Ksiąąążki rozdaję, ksiąążkii!! – UWAGA KONKURS URODZINOWY

Młody wkrótce skończy okrąglutki rok życia i w związku z tym postanowiłam zorganizować dla Was konkurs literacki! Nagrodą jest – jakżeby inaczej – klasyka polskiej literatury dziecięcej, i to w nowej oryginalnej oprawie graficznej według Katarzyny Boguckiej. Wydawnictwa „Dwie Siostry” nie muszę chyba nikomu przedstawiać, przedstawiam więc nasze urodzinowe nagrody.

Oto one! Zestaw składa się z czterech pięknie dopracowanych wizualnie, niewielkich książeczek. Idealne na spacer i piknik, zmieszczą się do każdej torebki. Są to: „Stefek Burczymucha” Marii Konopnickiej, „Chory Kotek” Stanisława Jachowicza oraz „Paweł i Gaweł” i „Małpa w kąpieli” Aleksandra Fredry. Poniżej trochę zdjęć jako teaser :)

IMGP3939 IMGP3942 IMGP3944 IMGP3946 IMGP3948 IMGP3951 IMGP3952 IMGP3953 IMGP3958 IMGP3959 IMGP3961 IMGP3962 IMGP3964 IMGP3970 IMGP3971

By wziąć udział w zabawie odpowiedz pod postem konkursowym na proste pytanie: „Jaką książeczkę dla dzieci poleciłabyś/poleciłbyś innym rodzicom?”. Uzasadnij dlaczego właśnie ta książeczka jest najfajniejsza, co sprawia, że tak chętnie czytasz ją wraz z dzieckiem. Oczywiście podaj tytuł, autora i nazwę wydawnictwa. Zwróć uwagę, czy ktoś przed Tobą nie opisał już tej samej lektury! W komentarzu napisz też adres e-mailowy, bym w razie wygranej mogła się z Tobą skontaktować (chyba, że posiadasz zakładkę „kontakt” w swoim blogu, wówczas adres email w komentarzu nie będzie konieczny). Konkurs trwa od 21 maja do 4 czerwca. Autor najbardziej interesującej wypowiedzi zostanie nagrodzony zestawem książeczek. Serdecznie zapraszam do udziału w zabawie.



35 comments

  1. Mamiczka says:

    Muszę wystartować koniecznie :D Tylko najpierw muszę dobrze pomyśleć, bo nie chcę dawać książki, którą opisywałam już na blogu. Muszę Cię zaskoczyć :D Jeszcze trochę czasu mam.
    Tymczasem dodałam banner na starego bloga, bo na nowym jeszcze nie doszłam do tego, jak się te kody wstawia, ale jak dojdę, to zamieszczę. Wrzucę też informację na fb ;)

  2. joanna a says:

    to ja już mam i polecam książeczkę „Naciśnij mnie” Herve Tullet jest bardzo super czemu … bo to interaktywna książka która nie ma baterii a dzieciaki za nią szaleją nawet te starsze – pięciolatek jak u mnie :)
    „Naciśnij mnie” to książka którą trzeba przekręcać, na którą trzeba dmuchać, klaskać, trząść… sprawia dziecku tak dużo radości jest kolorowa prosta a zarazem magiczna ……………rozkocha każde dziecko …………..
    mój roczny syn po kilku przeczytaniach bardzo szybko opanował trzy kolory które w niej występują ja z początku nie wierzyłam w jej taką cudowną moc oczarowania moich dzieci ale to co zobaczyłam jak książka zamieszkała u nas w domu szał istny szał

    joanna.bogusze@wp.pl

  3. Ja chciałem polecić książkę, która nie jeden raz była już polecana przez inne Mamy. A dlaczego? Bo warto. Wśród wielu książek w domu tą zainteresowana jest 4-latka oraz 1-roczniaczek.
    „Mam Oko na litery”, autorzy: Aleksandra i Daniel Mizielińscy, wydawnictwo: Dwie Siostry
    To prawda, że książki nie poczytamy przed snem. Nie znaczy to jednak że nie kryje wielu opowieści. Ma ich w sobie mnóstwo – a ile to zależy od naszej wyobraźni i kreatywności. Można też się bawić w zgadywanki. Nawet mama ma czasem problem ze znalezieniem małego szczegółu. A nasz roczny Maluszek na jest w stanie wskazać każdy samochód i każdą piłkę (takie ma zainteresowania:)) A z czasem będziemy się jeszcze bawić tak, jak książka przewiduje, czyli na każdej stronie można odnaleźć słowa na daną literę. Po polsku i po angielsku, a może i w innych językach również.
    Książka jest jedną z wielu części serii. Ale od pierwszym części np. „Miasteczka Momoko” różni się formatem. Jest mniejszy i poręczniejszy dla dzieci. Można zabrać na długą podróż samochodem albo do poczekalni u lekarza.
    Serdecznie polecamy „Mam Oko na litery” oraz pozostałe książki Mamoko. Wciągają dzieci i rodziców

