O tym jak minimalizm potrafi się rozrosnąć

Według pediatrów przez pierwsze pół roku życia niemowlę potrzebuje przede wszystkim bezpiecznego miejsca do spania – najlepiej w sypialni rodziców. Inne potrzeby to: pełny brzuszek, czysta pieluszka, odpowiednia temperatura, poczucie bezpieczeństwa oraz – najważniejsze – dużo, dużo miłości. Tyle pediatrzy. Co na to rodzice?

Kiedy urządzamy pokoik dla naszego małego człowieka, to robimy to bardziej dla siebie, niż dla dziecka. To my próbujemy sobie na nowo zorganizować przestrzeń, z tymi wszystkimi słodziutkimi rzeczami zakupionymi dla potomka. Maluch o tym w ogóle nie myśli – ba – ma to wszystko w głębokim poważaniu. Jest zajęty swoimi bardzo ważnymi sprawami, czyli głównie jedzeniem, spaniem.. i wydalaniem. Na początku życia to prawdziwa neverending story. Po co więc noworodkowi pokoik?
Wiedziałam o tym wszystkim jako niedoszła mama. Wiedziałam i wcale nie zamierzałam urządzać dziecięcego lokum. Mieliśmy pokój przeznaczony dla dziecka, jak całe mieszkanie w miarę nowy, nie wymagający remontu. Kolor na ścianach świeży, parkiety nowiutkie, okna też. Wstawi się łóżeczko i będzie urządzone. Tak sobie myślałam zanim dopadł mnie „syndrom wicia gniazda”. To nie mit, to coś naprawdę istnieje.
Krytycznym okiem spojrzałam na pokoik. W zasadzie to takie miejsce bez koncepcji, połączenie suszarni na ubrania i wytrzeźwialni dla przyjaciół wpadających w odwiedziny. Głównym elementem wystroju była sporych rozmiarów drabina. Drabina zostawiła brudne smugi na ścianie. Kolor.. hmm.. jaskrawy jakiś. Zmniejsza przestrzeń. Coś z tym trzeba zrobić! Tak przecież być nie może!
W krótkim czasie okazało się, że pokoik wymaga malowania na delikatniejszy kolor. Niezbędne są również karnisze na zasłony oraz rolety, by słońce, które dość nachalnie wpada przez okno, nie raziło naszego dzidziusia. Papierowa lampa z Ikei też przestała mi się podobać. Powoli zaczęła rodzić się koncepcja totalna – zawierająca mebelki, oświetlenie i ozdoby… plan minimum powoli zamienił się w plan maksimum.
Pokój dzieciaków z czasów bezdzietnych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.