Lubię ten pokoik..

Blog zaczął się właśnie od niego. Najpierw była wersja przed remontem, potem pokazywałam po kolei wystrój okna i detale w nowym pokoiku (jak tam było czysto!).

Nie miałam wówczas pojęcia jak bardzo rzeczywistość z dzieckiem weryfikuje nasze plany odnośnie wystroju wnętrz, lecz przekonałam się już dość szybko (mówi o tym tekst: 7 miesięcy później), potem nagle okazało się, że dóbr w niemowlęcym lokum stale przybywa – w tym książek. Pisałam o tym tutaj, chociaż ustawienie kanapy w tym poście, to było coś, co codziennie działało mi na nerwy:).Stopniowo uzyskaliśmy jakieś pokoikowe status quo – mniej więcej w lecie, o czym pisałam w lipcowym poście, zapowiadającym mimochodem, że idzie nowe:). Stolik i dwa krzesełka już się wówczas pojawiły. Ten niekończący się serial dał o sobie znać po raz kolejny w grudniu, gdy urządzaliśmy kropkowy kącik.

Wyobraźcie sobie, że początkowo myślałam, że mój blog będzie miał bardziej wnętrzarski charakter, planowałam iść w zupełnie inną tematykę, niż to co obecnie robię. Jednak dopiero, gdy zacznie się pisać i blog zaczyna nabierać realnego kształtu, to wówczas definiuje się nasz styl – przynajmniej tak było u mnie. A początkowo uparcie pisałam głównie o tym niewielkim pokoiku i kultywując tą tradycję chciałam Wam pokazać, jak ów pokoik wygląda dzisiaj.
O większości produktów pisałam w wyżej wymienionych postach, poza tym od jakiegoś czasu jest z nami zielonkawy fotel wyhaczony przez Dziadków w kąciku przecen Ikea. Mięciutki i ładny – jeśli tylko dzieciaki nie zniszczą i nie pobrudzą tapicerki wróżę mu wspaniałą przyszłość w tym lokum. Kropka wzbogaciła się o ochraniacz do łóżeczka i prześcieradło w grochy od „Beztroska” – jakość wykonania jest wspaniała, ale mankamenty też są, niestety – niedługo o tym napiszę. Ponadto przybyło jeszcze więcej książek.. i piękny Miś Tilda uszyty przez zdolną Chrzestną Kropki, i jeszcze wielkie pudełka na klocki Lego. Oczywiście teraz wszystko urządziłabym inaczej: bez zwierzątek safari na ścianie, z zupełnie inną kolorystyką i dodatkami, ale mimo to naprawdę.. lubię ten pokoik! :)
Jeśli coś szczególnie Was zainteresuje, to piszcie śmiało:)
Pozdrawiam,
Ruby Soho

17 comments

  1. Ładny kolorowy pokoik. Szczególnie bliski jest mi stolik z krzesełkami i poleczkami na książki ♡

    Czy Mlody śpi w łóżeczku pod liściem? Nie wychodzi z niego, nie protestuje?

    I podoba mi się lisia rodzinka:)

    • Ruby Soho says:

      Taak, Młody śpi pod liściem, a od kiedy siostra też śpi w pokoju, to nawet nie protestuje – kładzie się i słucha bajeczek:) Co nie znaczy,że w nocy nie zdarzy mu się obudzić i zażądać wizyty w rodzicielskim łóżku.

  2. Aleksandra B says:

    Mi też się podoba, kolorowo i przede wszystkim widać, że tam bywają dzieci. Młody zdominował pokój swoimi zabawkami co będzie jak Kropka dorzuci kilka lalek? :) Mi szczególnie podoba się tapeta i chyba troszeczkę ją wykorzystam w pokoiku Gabi :)

  3. kejt says:

    Bardzo przytulnie to wygląda. Sama nie wiem jak z moim uwielbieniem do ascetycznych, prostych form ogarnę pokój Hanki. Póki co ma kącik w naszyj sypialni, ale jej pokój czeka na remont i trzeba będzie pomału się za to zabierać. Chyba podstawą będzie ikeowe „przechowywanie” :)))
    P.S. Love Kropka!

  4. Ładnie :)
    I widzę, że miłość do książek u Was ogromna :)
    Mały ja miałam wpływ na to jak wygląda pokój mojego dziecka, bo jak wysłałam męża mego na zakupy (a ja leżałam w trosce o Lili w łóżku, bo kazano ;)) to przywiózł to co miał kupić i kupę innych rzeczy, które uważał za stosowne i pasujące, ja niekoniecznie. I robił on ten pokój i właściwie urządzał sam, bo ja no, nie dałam rady stać, siedzieć tam..
    I mam teraz, nadal mętlik, jak i co, ale nadal „ogarniam” a to juz 16 miesięcy ;)

  5. Wyobraź sobie dysonans, który przeżyłam czytając Twojego posta będąc w Ikei na dziale dziecięcym! MACIE CHYBA WSZYSTKO! (A my Was gonimy spokojnie). U nas w przeciwieństwie do Was wielkie zmiany – to my wprowadzamy się do Polki. Jej pokoik wykorzystywany był tylko w dzień, w nocy spała u nas. A że sypialnia w dużym pokoju to tak jakoś dysfunkcyjnie było. Teraz będziemy wszyscy spać w jednym pokoju, a jak za pół roku wyniesiemy się do Pszczyny to Polka (a może ja?) dorośnie do spania osobno i dorobi się swojego lokum (może na pół z nowym rodzeństwem, kto wie?).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.