Maniak

Telewizyjny maniak nam rośnie. Ups, telewizyjny powiedziałam? Przecież nawet nie mamy telewizora! Powiedzmy więc, że komputerowy maniak nam rośnie. Nie wiem skąd się to wzięło, bo staramy się przy nim nie nadużywać laptopów, ale on swoje wie. Wie, że jak się tam naciśnie to coś się zaświeci, zamruga, a czasem wyskoczy jakaś ramka. Podłazi więc maluch do komputera, próbuje nacisnąć paluszkiem to tu to tam.. czasem coś się uda zdziałać, zanim jak grom spadną słowa „NIE WOLNOOO!”- wówczas drepta bawić się gdzie indziej.

Niedawno Młody polubił oglądanie bajek. Przyznaję, tak, zdarzało nam się czasem pacyfikować go jakąś kreskówką, chociaż w sumie nie za często. Nawet nie codziennie. Ale w pewnym momencie pokochał bajeczkę Disneya „Ul” (The Hive) tak wielką miłością, że aż zmienił nasze codzienne rytuały.

Codziennie rano Młody oznajmia nam, że już wstał (raz radosnym świergotem, drugi raz rykiem w niebogłosy – w zależności od nastroju:), a gdy przychodzimy do jego pokoju to już stoi w łóżeczku i śmiesznie podskakuje przy szczebelkach. No dalej Mamo/Tato! Już jest dzień!!! Wyciągamy więc małą przytulankę i niesiemy do naszego łóżka na poranną butlę. Maluch wtula się w poduchy i grzecznie czeka w pościeli, pokazuje rączką na kuchnię i kiwa głową z przekonaniem. To znaczy, że wie, że trzeba poczekać. Woda się gotuje przecież – butla zaraz będzie, no panic. Potem następuje radosna konsumpcja i małe przytulaski, które jak dla mnie mogłyby trwać w nieskończoność. Ale nie dla niego. Gdy tylko uzna, że część żywieniowa dobiegła końca natychmiast odrzuca matczyne pieszczoty i zamienia się w małego eksplorera, który przecież nie potrzebuje się do nikogo przytulać! Poza tym musi jak najszybciej zejść z łóżka, bo po co tak czas marnować i leżeć (za dwadzieścia siódma..).

JEST DZIEŃ, TRZEBA DZIAŁAĆ!!
No i zazwyczaj w tym momencie zaczynało się bieganie, latanie i odkrywanie wszystkich zakamarków domu na nowo. Ale ostatnio nie. Młody idzie prosto do laptopa. Co więcej, gramoli się na obrotowy fotel, zasiada wygodnie i wskazuje władczo na ekran mówiąc: „bzzz, bzzz!!” co oznacza, że chce pooglądać ulubioną bajkę.
IMGP7718 IMGP7721 IMGP7722 IMGP7730Gdy na ekranie pojawia się pszczółka zaczyna podskakiwać radośnie, potem zaciesza podczas piosenki na początku kreskówki i aż się wierci przy zwrotach akcji (zwłaszcza, gdy ni stąd ni zowąd pojawia się na ekranie dżdżownica). Buzia otwarta, hipnoza w oczach.. Nie mam nic przeciwko puszczeniu dziecku bajki. Ale on ostatnio wdrapuje się na ten fotel kilka razy dziennie!  Co zrobić w takiej sytuacji, myślałam sobie. Fajnie, niech sobie ogląda, ale nie mogę mu włączać laptopa za każdym razem, gdy tego zażąda.
Ogólnie to chyba w wychowaniu dziecka najważniejsze są rytuały. No i tu mamy podobnie – niech już będzie że poranny rytuał zawiera teraz trzy, cztery odcinki Bzyczka i spółki. Ale gdy tylko Maluch się znudzi i schodzi z fotela komunikuję mu że wyłączamy bajkę i idziemy się bawić. I gdy po pół godzinie wpada do sypialni i pakuje się na fotel i wydaje rozkaz włączenia kreskówki, laptop jest zamknięty – Bzyczek teraz ma wolne i koniec. Dzięki temu oglądamy bajki a unikamy histerii gdy rodzice nie chcą spełnić żądania malucha za każdym razem. I na razie w sumie jakoś to działa. Młody zazwyczaj przyjmuje informację o tym, że nie będzie oglądania bez wielkiego dramatu. Zobaczymy co będzie dalej z naszym małym maniakiem.
IMGP7735

 

6 comments

  1. Mamiczka says:

    Mój też lubi tę bajkę :)) Głównie ogląda różne na dvd. Włączanie, wkładanie płyt, wybieranie odcinków itd. ma opanowane do perfekcji już od wielu miesięcy. Śmiesznie to wyglądało, jak jeszcze ledwo co chodził, ale przy dvd był mistrzem :D

  2. anluna says:

    A moją Majkę na razie nie wciągają bajki. Lubi i rozpoznaje czołówki i piosenki z bajek, ale to by było na tyle.
    Za to u nas rządzi youtube i piosenki typu „jadą misie” do znudzenia… :)

  3. Kinga M. says:

    „Ul” poznałam dzięki Tobie i Bzyczek już nie jedną inhalację uratował :) Też mamy władcze „bzybzy”, a częściej „hau hau” („Psi Patrol” znaczy się) ale staramy się trzymać te cuda techniki jako broń specjalną.

    I odkąd oglądam Bzyczka Twoja, Wasza rodzina bardzo mi się z tą bajką kojarzy ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.