Kropko outfits #1

Do niedawna Kropka „chodziła” ubrana głównie w pajacyki. Wszystkie mamy, a zwłaszcza te, których dzieci urodziły się w zimie, zgodzą się ze mną, że to najwygodniejsze ubranko dla noworodków, bo łatwo się je zakłada, bez problemu zmienia się pieluszkę, a jedna sztuka odzieży okrywa całego dzidziusia łącznie ze stópkami. I co najważniejsze – dziecku jest w nim wygodnie i cieplutko.

IMGP4266 IMGP4268

Mamy dzieci urodzonych w lecie dodałyby z pewnością bodziaki do kategorii super – wygodnych ubranek niemowlęcych. Bo komfortowe, lekkie, mogą występować solo, albo ze spodenkami lub skarpetkami w zależności od temperatury.. Wymądrzam się tak, bo przerabiałam już czerwcowego noworodka i lutowego, więc kurde trochę wiem o tym, jak ubierać te małe stworzenia.

IMGP4887 IMGP4890
Są wprawdzie na rynku różne wynalazki w stylu sztywne dżinsy (mieliśmy przy Młodym, ani razu nie założone), czy skórzane kurtki w rozmiarze ‚newborn’, ale po co męczyć małe dziecko, które przecież i tak głównie leży? My przecież też nie przepadamy za spaniem w niewygodnych gaciach, rajstopach, lub sukience z koronką, więc po co maltretować tym malucha?
IMGP4084
Dopiero gdy Kropka skończyła dwa miesiące odważyłam się ubrać ją w coś więcej niż zwyczajowe pajacyki. Zwłaszcza, że dziewczyna dostała w prezencie pełno pięknych ciuchów, których żal byłoby nigdy nie założyć. A okazji było wiele: święta, wizyta dziadków, urlop tatusia. Pełno powodów, by mała dama wyglądała jak należy. Kropka zaczęła się więc regularnie stroić.
IMGP3872 IMGP3877
Pierwszy kontakt z sukienką nie należał do udanych. Sukienka wróciła do szafy po niecałej godzinie użytkowania. Komfort dziecka jest jednak najważniejszy, więc jeśli zakładam małej sukienki/ spodenki/ spódniczki, to tylko takie, które są wygodne dla niej i praktyczne przy przewijaniu. No dobra, przyznaję, że czasem zakładam coś, co nie wygląda na wygodne, bo akurat dostaliśmy w prezencie i jest super ładne i szkoda by było nigdy nie użyć. Ale takie ubrania zdejmuję zwykle od razu, gdy tylko skończę robić zdjęcia lub przy pierwszych oznakach niezadowolenia niemowlęcia.
IMGP3838 IMGP3837 IMGP3832Kropka dostała pełno pięknych ciuszków od rodziny i przyjaciół, poza tym odziedziczyła też sporą ‚męską’ garderobę po bracie. Czuję wręcz lekki niedosyt, bo sama kupiłam jej dosłownie kilka rzeczy.. i to głównie z gatunku ‚praktyczne’, cała reszta pojawiła się jakoś mimochodem. A co się pojawiło? Sami zobaczcie:
IMGP4316 IMGP4311 IMGP5006 IMGP4850-36- IMGP4850-42- IMGP4432 IMGP4450 IMGP4461-5- IMGP4771 IMGP4640 IMGP4656
Zatrzymajmy się tutaj na chwilę, przy Kropce w wersji wielkanocno – różowej. Osobiście nie mam nic do różu. Kolor jak każdy inny, nie unikam i nie nadużywam w swojej garderobie, podobnie więc czynię z ubieraniem córki. Z tą różnicą, że ona dostała w ciągu 3 miesięcy aż 3 różowe sukienki w rozmiarze bieżącym (trzecia wciąż czeka na premierę). Sukienki są piękne, ale.. czyż nie byłyby równie piękne w innych kolorach? Zielone, pomarańczowe, granatowe, fioletowe.. też ładnie, prawda? Jedna różowa spoko, ale żeby.. aż trzy? Ubieranie dziewczynki stwarza tyle możliwości, że szkoda by było się ograniczyć tylko do jednego koloru!
IMGP5127 IMGP5146
Tyle chwilowo u Kropki, a tymczasem w jej szafie czeka jeszcze wiele nowości w rozmaitych rozmiarach. Niektóre z ubranek założy pewnie za jakieś dwa lata. Ale to co! Cieszę się z tego, że są, że wiszą sobie na wieszakach ładnie przy tym wyglądając. Ładnie wyglądają, prawda?

 

25 comments

    • Zuzi Clowes says:

      Czy ja wiem… Mnie tam się w sklepach ogólnie bardziej chłopięce ciuszki podobają, choćby pod względem palety kolorów… Wyjątki się zdarzają, ale dla dziewczynek wszędzie ten róż, do porzygania. Poza tym Hello Kitty jet zdecydowanie mniej cool od Spidermana:pppp

    • Ruby Soho says:

      A wiecie, ostatnio w h&m pełno pięknych ubranek dla dziewczynek w różnych kolorach – jestem zachwycona każdą sztuką (Babcia ostatnio kupiła czerwoną sukienkę w białe.. kropeczki :)), a podobały mi się jeszcze pomarańczowa w kolorowe kwiaty i taka marynarska bawełniana w paski z bodziakiem. I pełno słodkich opasek.

