Kulinaria Ruby, Wytrawnie

Jedzenie niskobudżetowe 1. O korzeniach.

Wchodzę do sklepu. Ostatnia dycha pali w kieszeń niczym rozżarzony węgiel. Niczym wyrzut sumienia wobec nieuleczalnej dysfunkcji dorosłości jaką oboje z mężem mamy, nie ogarniając zupełnie budżetu po dwudziestym dniu miesiąca.

Przelew przyjdzie po weekendzie, ale tymczasem na kontach zero oszczędności. Lodówka poraża bielą swoich ogołoconych półek, co zazwyczaj przyjmuję z klasyczną pogodą ducha (w stylu „gdy życie daje ci cytryny, zrób cytrynówkę 80%”) i uznaję, że to ten moment, gdy najłatwiej będzie tę lodówkę umyć.

Tymczasem jestem w sklepie wiejskim z moim niewielkim dobytkiem i postanowieniem, by z jego pomocą wyżywić pięcioosobową rodzinę przez kolejne trzy dni.

Wiem dokładnie z jakich składników przygotować kryzysowe uczty. Dbam też o to, by w domu mieć zapasy pewnych składników (przyprawy, suszone zioła, pestki, olej, oliwa, sosy sojowe, puszki), które bardzo przydają się w takich sytuacjach. Konsekwentnie uzupełniam ich stan w czasach dobrobytu, by coś zostało na koniec miesiąca. Zanim przejdę do meritum dodam jeszcze niewielkim druczkiem, że ekonomiczne jedzenie, które jednocześnie będzie smaczne i w miarę zdrowe, wymaga trochę czasu. Nie używamy gotowców, bo te są drogie. Pieczemy, gotujemy, namaczamy, miksujemy – produkujemy dobre jedzenie od podstaw. Zobaczcie jak to robimy!

1. Buraki za grosze.

Warzywa korzeniowe to największa taniocha. Pakuję do reklamówki ze dwa kilo buraków, najlepiej niedużych. Już w domu myję je dokładnie, te większe przekrawam na pół, szczelnie owijam w folię aluminiową (by było ekologiczniej zwijam potem wszystkie folie razem i używam ponownie przy kolejnym pieczeniu). Jeśli jest miejsce na blaszce to przy okazji dorzucam na sporo innych warzyw (o czym napiszę później), piekę je przez 90 minut w temperaturze 190 stopni.

Następnego dnia mamy jako dodatek śniadania plasterki pieczonych buraków. Wskazówka: przed podaniem warto je pokroić i podgrzać 10 minut w piekarniku już w plasterkach. Ciepłe są dużo smaczniejsze, a dodatkowe pieczenie sprawia, że są praktycznie niebrudzące, co istotne dla wszystkich rodziców małych smakoszy. Czy dzieci to jedzą? Młody jest buraczanym weteranem, Kropka do „zimowych pomidorów” (jak na nie mówimy) przekonała się dopiero tej zimy, a najmłodszy na razie obserwuje.

Nie ma spiny, nikogo nie zmuszamy, wyznajemy zasadę, że obserwacja ludzi, którzy jedzą ze smakiem jest najlepszą promocją nowinek kulinarnych, działa podprogowo, chociaż z opóźnieniem. Nie zrażajcie się więc zbyt szybko!

Bardziej wyrafinowana opcja to sałatka z buraków: z oliwą, wyrazistym serem (bryndza, feta, gorgonzola, lazur) i orzechami, ewentualnie rukolą.. No ale rozpędziłam się, mamy przecież mówić o ekonomicznym jedzeniu.

Gdy się znudzą można zmiksować je z jabłkiem i już mamy tarte buraczki do podania z ziemniakami i mielonym, albo jajkiem sadzonym, jak kto woli. Możemy też zrobić bulion z włoszczyzny, dorzucić ziemniaczki pokrojone w kostkę i zmiksowane buraki. Powstaje wówczas smaczna zupa buraczkowa. 

