„nie negocjujemy z terrorystami”.

..powiedział mój mąż do ryczącego syna. I tak streściłabym naszą ‚metodę wychowawczą’ numer jeden. Bunt dwulatka w pełni, Młody chce to albo tamto, a ty musisz tłumaczyć co chwilę, dlaczego akurat garnek z wrzątkiem nie jest odpowiedni do zabawy, albo smartfon, albo szklanka.

Zwykle rozumie, ale gdy nie jest w humorze to każda odmowa powoduje ten irytujący, przeciągły ryk.

I wówczas nawet jak pyta o coś niegroźnego, co w normalnych warunkach mógłby dostać w swoje ciekawskie łapki, to ów płacz na zawołanie przekreśla jego wszelkie szanse. Nie negocjujemy z terrorystami i już. Tłumaczymy.. a poza tym czasem musimy przeczekać dość długi koncert. I sąsiedzi też muszą przeczekać. Trudno się mówi, drodzy sąsiedzi! (pisałam o nich tutaj, niech mają za swoje:).

Bunt dwulatka w dużej mierze zdominował nasze życie, co nie znaczy, że nie mamy innych newsów. Codziennie rano budzę się, patrzę na Kropkę i myślę sobie: „rety, ty chyba znów urosłaś w nocy!! Wyglądasz doroślej niż wczoraj!”, a Kropka niezmiennie uśmiecha się swoim promiennym, choć za każdym razem nieco doroślejszym uśmiechem. Kropka wkrótce skończy pół roku, rozrosła się wzdłuż i wszerz (jednak bardziej wzdłuż, jak to mawia Zuzi już ma nogi modelki) i niedawno wyrosła ze swojej kołyski. To był dobry moment, by wyprowadzić młodzież raz na zawsze z naszej sypialni i zacząć usypiać w ich własnych łóżeczkach. Do tej pory Młody nie chciał o tym słyszeć, ale odkąd siostra też śpi wraz z nim w pokoiku, przestał protestować.

Do naszych codziennych wieczornych rytuałów doszedł nowy element: opowiadanie Bardzo-Nudnej-Bajki-Na-Dobranoc.

To mój prywatny patent, który wymyśliłam kiedyś na szybko, ot tak z potrzeby chwili, bojąc się, by Młody – gadający głośno i bez ustanku po wieczornej kąpieli – nie obudził swojej już śpiącej siostrzyczki. Gdy zaczęłam opowiadać mu monotonną bajkę, o tym jak wszystkie zwierzątka, które dzielnie pracowały lub bawiły się przez cały dzień, wieczorem idą do swoich łóżeczek, synek nagle wyciszył się, a w ciemności widziałam tylko wielkie błyszczące oczy zafascynowane opowieścią. Historia jest wielowątkowa: z detalami trzeba opowiedzieć co robiła rybka, co krówka, a co pszczoła. Gdy dziecko jest niezbyt senne, to fabuła musi być nieźle rozbudowana (rybka się zgubiła na rafie koralowej, a krówka spotkała owcę, a pszczoła caaaaały dzień zbierała pyłek i tak dalej), pojawiają się kolejni bohaterowie, codziennie inni, ale i tak wszystkie drogi prowadzą do łóżeczek, do których ostatecznie wszystkie rybki, krowy, pszczoły, borsuki i ośmiornice w końcu się kładą, pieszczotliwie otulane kołderkami przez swoje mamusie.. i sobie ziewają i zamykają oczy…

Już śpicie? Przyznacie, że to najnudniejsza bajka świata! Ostatnio przyjechała do nas teściowa i była pod wrażeniem, gdy mąż przyniósł do pokoiku wykąpanego synka, wierzgającego i wrzeszczącego,że on nie będzie spał, a ja jak gdyby nigdy nic zaczęłam monotonnym głosem kolejną historię.

W dziesięć minut przykrywałam zasłuchanego chłopca kołderką.. pół godziny później spał syn w łóżeczku, spał mąż na dywanie, a na fotelu obok drzemała i teściowa.

Usypianie dzieci w ich pokoju udaje się nam już od tygodnia. Nie budzą się wzajemnie, chociaż czasem któreś zacznie płakać lub protestować. Czasem i tak lądują w naszym łóżku, bo w nocy lepiej przystać na warunki terrorysty – inaczej obudzi pozostałych domowników. Niemniej jednak przez większość nocy śpią oboje u siebie i uważam to za duży sukces.

A propos bardzo nudnej bajki i spania przedstawiam dzisiejszy dialog z młodocianym:
Ja: „Co się robi w nocy?”
(w oczekiwaniu na prostą, oficjalną odpowiedź o spaniu).
Młody: „PIJE!!”
Skąd, powiedzcie. Skąd on wie?

16 comments

  1. Uwielbiam Was :-)!!! Śmiałam się przez cały wpis :-)! „Nie negocjujemy z terrorystami” będzie teraz naczelnym hasłem również w Hubisiowie, bo czarna rozpacz po odmowie włożenia raczki do gotującej się wody znana jest nam doskonale :-). Co do bardzo nudnej bajki na dobranoc – jesteś MISZCZ :-)!!!! Buziaki dla Waszej czwórki

  2. Ola Fefkunia says:

    Heh Teściową też bym chciała uśpić. Weź mi prześlij wersję głosową swojej bajki :). Podziwiam Cie, że oddałaś Kropkę do brata, a ja ciągle śpię w jednym pokoju z Gabi :). Jak poradziłaś sobie z problemem rozkopywania kołdry w nocy? Moje dziecku w tym jest mistrzem i budzi się bo za zimno…

  3. kejt says:

    O wow, dzieciaki w swoich pokojach? To Kropka nie szamie cycka już w nocy? Ale masz dorosłe dzieciaki. A opowiadanie bajek jest super, w sumie nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła Hance opowiadać niestworzone historie

    • Ruby Soho says:

      Śpią w swoim wspólnym pokoju gwoli ścisłości. Kropka szamie w nocy, ale zwykle sporo po północy, z jakichś nieznanych mi przyczyn jej płacz budzi mnie od razu (niania elektroniczna, słyszę każdy szelest z ich pokoju), natomiast Młodego zupełnie nie rusza :)

  4. radoSHE says:

    Jezu. Prawie zasnęłam. Weź, pomyśl o jakiejś wersji w druku. Będzie wzięcie:) Kropka już pół roku? Olaboga, jak Cię poznałam miała 6 tygodni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.