O publicznych obciachach M. i pierwszych ściemach K.

Idziemy po sklepie. Nagle biegnący przede mną Młody zaczyna na cały głos wołać: „Jestem pieskiem Lady, jestem pieskiem Lady!”. Ludzie patrzą się na małego chłopca ze zdziwieniem, a na mnie z typową nasząpolską naganą i podejrzliwością. Węższą jakieś liberalne idee w powietrzu! Zgoda, mój syn oglądał niedawno kawałek „Zakochanego Kundla”, ale skąd miałam wiedzieć, że tak mu przypadnie do gustu ta żeńska postać? „Ma takie falowane usy!” – zachwyca sie maluch – „takie długie!” – dodaje i w ogóle nie bierze pod uwagę, by utożsamiać się z bojfrendem tej całej Lady, czyli Trampem. Tramp nie ma falowanych, długich uszu, odpadł więc w przedbiegach.

IMGP6755 IMGP6752„Piesek Lady” czasem zostaje zastąpiony przez inne postaci z bajek. „Jestem Basią!” – deklaruje znienacka Młody, bo tak ma na imię jego ulubiona bohaterka z książeczki – „A to jest mały Fjanek!” – dodaje patrząc na Kropkę, albo „Jestem Świnką Peppą!” – stwierdza przy innej okazji – „A to jest świnka kuzynka” – przypisuje rolę siostrzyczce. Posada George’a jest już zajęta przez małego pluszaka, na którego Młody mówi rozczulająco.. DŻOJDŻ. Poza żeńskimi bohaterkami, Młody wciela się również codziennie w niezliczoną ilość „kangujów”, „nizozaujów” i innych zwierząt, więc chyba nie powinnam się martwić. Dość często jest też Kubusiem Puchatkiem, albo „Tygjiskiem”. Ale i tak myślę, że czas znaleźć nowe bajki z wyrazistym, przepełnionym testosteronem męskim bohaterem. Może Johnny Bravo? (żart!)

IMGP6765 IMGP6768 IMGP6763 IMGP6766Kropka z uporem maniaka chce się bawić tym, czym bawi się brat. Pewnego razu wisiała dramatycznie przy stoliku chłonąc spojrzeniem poczynania Młodego, który jak gdyby nigdy nic rysował sobie kredkami. Rozpaczała próbując dorwać kredkę, a wszystkie kredki mama i brat skwapliwie zabierali z zasięgu jej małych rączek. Biedna Kropka, tak bardzo chciałaby robić to, co inni! Dlaczego jej nie pozwalają? Przecież ona też potrafi! W końcu zrezygnowana, na czworakach (wciąż najczęściej tak się porusza) wyemigrowała z pokoju, a ja po chwili poszłam za nią, wiadomo – trzeba nadzorować niemowlę. Młody też rzucił swoje malunki i dołączył do całej rodziny w salonie. Zasiedliśmy przy dziecięcej kuchni i zaczęliśmy się stołować, lecz mała dziewczynka po chwili ulotniła się.