Kolejnym wynalazkiem, zupełnie przypadkowym jest.. Makaron Pinky PieDanie powstało kiedyś z tego, co było akurat pod ręką. I, jak zwykle bywa w takich sytuacjach, okazało się większym hitem, niż wypasione „ą-ę” potrawy nad którymi człowiek pracuje godzinami.

Składniki: paczka makaronu kokardki, 2 ząbki czosnku, garść ziaren słonecznika lub pestek dyni (albo pół na pół), puszka sałatki meksykańskiej (kukurydza, groszek i papryka), ewentualnie mrożonka o takim składzie. 3-4 upieczone buraki, opcjonalnie zielenina do posypania.

Wykonanie:

Ugotować makaron kokardki zgodnie z opisem na opakowaniu.

2 ząbki czosnku w plasterkach wrzucić na patelnię z rozgrzanym olejem, wsypać ziarna słonecznika i pestki dyni, prażyć przez minutę.

Dodać puszkę tak zwanej „sałatki meksykańskiej” oraz pokrojone w kosteczkę upieczone wcześniej buraczki. Podgrzewać mieszając około 10 minut, po czym zmieszać z makaronem, aż wszystko zrobi się pięknie różowe.

Stąd nazwa odwołująca się do.. „My Little Pony” :). Sukces powtórzyliśmy z ryżem i kaszą. Za każdym razem wylizane talerze.

A gdy buraków zostanie nam jeszcze trochę to można je zmiksować i dodać do czekoladowego ciasta. Akurat nie mam żadnego sprawdzonego przepisu pod ręką, ale bez problemu znajdziecie takie w necie.

2. Wszystko, co da się upiec.

Nawet najzwyklejsze korzeniowe warzywa nabierają wyrazistego smaku po upieczeniu. Wielka blacha plasterków lub frytek z ziemniaków, marchewek, korzeni pietruszki, buraków, cukinii i co tam jeszcze akurat mamy pod ręką to wyjątkowa pyszność. Jako dodatek wystarczy jogurt naturalny z zieleniną, oliwą, pieprzem i solą. Możemy również przygotować dużą blachę warzyw – marchewki, pietruszki, paprykę kroimy na mniejsze kawałki. Buraki i główki czosnku owijamy w folię aluminiową. Te ostatnie po pieczeniu wspaniale rozsmarowują się na chlebie i tracą ostry posmak. Jak już pisałam wyżej pieczemy około 1,5 godziny w 190 stopniach. Co z nich możemy zrobić? Czytajcie dalej.

3. Smarowidła do kanapek.

Z pieczonych warzyw robimy smaczne pasty do chleba. Na przykład pastę paprykowo-marchewkową: wystarczy podsmażyć cebulę na oleju, zmiksować z upieczonymi paprykami, marchewkami i czosnkiem, posolić, doprawić mieloną papryką, płatkami chili (jeśli chcemy ostro), przełożyć do czystego słoiczka i opisać datą. Jeśli chcemy uzyskać bardziej pożywny efekt dorzucamy upieczonego ziemniaka i pietruszkę. A gdy mamy ugotowany ryż z poprzedniego dnia to możemy uzyskać efekt paprykarza.

Na zdjęciu: chleb upieczony przez męża jest tak ciepły, że masło się na nim roztapia. Do tego świeże smarowidła. Czasem mam wrażenie, że gdy kończą się nam pieniądze mamy jedzenie lepszej jakości niż w najtłustszych latach zagranicznej „kariery”.

W lecie zielenina jest niedroga. Mając akurat pod ręką pietruszkę, koperek, liście szpinaku, rukoli, etc. możemy zrobić Coś Zbliżonego Do Pesto. Dodajemy jakiekolwiek ziarna (może być słonecznik), dowolny ser (chociaż lepiej z tych twardszych), oliwę oraz czosnek, po czym miksujemy wszystko razem. Pesto to również idealny sposób, by nie marnować podsuszonej pietruszki lub rukoli, która wciąż jadalna, ale wygląda nieapetycznie. W pesto zyskuje drugie życie, a my mamy chwalebne poczucie, że nie marnujemy jedzenia.