  4. Oj oj oj, ależ apetyczne nagrody. Przepiękne. Ja również nie mogę oprzeć się pokusie ich wygrania, dlatego zgłaszamy się. Jeśli chodzi o książkę, którą chciałabym polecić, jest nią bez wątpienia „Smaczny elementarz Cecylki Knedelek” autorstwa Joanny Krzyżanek ze świetnymi ilustracjami Zenona Wiewiurki wydane przez wydawnictwo Jedność. To naprawdę niezwykle przemyślana książka wprowadzająca dzieci w świat liter z głową. Nawet jeśli jest jeszcze za wcześnie na naukę liter – nie szkodzi, książka kusi pięknymi ilustracjami, prześmiesznymi wierszykami. Zawsze na ilustracjach można poszukać gąski Walerki (bohaterki serii o Cecylce Knedelek). I jeszcze jedne duży, ogromniasty plus za sposób nietuzinkowy utrwalania literek – możemy je sobie dosłownie łykać, bo każda, każdeniutka literka posiada przepis na ciastko lub słoną przekąskę w kształcie danej literki. Na przykład „j” z jagód i jajek. No jest fenomenalna. Niedługo u mnie jej recenzja, to pozwolę sobie podlinkować:)Banerek już wstawiam. Mój email marzenaj0@wp.pl. Pozdrawiam

    • Ruby Soho says:

      Ciekawie się zapowiada, nie słyszałam o tej książeczce! Czekam na recenzję na Twoim blogu i oczywiście wrzuć linka jak to nastąpi. Zgłoszenie przyjęte, dziękuję i pozdrawiam!

  5. Mamiczka says:

    No to mam! Polecam książkę „Galopem” Agnieszki Frączek, Agencja Wydawnicza Jerzy Mostowski. Jest to świetna książka, z jakby animacją zwierząt. Jak się nią porusza, to te zwierzęta są w ruchu, np. biegną (to takie jakby trójwymiarowe obrazki po prostu). Ciężko to opisać słowami, bo to trzeba po prostu zobaczyć. Kupiłam ją w zeszłym roku w Smyku, ale mój Maluch był wtedy jeszcze na nią za mały (miał kilka miesięcy). Byli nas odwiedzić znajomi, ze swoim 3-letnim wówczas synkiem i on oszalał na punkcie tej książki. Do tego stopnia, że nie chciał bez niej od nas wyjść :D Książka więc zmieniła właściciela, ale trafi ponownie do nas ;) Tylko muszę jej poszukać, bo widzę, że np. w Empiku jest aktualnie niedostępna http://www.empik.com/galopem-fraczek-agnieszka,prod5200301,ksiazka-p. Dodatkową atrakcją tej książki jest to, że do każdego zwierzaka jest fajny, krótki wierszyk.

  6. Ja polecam „Kolorowe Rymowanki”, opracowanie zbiorowe, wydawnictwo Wilga. W tej książce zawarte są najpiękniejsze wierszyki i rymowanki znane zapewne przez każdego dorosłego. Kiedy je czytam gestykuluję, intonuję, trrrachuję, bachuję, rerekumkam i ącuję… a wtedy mój synek szaleje i się zaciesza. Oboje spędzamy bardzo miło czas z tą książką. Podobają mi się też ilustracje… piękne, kolorowe, nietuzinkowe. Kto by pomyślał, że do takich krótkich rymowanek, można zrobić takie bogate rysunki? Piękna książeczka. Polecam.

    mój mail: mordoklejka838@gmail.com

  7. Olga says:

    w niedzielę! w niedzielę usiądę i spełnię warunki, a potem zacznę trzymać kciuki! :))) nie mamy tej serii! :))) miłego dnia!

  8. Pola says:

    No chyba wezmę udział… Połasiłam się na nagrody:D:D Wydawnictwo Dwie siotry uwielbiam, i stamtąd będzie książka, którą bardzo polecam innym rodzicom, zwłaszcza młodszych dzieci.
    A w zasadzie to seria jest książeczek:) Czyli ulica Czereśniowa. To ksiązki autorstwa Rotraut Susanne Berner. Są o tyle ciekawe, że nie ma w nich żadnego tekstu… Są tylko rysunki….I to jakie! Niesamowita ilość szczegółów, ładne, estetyczne wykonanie. No i ciekawa treść (choć bez tekstu). Na każdej stronie widzimy powtarzających się bohaterów w różnych momentach dnia. Ciągle coś się dzieje, generalnie może na podstawie tych obrazków opowiedzieć bardzo dużo różnych historii…

    • Ruby Soho says:

      Oj tak, bardzo lubimy „Ulicę Czereśniową” – jak na razie bardziej mama niż Młody, bo jeszcze przytłacza go ta ilość treści na każdej stronie, ale dajmy mu kilka miesięcy. Jestem pewna, że będzie uwielbiał te książeczki! Doszły mnie słuchy, że wyszła nowa z tej serii – „Noc na ulicy Czereśniowej” – bardzo jej jestem ciekawa!

