Lans na pływalni

Byliśmy znów z Młodym na basenie. Do tej pory nie jeździliśmy tam zbyt często..

No dobra.

Byliśmy jedynie dwa razy.

Niestety ciężko jest z naszym grafikiem gdziekolwiek razem pojechać, czas jak zawsze jest towarem deficytowym w naszym domu. A jak czas był, to Młody pokasływał akurat i woleliśmy nie ryzykować. A szkoda, bo Młody basen wprost uwielbia. Zaczepia ludzi, robi ‚pac pac’ rączką, aż rozbryzg wody uniemożliwia normalne widzenie, zaciesza całym sobą, macha kończynami, a jego nieprawdopodobnie długie rzęsy po zmoczeniu zachwycają estetów basenowych (a zwłaszcza basenowe estetki).

Tym razem Młody poszedł na całość i na basen wybrał się ze swoim samochodem :) Uwaga, Pan Władza nadpływa! Wypłynął też z brodzika na nieznane głębokie wody..

IMGP3126 IMGP3138 IMGP3142 IMGP3144 IMGP3186

7 comments

  1. sajdi says:

    Mój Jasiek też uwielbia basen. Czasem robią z tatą ‚męski’ wypad a mama ma chwile dla siebie – to lubię :)
    Od początku chciałam, żeby moje dziecko polubiło wodę i oswajało się z basenem, bo w dzisiejszym cybernetycznym świecie, ważne jest żeby zarażać każdym rodzajem aktywności.

    Buziakii

    • Ruby Soho says:

      Mieliśmy w planach zabierać jak najwcześniej, bo dziecko może się uczyć pływać już od ok. 8 tygodnia życia. Nawet fajnie, jeśli już wtedy się oswaja z wodą, bo ma jeszcze w pamięci swoje aktywności „wodne” z okresu płodowego. Niestety Młody trochę chorował i w końcu pierwszy raz na basenie był ok. 7 miesiąca życia. Wcześniej dużo ćwiczył w naszej dużej wannie, więc na pływalni w ogóle się nie bał. Nie chodzimy na specjalne zajęcia, bo Młody jest już dość duży, ale myślę, że jakbym się wybrała z takim np. 8 tygodniowym dzieckiem, to wolałabym wybrać się na specjalne zajęcia dla niemowlaków na basenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.