4. Zupy. Dużo prostych zup.

Zupy są super: proste do zrobienia, jednogarnkowe, rozgrzewające, łatwe do podgrzania, gdy domownicy wracają o różnych godzinach. I, co fajne, możemy ugotować więcej i mieć żarcie na dwa dni. Chyba bym zwariowała, gdybym nie korzystała regularnie z tej opcji! Najprostsze zupy świata, a zarazem najtańsze znajdziecie tutaj – to złożone w zasadzie z dwóch składników przepisy na krem z marchewki i ziemniaków oraz krem pietruszkowo – gruszkowyA’propos upieczonych warzyw o których było w podpunkcie nr 2: zupa z pieczonych warzyw i jeszcze pyszna soczewicowa (tutaj).

Warto docenić też proste zupy na bulionie z samych warzyw. Włoszczyzny powinno być sporo – marchewki, pietruszki (w równych proporcjach), kawałek selera, pora, można dodać cebuli, jakiś ząbek czosnku, liść laurowy, ziele angielskie, ziarenka pieprzu. To wszystko obieramy i zalewamy zimną wodą, gotujemy na malutkim ogniu pod przykryciem około godziny aż zacznie pachnieć bulionem :).

Mając taki bulion zyskujemy milion prostych możliwości. Gdy dodamy ziemniaczki pokrojone w kostkę i przecier ogórkowy wyczarujemy zupę ogórkową. A ziemniaki i kasza (pęczak, gryczana, jęczmienna) przemieniają bulion w krupnik. Podduszona cebulka z kiełbasą lub boczkiem wrzucona do takiego bulionu wraz z ziemniakami i kapustą kiszoną sprawia, że zajadamy się smacznym kapuśniakiem. Można też dodać passatę pomidorową, zmiksować część marchewek i pietruszek i zrobić pożywną zupę pomidorową, do której osobno gotujemy ryż. Gdy do bulionu dołożymy ziemniaczki lub ryż, a następnie zabielimy mlekiem lub śmietaną i doprawimy koperkiem, to otrzymamy łagodną zupę koperkową. Możemy dodać kalarepkę, albo brokuła, szpinak, kalafiora, zielony groszek.. Możemy zostawić warzywa w całości, możemy zmiksować. I tak dalej, i tak dalej..

Zdaję sobie sprawę, że powyższe rady to olbrzymi skrót myślowy i bardzo uproszczone wersje tego, jak powinno się gotować poszczególne zupy. Każda ma swoje przyprawy i dodatki, ale chciałam nakreślić ogólną zasadę.

Mam świadomość, że dla części z Was to, o czym piszę to oczywistości, ale wiem też, że wielu świeżo upieczonych rodziców totalnie nie ogarnia kwestii przygotowania posiłków. Przynajmniej ja tak miałam: znałam trochę wydumanych patentów kulinarnych, wiedziałam jak zrobić na przykład moussakę, tajine z kurczakiem, sushi i pieczeń w sosie waniliowym, a nie miałam pojęcia jak wygląda codzienne gotowanie dla dużej rodziny. Które ma być pożywne, szybkie i ekonomiczne i choć trochę dostosowane do niewielkiego konsumenta.

Rozpisałam się, a jeszcze sporo tematów zostało, więc wkrótce spodziewajcie się drugiej części tekstu. Tym razem wezmę pod uwagę między innymi strączki. Dajcie znać, jeśli wpis Wam się spodobał i które rady chcecie wcielić w czyn!

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

31 komentarzy

  • Reply Zuzanna 26/03/2018 at 18:31

    Super!Właśnie na to czekałam.Zupy uwielbiam a koniecznie muszę wypróbować pasty☺

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 09:18

      Wypróbuj i daj znać jak wyszły.