  9. Olga says:

    Potwornie ciężki wybór, bo akurat teraz coraz więcej książek wydawanych jest w mistrzowskim stylu. I te, które ilustrowane i pisane są przez polskich autorów, i te, które tłumaczone są z innych, czasem bardzo dla nas egzotycznych języków. Polecam wszystkie książki, które opisałam na blogu, a dziś – na potrzeby tego konkursu – wskazuję jedną z literatury dla dzieci obcej i jedną reprezentantkę naszej, polskiej literatury :)
    Polskę będzie u mnie reprezentować „Kiedy będę duży, to zostanę dzieckiem” Macieja Blaźniaka, Wydawnictwa Ładne Halo – za czyste i oszczędne ilustracje i prosty tekst, który podoba się dzieciom a u rodziców budzi wspomnienia i… uśmiech na twarzy.
    Świat – „Fala”, autorstwa Suzy Lee, Wydawnictwa Mam za to, że książka zupełnie bez tekstu, z ilustracjami, na których użyte są trzy kolory może budzić takie emocje u dziecka i dorosłego. A rzecz o „zwykłej” fali :)
    PS nie będę zamieszczać linków do moich tekstów o tych książkach, żeby nie spamować :) idę baner wkleić na dolny pasek :)

    • Ruby Soho says:

      Dziękuję za udział w konkursie! Jako że tylko jedna książka może być zgłoszona przez jednego autora, to z Twojego wpisu wybieram pierwszą, czyli polską reprezentację w postaci „Kiedy będę duży..” Nie znam tej książeczki i tym chętniej zrobię o niej ‚research’.

      „Falę” mamy już na półce, kupiłam ją zresztą na fali entuzjazmu spowodowanej Twoją recenzją. To naprawdę cudowna książka, chociaż Młody jeszcze nie miał jej w swoich małych łapkach. Jak dla mnie to bardziej kategoria „sztuka” niż kategoria”książeczki dla dzieci”, ale kto powiedział, że dzieci nie mają oglądać prawdziwej sztuki przez duże „S”. :)

    • Olga says:

      Tak, polski tytuł konkursowy. Obcy przepycham, bo może komentarze poczytają i odkryją ten tytuł, jak i ja kiedyś odkryłam :D

  10. Mamade says:

    Sorki za zwłokę, ale wybór nie był łatwy. Jednak po wnikliwej obserwacji mojego Malucha, zgłaszam książkę wydawnictwa MAK pt. „Wiersze i rymowanki polskie” ilustrowaną przez Magdalenę Kozieł-Nowak. Choć ilustrację robią na mnie najmniejsze wrażenie, bo nie lubię takiego rodzaju rysunku w książkach dla najmłodszych, to pozycję tę polecam ze względu na treść. Główną część książki zajmują klasyczne wyliczanki takie jak „Siała baba mak”, „Sroczka kaszkę warzyła”, „Jak kot palił fajkę” i wiele, wiele innych, które dzięki Babci znam z własnego dzieciństwa. Znajdziemy tu także utwory m.in. Oppmana, Fredry, Jachowicza, Konopnickiej, Mickiewicza.
    Nie wiem w czym tkwi sekret, ale Maluch bardzo często, zwłaszcza, gdy czyta Tata, wybiera właśnie ten zbiór. Mimo, iż mamy już pokaźną kolekcję innych książek i nowych nam wciąż przybywa, ciągle wraca do tej. Dzięki temu ćwiczy swą pamięć, bo wiele rymowanek już zna i chętnie recytuje je w ciągu dnia (a ja rymem już piszę;)) Reasumując w naszym domu książka jest hitem. I cieszy mnie, że moje Dziecko poznało te wszystkie rymowanki, które ja pamiętałam już jak przez mgłę.
    I jeszcze link do książki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/159590/wiersze-i-romowanki-polskie

    • Ruby Soho says:

      Oczywiście pośród wszystkich nowinek, które mamy na rynku warto się też czasem pochylić nad nieśmiertelną klasyką literatury dziecięcej, zwłaszcza, że z wiekiem człowiek robi się coraz bardziej sentymentalny! Bardzo Ci dziękuję za tą propozycję i pozdrawiam

  11. hipijo says:

    A ja Wam rodzice polecam książeczkę „Wspaniałe pojazdy- pluszowe dźwięki” Agnieszki Frączek wydawnictwa Wilga. Mój Sebuś ma dopiero 8 miesięcy, ale bardzo lubi „mówić” po swojemu i próbuje naśladować dźwięki, przy czym śmieje się od ucha do ucha, chwaląc się pierwszymi ząbkami. Pewnie, że atakuje książkę i próbuje ją zjeść jak każdą inną, ale jest skupiony na wspólnym czytaniu przez o wiele dłuższy czas. Razem się śmiejemy i przede wszystkim dziecko się rozwija, a ja jako dwudziestoletnia mama razem z nim. Pozdrawiam. marta.korona@vp.pl

  12. Ruby Soho says:

    Drodzy uczestnicy konkursu! Proszę o chwilę cierpliwości, właśnie przeglądam zgłoszone książki i mam nadzieję, że jeszcze dziś wieczorem ogłoszę wyniki – jak Młody łaskaw będzie:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.