Kącik Kropki, czyli aranżacja dziewczyńskiej strefy w chłopięcym pokoiku :)

Panie i Panowie, kącik Kropki jest oficjalnie gotowy, tapetowanie, skręcanie mebelków i ozdabianie już się skończyło, więc możemy zagrać w starą zabawę – znajdź 10 różnic na obrazkach..

IMGP9529 IMGP9844

Nie dysponujemy póki co dodatkowym dziecięcym pokojem, więc maluchy będą musiały przynajmniej przez kilka lat koegzystować w tym niewielkim lokum. By Kropka mogła otrzymać miły, trochę „zczajony” kącik w rogu, komodę trzeba było wyprowadzić na przeciwko dotychczasowej miejscówki. Dodatkowo zakupiliśmy duży kosz na zabawki, by osłodzić Młodemu zniknięcie kosza na pranie (o dramacie  z tym związanym pisałam tutaj).

Miałam różne wizje jak w delikatny sposób zaznaczyć indywidualność i odrębność dziewczyńskiego rogu – Młody ma swojego liścia i nalepki safari (tu możecie obejrzeć kąt Młodego), więc Młoda też powinna coś swojego mieć! Najpierw myślałam o romantycznym baldachimie, ale to w sumie głupi pomysł tylko zbierający roztocza. I prać pewnie trzeba co chwilę.. a za pół roku panna zacznie się uwieszać na baldachimie i trzeba będzie demontować. Potem wykombinowałam że najlepiej będzie po prostu wytapetować kawałek pokoju. Dość ryzykowne, bo znów te cholerne skosy powodują, że niewiadomo gdzie dokładnie skończyć tapetowanie (w połowie ściany?), ale jednak postanowiliśmy spróbować.

Ciężko oddać na zdjęciu „uroczość” zakupionej przez nas tapetki – jest prosta i delikatna w beżowe prążki – taka retro. Sklep z tapetami, gdzie ją kupiliśmy powinien trochę większą wagę przykładać do opisów produktów, bo dzień przed tapetowaniem okazało się, że oznaczenia na rolce są zupełnie inne niż opis na stronie, mimo, że numer produktu się zgadza. Tapeta nie jest samoprzylepna (jak głosi opis na stronie), musieliśmy więc z samego rana zaiwaniać do centrum handlowego po klej. Dobrze, że nie spostrzegliśmy tej „drobnej” nieścisłości już po namoczeniu w wodzie… Ale cóż, kupiliśmy tylko jedną rolkę, na którą czekaliśmy 2 tygodnie, więc nie chciało nam się wykłócać. Woleliśmy przystąpić do pracy.

IMGP9779

Do wytapetowanego kącika wkrótce trafiło łóżeczko – kupili je moi rodzice, bo akurat byli w Ikei i tak się złożyło, że to, które chciałam było w promocji za 160 złotych. Tylko na materac musimy poczekać aż płynność finansowa wróci. Mebelki w pokoju – regał i szafa – są z tej samej serii co łóżeczko (Hensvik, Ikea) mają to samo charakterystyczne zwieńczenie u góry, więc wszystko ładnie ze sobą współgra.

Gdy łóżeczko zostało skręcone zaczęło się wieszanie dekoracji. 

IMGP9810 IMGP9817 IMGP9821 IMGP9824 IMGP9825 IMGP9827 IMGP9828 IMGP9832 IMGP9836 IMGP9838 IMGP9847 IMGP9852

Karuzelkę z chmurami zrobiłam sama (pisałam o niej tutaj), a mąż przytwierdził ją do sufitu. Mechanizm ze starej karuzeli Baby Ono przydał się, by wprawiać chmurną karuzelkę w ruch i dodatkowo ma pozytywkę. Na górną obręcz zawieszki dodałam pasek z washi tape. Miejsce, gdzie tapeta się kończy również ozdobiłam washi tape – tym razem taką w drobne różyczki. Musiałam przykleić ją na kleju introligatorskim, bo nie chciała się trzymać ściany. Na prywatnej małej ściance koło łóżeczka dodałam obrazek ze śpiącą dziewczynką i aniołem – jest to dzieło australijskiej artystki, której imienia nie pamiętam (u nas tylko kopia). Młody ma nad łóżkiem piękny obrazek z Aniołem Stróżem w wersji PRL (w berecie z antenką), który dostał w prezencie od swego Chrzestnego, chciałam by u Kropki było nie mniej ciekawie.
Muszę jeszcze wykonać typowe niemowlęce dekoracje w kontrastowych kolorach. Jak już kiedyś tłumaczyłam ten kącik ma mieć taki delikatny i subtelny look, stąd kolory dziecięcej karuzeli, ścian i dekoracji. Ale by moja córeczka ćwiczyła swój wzrok, który jak wiadomo, w okresie niemowlęcym dostrzega tylko ostre kolory – wkrótce zabieram się za tworzenie filcowych zawieszek biało – czarno – czerwonych. Jeśli macie jakieś pomysły, albo wiecie gdzie w sieci znaleźć inspiracje to podlinkujcie pod tekstem. Wielkie dzięki!
Teraz czeka na mnie stos prania i prasowania i powoli ogarniamy fakt, że już niedługo trafi do nas mała Kropka. Tylko Młody cały czas pyta czyje to łóżeczko. Już wie, że kogoś kto jest u mamy w brzuchu. Tylko po co komuś z brzucha łóżeczko? Hmmm…

