klocka. A czasem kumpla Boba..

IMGP6085W pokoju zrobiło się nagle sporo miejsca, więc mógł wrócić do niego niewielki biały stolik (tak, tak, to ten najtańszy Lack z Ikei). Idealnie wpasował się pod półeczkę z książkami. Tym samym cała „ściana robocza” w lokum malucha została zagospodarowana.

IMGP5736 IMGP5773

Na komodzie leżą książeczki dla starszych dzieci. Nie mają kartonowych stron i absolutnie nie są dziecioodporne, więc jeszcze z rok pewnie poleżą. Ale matka nie może się powstrzymać, gdy widzi w księgarni takie wspaniałości i co jakiś czas dokupuje nowe..

IMGP5754 IMGP5756A obok książeczek siedzi mały Miś – ostatnio faworyt Młodego, którego należy codziennie przytulić milion razy:) Poniżej łóżeczko.. tu się raczej nic nie zmieniło. A raczej zmienia się, ale tylko pościel:)

IMGP5768

Ostatnio zaobserwowałam jak mój syn sięga bez problemu łapką do parapetu i układa tam sobie klocuszki. Okej, nie sięga jeszcze do donic i małego łosia, ale kto wie, może wkrótce zacznie? Czekają nas więc pewnie kolejne metamorfozy..
pok-C3-B3j-mike
Młody rośnie, stwierdziłam więc, że pora zmienić łagodny charakter jego mieszkanka i dodać mu parę akcentów kolorystycznych. Zaczęłam od najtańszej i najłatwiejszej sprawy – po prostu zmieniłam dekoracje na jego półce z książkami – książeczki, które maluch namiętnie czyta trafiły na dolną półkę regału, dzięki czemu sam może sobie wybierać literaturę do bieżącego studiowania :)) A na wystawkę trafiły pocztówki, które dostałam kiedyś z wydawnictwa Ładne Halo! wraz z kupowaną książką, oraz kilka kolorowych pocztówek z Ikei – stamtąd pochodzą również czerwone i niebieskie ramki (w planach mam jeszcze dokupienie dwóch zielonych).
IMGP6030 IMGP6032
Stolik, który został umiejscowiony pod półeczką wydawał mi się trochę pusty, aż się prosił o jakieś małe stołeczki do kompletu, więc przy ostatniej wizycie w Ikei zaopatrzyliśmy się w dwa czerwone krzesełka Kritter. Efekt bardzo mi się podoba, wygląda o tak:
IMGP6065 IMGP6074
Wczoraj odbyła się premiera krzesełek, a Młody po początkowej krótkiej fazie nieufności dość szybko polubił nowe mebelki. Teraz kilka razy na dzień prosi, by posadzić go wygodnie i zabiera się za czytanie przy stole. Chyba odkrył, że to o wiele wygodniejsze niż pochylanie się nad książką, leżącą na dywanie. Która w dodatku zawsze denerwująco zahacza człowiekowi o stopy!
DSC_3602 DSC_3603 DSC_3607 DSC_3623
A za parę miesięcy czekają nas kolejne gruntowne zmiany w pokoiku – krzesełka są dwa, potrzebne więc będą i dwa łóżeczka:)))
DSC_3625

26 comments

  1. Bardzo ładny pokoik ;)
    Podoba mi się ta lalka Murzynek- z Ikea.
    Też chcę ją kupić. Podoba mi się, że jest innego koloru skóry, poniekąd uczy dziecko- że są na tym świecie inaczej wyglądający ludzie i że to normalne. ;)

    Ja nie mogę się doczekać jak gdzieś za rok będę robiła pokoik już typowo dla Antka.
    Teraz ma niby swój pokój, ale my będziemy z nimi spali, więc to taki pokoik sypialniano- Antkowy.

  2. tynka says:

    jak pięknie przemycona wieśc o przyszłym nowym członku rodziny! :)
    gratulacje :)

    ps. krzesełko też czerwone mamy ;)
    i książeczki namiętnie studiowane ;)
    oj…jeszcze wiele zmian przed nami-co?

    POZDRAWIAM

    • Ruby Soho says:

      oj tak, do Ikei mam niedaleko, więc często coś stamtąd kupuję. W zasadzie cały pokoik dziecięcy jest jedną wielką reklamą tego szwedzkiego sklepu. Ale ciężko gdzieś indziej znaleźć tak ładne proste i niedrogie mebelki, a ja bardzo lubię te ich proste wzory:)

    • Ruby Soho says:

      siostrzyczka to na razie tylko według moich ustaleń:) tak już sobie mówimy o tym małym Człowieku „Kropeczka”, a co się okaże to zobaczymy pewnie na kolejnym usg:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.