      Poza tym z dziewczynką jest okej, bo może nosić ciuszki chłopięce i dziewczęce.. no przecież może nosić spidermana! albo ciuchy z młotkiem i koparką (Kropka ma takie po starszym bracie :)) A odwrotnie byłoby trudno (chłopczyk w różowych kwiatuszkach? może jestem postępowa,ale bez przesady)

  1. Meg says:

    U nas było podobnie – na początku wyłącznie pajace, a jak Zocha miała ok 2 miesięcy zaczęłyśmy szaleć. Obecnie bodziak i pajac zakładany jest po kąpieli na noc, a rano zmieniamy już garderobę na coś bardziej „dorosłego”. Kurtek skórzanych u nas brak, ale jeansy mamy jedne takie wyłożone od wewnątrz miłym materiałem, no i szerokie, miękkie jeansowe ogrodniczki rządzą.

  2. Ale masz w czym wybierać. Te sukieneczki cudne. Ale powiem Ci, ze ja też stawiam na wygodę. Ciuszki muszą być wygodne. Nie lubię takich sztywnych spodni np, dlatego u nas ostatnio królują legginsy, nawet u chłopaków ;-)) Tzn u najmłodszego .

  3. Bardzo ładnie wyglądają!
    Piękne ma outfity ! Przyznam się szczerze że szybko zaczęłam zakładać sukieneczki i jeansy ( ale super mięciutkie i luźne ) + bluzeczki, ale ja to napalona byłam :D W końcu moja córeczka, moje złotko ! Już wiem że przy następnym będę miała więcej luzu !
    A leginsy w truskawy i jeansowa sukienka to istny hicior ! Śliczne !
    Uściski dla Was !

  4. Zuzi Clowes says:

    Alema Altoona stylówę! No ach i och! Granatową sukienka i legginsy w truskawki to i mój faworyt!

    Podpisuję się też pod pajacykami, kocham miłością totalną za wygodę właśnie, i od początku to coś w czym M. można zobaczyć najczęściej. Ale od paru dni też mam fazę na pajacyki jako ciuchy domowe, a na wyjścia, nawet na spacery, kiedy leży przykryta po szyję i w ogóle jej nie widać, zakładam jej rzeczy bardziej ‚wyjściowe’ (czyli z reguły bodziak, dres i skarpetki:p)

    Co do różu też się zgadzam (mimo braku ani jednej różowej sukienki w rozmiarze bieżącym, w rozmiarze bieżącym mamy tylko dwie sukienki zresztą – szarą i białą z chrzcin:p) – moja teściowa w kwestii millusinych ciuszków zdaje się uznawać tylko różowy…

    A w ogóle to ukradłaś mi pomysł na posta, foch!

    • Ruby Soho says:

      Oj tam, czekam z niecierpliwością na Waszego outfitowego posta :) Co do teściowej to Brytyjki tak mają – róż dla dziewczynek jest zdaje się ‚only colour that matters’:) Ciekawym doświadczeniem jest łażenie po tamtejszych sklepach z zabawkami – działy dziewczęce to isty atak różu, włącznie z różowym odkurzaczem, żelazkiem i.. szczotką do kibla. różową. Tak, widziałam tam taką szczotkę :) Za to działy dla chłopców przepełnione są kreatywnymi zabawkami dla małych naukowców, perkusistów i odkrywców. U nas w sumie dość podobnie, ale przynajmniej większość kreatywnych zabawek jest uznawana za ‚unisex’, a nie chłopięce.. Zawsze coś!

    • Zuzi Clowes says:

      Alema Altoona stylówę! = Ale ma Kropka stylówę! Komentowanie z telefonu, podczas karmienia, sorry Winnetou, kajam się, ale sama rozumiesz…. :)))

      Różowej szczotki do kibla u nas nie uświadczysz (no chyba że dostaniemy w prezencie od teściowej:), za to Towarzysz Mąż najchętniej pominął by etap Duplo i od razu nabył dla Milly Lego Technics, także ten, nadmiaru dziewczyńskich zabawek się nie obawiam :D

  5. Łoooo ile się dzieje! Przez chwilę się bałam, że całą majówkę Kropkę tylko przebierałaś i fotunia, przebierałś i cyk pstryk :) Pięknie wygląda. A co do kolorów to powiem Ci, że jak wybierałam w sklepach ciuszki to dla noworodków generalnie: albo książęcy błękit albo królewniany róż. Nie ma pomiędzy! No, chyba, że wychodzimy z klasy ekonomicznej, to wtedy a i owszem, uświadczysz pasteli w każdym odcieniu. W związku z tym u nas różowo: w paseczki, kropeczki, jelonki. Ostatnio zakupiłam (zaraz po tym jak się zarzekałam, że nie będę już kupować!) komplet w chmurki i paseczki ze smyka dedykowany dziewczynce – ku mojej radości paski i zielone i niebieskie (różowe też, ale przynajmniej kolorowo). Muszę robić Polce więcej „wyjściowych fot” i już niebawem wrzucę całą naszą szafę „in use”.

    • Ruby Soho says:

      Nie śmiałabym wikłać Kropki w taką sesję! To bardzo grzeczne i poczciwe dziecię jest, ale niemowlęca cierpliwość też ma swoje granice! Cały kwiecień zbierałam materiał foto :)

    • Ruby Soho says:

      co do ciuchów dla noworodków to masz rację – chociaż poza błękitem i różem zdarzyło się spotkać trochę białych i takich biało – beżowych, ale ogólnie nudno i słodko. fajnie uderzyć do sklepów typu tk maxx, oni mają czasem ciekawe, nieszablonowe ubranka i trochę więcej kolorów. na szczęście nasze maluchy kwalifikują się już do ‚dorosłych’ rozmiarów 62/68 więc i wybór większy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.