Aranżacje wnętrz, Codzienność

O magnesie na lodówkę, Saharze i trzodzie pluszowej

Magnesy kupiłam na lodówkę. Takie niewielkie zmiany w domu ostatnio uskuteczniam – dyskretne drobiazgi zamiast hucznych metamorfoz. Małe dopieszczanie i ulepszanie wnętrz mieszkalnych, nieuleczalne, bo ciągle mam coś nowego na liście. Żadne tam wyrafinowane zakupy: a to czas się zaopatrzyć w nową szczotkę do zamiatania, a to suszarka na naczynia uległa rozkładowi.

 
No więc te magnesy kupiłam, nie żadne hand made, nawet nie nasze zdjęcia pod taflą z plastiku. Zwyczajne w sumie, z Empiku (czy Empika?;) po kilka złotych, ale takie kolory ostatnio mnie przekonują. Wzięłam też zestaw na mniejszą lodówkę, bo jakże by inaczej – to takie tworzenie analogii – na naszej lodówce są, to na twojej, synu, też! Przejęty mały kucharz traktuje je wprawdzie trochę inaczej niż my – małe dziecko nie lubi dosłowności, ma wyobraźnię wielką jak Sahara, a kreatywne jest niczym pan Franklin. Woli się bawić, że magnesy to dodatkowa pasza dla pluszowych zwierząt albo nowe narzędzia ogrodowe.
Mama czasem musi sama siebie powstrzymywać, nie mówić mu, że przecież ma piękne drewniane jedzenie, że wszystko na tacy podane, lodówka wypełniona zabawkami tematycznymi.. i nowe magnesy na tej lodówce mają wisieć i basta! Co z tego, jeśli on woli zrobić magnesową muffinkę i oliwki z żołędzi. Albo z kasztanów ziemniaki! A swoimi pięknymi zabawkami nie zawsze bawi się zgodnie z przeznaczeniem: buduje wieżę z drewnianego serwisu do kawy, a z pojemnika na sztućce robi bębenek, na drewniany słoik z dżemem mówi, że to ‚mama’, a na ten z miodem, że to on sam. Podczas gdy mama walczy ze sobą, by nie powstrzymywać go za każdym razem, nie denerwować się, że .. że jest kreatywny. Chociaż w skrytości ducha wolałaby wypić pluszową miętę z uroczej metalowej filiżanki, posłodzić ją miodem z drewnianego słoiczka i zamieszać niewielką łyżeczką. Ciastko plastikowe skubać z talerzyka. A w pojemniku na zabawkowe sztućce widzieć.. zabawkowe sztućce. Porządnie by wówczas było, bez tej dziecięcej niesubordynacji i anarchii. Bo matki wyobraźnia już od dawna nie jest jak Sahara..
A tak na marginesie: czasem chodzę po domu i znajduję takie scenki rodzajowe na fotelach, na kanapach, na podłodze.  Serio – to nie zaaranżowane przeze mnie do zdjęć, o nie! Właśnie tak Młody karmi swoją pluszową trzodę.
Pozdrawiam,
Ruby Soho
poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

10 komentarzy

  • Reply Instytut Doświadczeń 08/11/2014 at 11:56

    Ostatnie jest moją mantrą życiową! :)

    • Reply Ruby Soho 08/11/2014 at 16:20

      Moją również :) na równi z ‚ go out YES ‚ Tylko wykrzyknika brakuje ;)

  • Reply ania 08/11/2014 at 20:53

    hej hej
    jestem cichym podczytywaczem i mama Staska zarazem. Mam takie pytanie czy mozna prosic o jakies wskazowki odnosnie spiworkow na zime do wozka? zbliza sie ta zima a my tylko kocyk mamy i nie wiemy jak ugryzc temat. co sie sprawdzi a co mozna sobie darowac? na razie wozimy sie w gondoli, ja mam zamair wytrwac w niej do marca, ale nie wiem jakie plany ma stach… wiec wole cos przyszlosciowego co sprawdzi sie i w gondoli i potem i najlepiej wystarczy do konca…
    tak pytam bo juz kilka razy korzytsalam z podpwoiedzi i bylam bardzo zadowolona, a i stach ukontentowany:)
    pozdrawiamy

    • Reply Ruby Soho 08/11/2014 at 21:29

      Witam Cię na blogu Aniu :)
      A wiesz, że właśnie o śpiworku miałam pisać, nawet zdjęcia już zrobione :) Wydaje mi się że wszystko zależy od indywidualnych potrzeb, od tego jak się wózka używa (np. czy się chodzi na długie spacery, czeka na przystankach autobusowych, czy tylko przemieszcza autem do centrum handlowego :)), itd.). Gdy Młody był niemowlakiem to wcale nie miał śpiworka do wózka – ciepłe ubranie, koc na nóżki i osłonka na wózek ( z zestawu wózkowego) zupełnie wystarczały. Teraz mamy tylko lekką spacerówkę, więc zaopatrzyłam się i we władkę pod plecki i śpiworek. Śpiworek jest firmy JJ Cole Collections dokładnie ten: http://www.coocoo.pl/product-pol-2529-Spiworek-Original-duzy-grafitowy.html
      Jest niby od roku do 3 r.ż. ale Kropka już używa (ma 9 mies.) – ma fajny patent z rzepami na pasy – łatwy w montażu. I cena – moim zdaniem do przejścia za tą jakość. Ta sama firma ma też totalnie zimowe śpiwory, nieprzemakalne i grube.. ale uznałam, że takie coś to chyba nie będzie nam potrzebne. Wszak na Syberię się nie wybieramy :) Mniejszego śpiworka – tego od urodzenia do roku, nie widzę sensu kupować dla dziecka powyżej 6 miesięcy. Trochę kasa w błoto, bo dziecko zaraz z niego wyrośnie! O śpiworkach pisałam kiedyś na końcu posta wózkowego – http://lifestajlababy.blogspot.com/2014/08/ruby-samo-zuo-1-oryginalne-gadzety.html
      Jest tam kilka ładnych, choć kosztownych modeli.. ale nasz to na pewno mogę polecić:)
      Cieszę się, że zdarzyło Ci się skorzystać z podpowiedzi, a tym bardziej że Stach zadowolony :)
      Pozdrawiam również!!!

    • Reply Instytut Doświadczeń 08/11/2014 at 21:50

      I u nas foty do posta o śpiworku gotowe :)

  • Reply Juli 04/04/2019 at 17:30

    Ja po czasie i tak z innej beczki… ta dziecięca lodówka to gdzie kupiona? Albo jak zrobiona? Bo w sumie to trafiłam tu szukając lodówki dla synka hi hi ?? Pozdrawiam

    • Reply Agata / Ruby Times 06/04/2019 at 20:48

      Zrobiona z szafki kuchennej zakupionej w Ikei, wybraliśmy po prostu drzwi z metalu i dobraliśmy uchwyt przypominający lodówkę.
      Boczne „kieszonki” na drzwiach dobraliśmy na dziale łazienkowym, tam mają takie różne półeczki na mydełko, itp. :)
      W którymś wpisie zdaje się pisałam o tym projekcie lodówki DIY.

  • Reply Juli 13/04/2019 at 11:46

    Super. Dzięki. Po Świętach biorę się za urządzanie kuchni dla syna??

    • Reply Agata / Ruby Times 14/04/2019 at 13:19

      Nie ma sprawy :)

    Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.