„Ma – ma” – odcinek kolejny

Jupiiiiii! Jakiś tydzień temu Młody zaczął świadomie i w odpowiednim kontekście używać słówka „mama”! Euforia macierzy jest olbrzymia, bo tym razem serio-serio zwraca się bezpośrednio do mnie :)). Mieliśmy już wprawdzie krótki epizod z mówieniem tego pięknego słówka (pisałam na ten temat  tutaj), ale było to tylko wypowiadanie głoski, mimo, że uporczywie próbowałam dopatrzyć się czegoś więcej.

Niestety Młody szybko przestał mówić „ma”, i ku radości babci skoncentrował się na ćwiczeniu głosek takich jak „ba” („bababababababaaa!!’), oraz „pa” (pisałam już o jego wielkiej miłości do lamp wszelakich, do których zwraca się właśnie per „pa”).

Po dwóch miesiącach głoska „ma” wróciła wreszcie do łask. Staram się być bardzo sceptyczna i obiektywna wobec umiejętności mojego dziecka i nie wmawiać sobie i innym wyimaginowanych umiejętności Młodego (trudne to, gdy się jest matką, same wiecie), ale serio kurde on mówi do mnie „mama”! Mówi to tak pięknie i rzewnie, gdy jestem w innym pokoju. Potem słyszę małe gramolenie i już mały czworakowiec mknie przez pokoje, by wreszcie wdrapać się na mamę i przytulić się do niej na mikrosekundę. Bo zaraz potem wyrywa się i biegnie dalej. Gdy jest w kojcu również tańczy przy barierce, wychyla się tak, by go dobrze widziano, i zaczepia różnymi pogodnymi i zachęcającymi do zabawy odgłosami. Gdy nikt nie reaguje zaczyna przechodzić w tony płaczliwe, z pretensją wielką, po czym smutnie wzywa matkę swoją.

Słówko pojawia się też pod koniec posiłków, patrzy na mnie tak miło pięknymi oczami, błyszczącymi na umorusanej nieziemsko buzi, wyciąga klejące łapki i mówi „mama”, tak jakby chciał podziękować za posiłek (taaak, wiem, miałam być sceptyczna:))). Swoją drogą to cudowne, że 10 miesięczne dziecko już tak wspaniale potrafi okazywać swoje przywiązanie do opiekunów. Przytula się, przyciska niezgrabnie, wdrapuje na człowieka (powodując zwykle straty we włosach, oczach, o zwykłych zadrapaniach i guzach nie wspominając)  i ogólnie coraz większy z niego „wzruszacz”. A matka jest zupełnie nieodporna na te dziecięce czułości, a jak jeszcze są podparte odpowiednim słownictwem, to już w ogóle roztapia się cała <3.

IMGP2942

4 comments

  1. Mamade says:

    Wspaniale!:)))))
    Pamiętam dokładnie ten moment, gdy usłyszałam pierwsze, świadome „mama”:)) To jest jedno z piękniejszych uczuć z moim życiu:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.