Produkty dla dzieci

O prezentach na pierwsze urodziny

Jestem prezentowym purystą. Pedantycznie i przesadnie dbam o jakość upominków i niezagracanie przestrzeni byle czym. Mam niekończące się listy must-have’ów, pełno zakładek typu „kupić”, „pilne”, „kupić dla dzieci”, „rzeczy do domu”, a w każdej tej zakładce jest jakiś ideał z danej kategorii, wymarzony, jedyny „ten-albo-żaden” produkt. Duża część tych ideałów miesiącami, a nawet latami zalega w zakurzonych archiwach mego komputera, wolę jednak poczekać, nie kupić wcale lub kupić w nieokreślonej bliżej przyszłości niż zastąpić czymś gorszym.

IMGP8281

Pierwsze urodziny córeczki mogą być świetnym pretekstem do konsumpcyjnego rozpasania. Popatrzcie w tym poście na piękne wózki dla lalek z drewna i retro-jeździki z metalu. Estetycznie wykonane, klasyczne, „robiące” wnętrze – przyznaję, że zupełnie egoistycznie mogłabym je kupić bardziej dla siebie, niż dla dziecka, pod kolor ścian w mieszkaniu. Długo przed „roczkiem” Kropki planowałam ogólnorodzinną zbiórkę na wspólny duży prezent, ale im bliżej było urodzin tym większe miałam wątpliwości. Zbiórka sama w sobie nie jest złym pomysłem – chroni nasz dom przed brakiem umiaru i kontroli, przed kupowanymi na szybko zabawkami, które najchętniej wyrzucilibyśmy przez okno. Zbiórka kanalizuje środki na jakiś jeden cel, na który normalnie pewnie nie moglibyśmy sobie pozwolić. Bo ręka do góry – kto z Was ma w domu wózek za 400 zł? Nie, nie dla Waszego dziecka – dla lalek Waszego dziecka :). Po namyśle zrezygnowaliśmy ze zbiórki i wielkich prezentów, odganiając sielską wizję nigdy nie zakurzonego jeździka parkującego na obrzeżach salonu. Po prostu wyobraziłam sobie jak to będzie naprawdę wyglądać.

Uwaga! Dzikie stado dosiada swoich ryczących maszyn, pędzi po domu przekraczając wszelkie ograniczenia prędkości, olewając takie pojęcia jak na przykład „hamulec”, zatrzymuje się dopiero na ścianach i meblach, obijając niemiłosiernie to, co zostało z drewnianych drzwi.. Dotychczasowy plastikowy pojazd dzieciaków regularnie masakruje mi dom, więc nie wiem o czym myślałam chcąc zastąpić go czymś z metalu! Kropka uwielbia jeździć czerwonym autkiem, które – nota bene – było nieskonsultowanym prezentem w dawnych czasach, gdy Młody był jeszcze bardzo młody. Autko nie jest złe, melodie ma ciche i gitarowe – dlatego zaakceptowałam jego obecność w domu. Kropka uczyła się z nim chodzić, a teraz już sama wsiada i zsiada, pędzi z rozwianą grzywą po mieszkaniu, przy dźwiękach gitarowej muzyki. „Born to be wild! Oh yeah!”. Czy naprawdę będzie szczęśliwsza, gdy odbiorę jej czerwony plastik a w zamian sprezentuję kremowy metal? A przede wszystkim po co zastępować coś, co już jest i spełnia swoją funkcję?