Mignęła mi pod stołem, podążająca z powrotem w stronę pokoiku dzieci. W końcu poszłam za nią, przypominając sobie, że nieszczęsne kredki zostały na stoliku. Już tam była: stała oparta jedną rączką o blat, a w drugiej trzymała kredkę, którą obgryzała zapamiętale. Musielibyście zobaczyć ten wzrok, gdy mnie ujrzała! To tak jakbyście przyłapali nastolatka z papierosem, jej spojrzenie, szeroko otwarte, zdumione oczy.. to było coś w stylu „Uuuuups! Stara mnie nakryła!” Nie zdążyłam nawet wyartykułować zwyczajowego „NIE WOLNO”, a ona już wyciągnęła kredkę z buzi i nie przestając na mnie patrzeć na oślep zaczęła nią bazgrać po kartce, którą zostawił brat. Z miną „O co ci chodzi? Przecież rysuję sobie!” Ma 11 miesięcy. Już mi ściemnia.
IMGP6807 IMGP6810
Młody zaskakuje mnie swoją mądrością. Za kilka miesięcy skończy 3 latka i chłonie wiedzę jak gąbka. Zauważyłam niedawno, że najbardziej zafascynowane oczy robi, gdy tłumaczysz mu coś skomplikowanego – na przykład jak działa elektrownia, domowa kanalizacja, albo co ma w środku człowiek. Uwielbia takie „bajki”, czasem mam wrażenie, że trafiają do niego o wiele bardziej niż klasyczne opowieści dla dzieci, że bardzo, ale to bardzo chce się dowiedzieć jak funkcjonują różne mechanizmy. Taki mały geek nam chyba rośnie! I odzywki ma coraz lepsze:
„Płuca są zeby oddychać. Gdzie mas płuca?”
„Zobac, jaka duza gałęzia!”
„To są góji Himalaje. Tam mieskają jaki. To są takie włochate kjowy!”
„Wies, u babci jest taka ksiązka o anatomii cłowieka. MÓW O TĘTNICY!”
„Tu mas sejdusko. A w sejdusku mas duzo zyl i jujek”
„Pomalujem ściany! (..) na kojoj MEDUZOWY. I JEKINOWY (rekinowy)!”
Dziś przy śniadaniu: „Konsumujem!”

I na koniec mistrz ciętej riposty:
„Jedz widelcem! Dlaczego jesz rękami?”- pyta.. w sumie retorycznie Tata.
„Niektózy ludzie jedzą jękami. Tacy mali ludzie” – odparował Młody..
i już nie wiedzieliśmy co odpowiedzieć.
IMGP6770 IMGP6772 IMGP6773 IMGP6789 IMGP6793
Pozdrawiam
R.S.

8 comments

  1. Pola says:

    Haha, to o jedzeniu rękami mnie rozwaliło. Ja ostatnio pytam syna: „co robisz w butach w pokoju” „Chodzę” No tak, wiadomo;P
    Brawa dla dzieciaków, rosną i uczą się nie wiadomo kiedy… A te młodsze już w ogóle są niesamowite

    A tendencja u nas często, niestety, odwrotna… Starszak z nagła płonie gorącym uczuciem do zabawek, za które weźmie się córa… (i przejmuje jej sposoby komunikacji… co mnie doprowadza do szału)

    • Ruby Soho says:

      Ooo, to też się u nas dzieje. Zaczyna czasem chodzić na czworakach, albo pytać „to – to?” pokazując palcem. Czasem wydaje się taki dojrzały, a chwilę potem się uwstecznia! A zabawki.. wiadomo, że najbardziej atrakcyjne są te, które akurat trzyma w rękach rodzeństwo

    • Ruby Soho says:

      Nie wiem, czy mam genialne. Wciera sobie żarcie we włosy, porozumiewa się półsłówkami i rozrzuca brokuły podczas posiłku. Ale wyczuwam w niej zadatki do kombinowania. Udokumentowany jest pewien przypadek, że matka owej Kropki, gdy była w przedszkolu to udawała, że zgubiła zeszyt do tzw. „szlaczków” bo nie chciało jej się rysować tego co pani zadała. Zeszyt leżał w szufladzie i nikt z opiekunów nie domyślił się, że mała słodka dziewczynka w czerwonej opasce bezczelnie się miga od robienia pracy domowej. Niedawno mej mamie wyznałam dopiero..no ale z 4-5 lat miałam wtedy, nie 11 miesięcy!

    • Ruby Soho says:

      Wiesz, ja już to widzę oczami wyobraźni. Na razie kredki, a potem? Wagary, wina w bramach i inne takie. Mam tylko nadzieję, że moje dzieci odziedziczą jakieś cechy ze spokojniejszego taty, bo mama burzliwą młodość miała, może stąd taka wyczulona na „kombanowanie”, że użyję słownika Młodego ;)

  2. tynka says:

    hehe kombinatory ;)
    zdjęcia świetne ze wspólnego czasu…a to jak Młody zagina tekstami imponujące…Kropka słodka dziewuszka :) każdy dałby się tej słodkiej buźce nabrać na jej „kombinowanie”…a sama piszesz to dopiero 11 miesięcy ;)
    pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.