17 comments

    • Ruby Soho says:

      Przez pierwsze pół roku Kropka będzie spała w naszej sypialni (w takiej kołysce po braciszku: http://lifestajlababy.blogspot.com/2012/12/rocker-napper-rocks.html którą wszystkim serdecznie polecam) ale chcieliśmy by miała już swój kąt, by już się przyzwyczajała do swojego własnego miejsca. Gdy urodził się nasz synek też spał w kołysce, ale często ucinał sobie drzemki w swoim „dużym” drewnianym łóżeczku. I dzięki temu nie było problemu, gdy po pół roku wyrósł z kołyski i przeprowadziliśmy go do pokoiku – po prostu było to znajome miejsce, w którym czuł się bezpiecznie. Taki patent znacznie ułatwia przeprowadzkę :)

    • Kiedy szukałam leżaczka bujaczka natknęłam się na tiny love 3in1 . Niestety ciężko było o opinie na jego temat. Wtedy właśnie znalazłam Twojego bloga. Twoja recenzja pomogła mi dokonać wyboru i zakupiliśmy leżaczek- również go polecam, bo sprawdza się rewelacyjnie. Dziecina ma już 7 miesięcy a jeszcze zdarza się, że ucina sobie drzemkę właśnie w tym leżaczku. Dzięki Ruby Soho!

    • Ruby Soho says:

      Bardzo mi miło, że mogłam pomóc, pamiętam Twoje ówczesne dylematy! I cieszę się że Maleństwo zdrowo rośnie – to już 7 miesięcy!!! Teraz mam wrażenie, że ten leżaczek jest wszędzie, widzę go na blogach i w sprzedaży w kilku kolorach. Gdy go kupowałam to musiałam to zrobić zupełnie w ciemno..ale na szczęście było warto. I potem kilka znajomych mam również się na niego zdecydowało, i każda była zadowolona :) Niedługo wyciągamy nasz z piwnicy i szykujemy dla Kropki :)

  1. tynka says:

    ta Twoja dbałość do szczegółów jest cudowna…wykończenie ściany, a nawet półeczki po prostu urocze…nadałaś naprawdę prawdziwie dziewczyńskiego…a wręcz delikatnego-dziewczęcego wyglądu temu kącikowi :)
    obrazek Aniołka niecodzienny :)
    my sypialnię dzielimy z maluchami…na początku było znacznie spokojniej niż teraz ;) bo teraz rodzeństwo już „gada” po swojemu między sobą stojąc w swoich łózeczkach ;)
    jej…ale Ci to szybko minie i już Kropeczka z Wami będzie :)
    a Młody zostanie starszym-większym bratem :) szybko „zmężnieje” :)
    pozdrawiam

  2. Ola Fefkunia says:

    Super Kochana! Strasznie podoba mi się kącik Kropki :). Jako mama dziewczynki wręcz jestem zachwycona, a wiesz, że mi taki wzorek jak wasza tapeta chodzi po głowie dla Gabi :). Co do obrazków czarnobiałych. Zrób na czarnym tle czerwone serduszko, na białym czarną gwiazdkę powinno na początku wystarczyć. U nas Młoda lampiła się na paski z żyrafy więc może jakiś pasiak? Ja nie mogę się doczekać aż będę robiła taki kącik dla drugiego bejbe w pokoiku Gabi zazdroszczę :). Mi syndrom wicia gniazda nie przeszedł wcale :)

    • Ruby Soho says:

      Myślę, ze zrobię właśnie takie proste zawieszki, muszę jeszcze pomyśleć co dokładnie. Mamy zabawkę – zawieszkę zebrę (po Młodym), więc też się pewnie przyda:) Mi też się wydaje, że syndrom wicia gniazda jest u mnie stanem permanentnym, czasem się nasila, czasem słabnie (nieznacznie:) ale zawsze JEST :)

  3. Ślicznie to wszystko urządziłaś. Dopracowane w każdym detalu. A obrazek z Aniołkiem i śpiącą dziewczynka skradł moje serce. Kropce będzie tam na pewno bardzo dobrze :-).

  4. anluna says:

    Ślicznie. Bardzo mi się podoba ten kącik. U mnie też dzieciaki dzielą razem pokój i sama wiem jak trudno jest udekorować wszystko tak, żeby pasowało i do chłopca i do dziewczynki. U Was bardzo fajnie to wyszło :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.