IMGP8354 IMGP8356 IMGP8370

Czas rozprawić się z kolejnym marzeniem gadżeciarskiej mamy, czyli z wizją córeczki w falbaniastej sukience, która kroczy przez park z pięknym staromodnym wózkiem. Urzekający obrazek, lecz jednocześnie sporo wątpliwości.. bo czy widzieliście kiedyś małą dziewczynkę z drewnianym wózkiem w parku? Nie? No, ja też nie. Może są gdzieś takie mityczne parki, wypełnione córami blogosfery, godnie prowadzącymi swoje prześliczne wózeczki od Wooden Toys, Moover albo wiklinowe Small Stuff. W rękach zapewne dzierżą parasolki ozdobione koronką, na głowach mają pastelowe kapelusiki i konwersują o stanie zdrowia lalek śpiących w stylowych gondolach. Przechadzają się spokojnie zezując wzgardliwym wzrokiem na kałuże i patyki, wcale nie zainteresowane ślimakiem na ścieżce, tłumiące w sobie potrzebę, by tak po prostu zerwać się i pobiec na wilgotną trawę. A, i najważniejsze – oczywiście są czyste, mają gładkie, niezadrapane kolana, buty bez śladów błota.
Kupujemy marzenie ze zdjęcia w sieci. W rzeczywistości małe dziewczynki biegną po parku wrzeszcząc równie głośno co ich koledzy, a zasapane matki podążają za dziećmi, przeklinając na czym świat stoi. Poza spacerówkami dla dzieciaków taszczą w rękach aparaty z wielkimi obiektywami oraz – nie inaczej – wózeczki dla lal. Widzieliście te piękne zdjęcia małej Lenki z wiklinowym wózkiem u Makóweczek? Marlena niedawno wystawiła go na Allegro. Ciekawe dlaczego?
W tym roku postanowiliśmy być praktyczni. Poprosiliśmy naszych bliskich o ubranka, z nieśmiałą sugestią by nie były przesadnie różowe. Jedyne wybrane przez nas prezenty to plecak Skip Hop (przyda się.. za dwa lata do przedszkola :) oraz dwie nowe pary Eko – Tuptusiów (Kropka wyrosła z poprzednich). Wszystkie inne rzeczy wybrali darczyńcy i aż trudno uwierzyć, że nie przeżyłam żadnego rozczarowania. Bluzy, spodnie, koszulki i bodziaki, spódniczka baletnicy, ciepłe nauszniki, ręcznie szyta czapka z kominem – same potrzebne i ładne upominki.
IMGP8131 IMGP8106 IMGP8117 IMGP8107 IMGP8119 IMGP8120 IMGP8122 IMGP8125 IMGP8124 IMGP8126 IMGP8129 IMGP8140 IMGP8261 IMGP8170 IMGP8161 IMGP8172 IMGP8150
Roczne dziecko nie rozumie idei urodzin, dlatego też na roczek można sobie odpuścić wielkie prezentowe inwestycje. Gdy jest to nasze pierwsze dziecko wówczas warto pomyśleć o drewnianych klockach, o Lego Duplo, czy puzzlach – o kreatywnych pomocach odpowiednich dla tej kategorii wiekowej. Ale jeśli w domu rezyduje już starsze rodzeństwo to wszystkie zabawki tylko czekają na nowego użytkownika. Zanim więc wydamy fortunę na wspaniałe lśniące nowością obietnice lepszej zabawy przystańmy na chwilę i zastanówmy się, czy naprawdę ich potrzebujemy. Bo nie wiem jak jest u Was, ale moja roczna Kropka równie mocno co z designerskich wymysłów cieszy się z balonów, z nakrętki od butelki, czy kłębka kurzu znalezionego na podłodze. Taką samą wartość przedstawiają dla niej te rzeczy, a ja – od niedawna – staram się o tym nie zapominać. Staram się, ale.. między nami mówiąc nie zamykam jeszcze furtki z wózkiem i nie kasuję zakurzonej zakładki w komputerze. Kto wie, może za rok taki wózek okaże się jednak niezbędny*?
* Errare humanum est.
Pozdrawiam,
Ruby Soho

 

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

4 komentarze

  • Reply Panna Oceanna 02/03/2015 at 12:53

    Boziu, Boziu te ubranka dla dziewuszki to takie cudowne są ;) Marzy mi się, marzy ;)

  • Reply radoSHE 02/03/2015 at 13:24

    Bardzo fajny zestaw urodzinowy. W posiadaniu jednego kompleciku zary nawet jesteśmy :) Zauważyłam, że subtelne komentarze na temat naszych preferencji zabawkowych i ubrankowych przynoszą jednak skutek…bo wszystkie ostatnie podarunki są strzałem w dziesiątkę. Ale przez ile różowych śpiochów r. 56/62/68 musiałam się przedrzeć, tylko ja wiem :) A tak między Bogiem a prawdą…do Kropki wcale a wcale nie pasuje mi sielsko stylizowany wózeczek retro :) Zdecydowanie bardziej do twarzy jej z koniami mechanicznymi pod maską :)

    • Reply Ruby Soho 02/03/2015 at 13:33

      W sumie masz rację, Kropka z wersji motoryzacyjnej to u nas bardzo częsty obrazek! Czerwonym pojazdem jest o wiele bardziej zainteresowana niż brat kiedykolwiek był.. Ale dla rownowagi przy kuchni też Kropka lubi stać – ot, człowiek renesansu ;)

  • Reply Daria Bilecka 02/03/2015 at 17:51

    Cudne prezenty. Mi także podobają się stylowe zabawki.. Ale one mają się podobać mojej córeczce a nie mi. Szczęścia córki najważniejsze.

  • Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.