  • Reply KrystynaW 26/03/2018 at 18:50

    To wszystko brzmi tam apetcznie ze zastanawiam sie jak was odwiedzic po tym dwudziestym. Ja uważam ze to wypasione dania i żywiłabym sie tak zawsze ale…w mojej rodzinie ( 3 chlopów w domu ) to nie przejdzie. Starszy nie uznaje warzyw jako danie glówne a młodsi wyrosli juz z wieku kiedy jedli warzywa bez grymasu i teraz toleruja tylko ogórka zielonego i tez nie zawsze. Przemycam im zdrowie w zupach ale juz żadnego kremu z warzyw by nie tknęli. I tym sposobem stoje przy tych garach, urobiona w mielonych i schabowym i licze ze kiedys dorosną do zdrowego , prostego i taniego odżywiania. Pozdrawiam

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 09:21

      U nas też nie wszystko jest uwielbiane przez dzieci. Mąż na szczęście lubi podobne smaki do moich, więc wynalazki zjadamy najpierw razem. A gdy sugestywnie i ze smakiem się objadamy dzieci przynajmniej próbują. Dalej nie przepadają za pastami na chleb, ale chętnie wcinają hummus, a część nawet pesto. Chrupią surowe marchewki i kalarepy. Najstarszy jest bardzo ciekawym przypadkiem, bo skacze z radości, gdy gotuję .. brukselkę :D :D

  • Reply Gosia 26/03/2018 at 19:10

    REWELACJA!!!!

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 09:22

      Dzięki

  • Reply zanett1108 26/03/2018 at 22:42

    Bardzo mi się wpis podoba nie dość, że ekonomicznie, to jeszcze zdrowo, szybko i kolorowo. Mam to szczęście, że córka jak i malutkie bliźniaki próbują wszystkiego, wiec wszelkie nowości kulinarne nam nie są groźne. Czekam na ciąg dalszy☺

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 09:17

      Dziękuję <3

  • Reply Kasia 26/03/2018 at 23:35

    Oj tak, zupy najlepsza opcja. I podobało mi sie zdanie o zapasach na początku miesiąca żeby było potem co na koniec jeść …mam dokładnie tak samo.

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 09:16

      Trzeba sobie radzić :D

  • Reply Magda 27/03/2018 at 00:10

    A można prosić przepis na ten chlebek? Chyba, że jest gdzieś na blogu …

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 09:16

      Chleb robi mąż, i z tego co wiem zawsze wszystko sypie na oko.
      Musiałabym kiedyś go poobserwować i popytać o to pieczenie.
      Ale myślę, że w sieci znajdzie się trochę przepisów na takie chleby.

  • Reply e-milka 27/03/2018 at 07:12

    Twoje wpisy kulinarne to prawdziwa uczta zmyslow. :) Moge wpasc? Jakies winko mam jeszcze w piwnicy ;), tu akurat zapasy nie wyczerpuja sie tak szybko.

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 09:16

      Wino zawsze :D

  • Reply Mamamagda 27/03/2018 at 11:43

    Ja sie chetnie dowiem jak przekonac dzieci do.fasolki szparagowej jesli masz jakies patenty 😉 wpis fajny, praktyczny, wykorzystam przepisy na.pasty na pewno bo.tutaj udaje.mi sie dzieciakom.choc troche warzyw przemycic. Nie lubie wywalac jedzenia a z gospodarnoscia u mnie kiepskawo ( jakbysmy mieli nie wiadomo ile kasy 😉) tak wiec dzieki, taki.wpis motywuje 😊😘

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 15:34

      Hej, nie mam jakichś wyjątkowych patentów. Po prostu nie zrażam się po jednej/dwóch, czy pięciu próbach, i konsekwentnie nakładam chociaż kilka sztuk nowinek na talerze. My z mężem jemy dużo warzyw, więc dzieci po prostu obserwują nasze zwyczaje. Od czasu do czasu któreś się odważy by sięgnąć po coś nowego. Bardzo mnie zdziwiło na przykład to, jak uwielbiają pasztety z fasoli i soczewicy. Gdy zrobiłam taki pasztet pierwszy raz prowokacyjnie nałożyłam go sobie na kanapkę z cebulą i ogórkiem kiszonym, podczas gdy dzieci miały jakieś klasyczne kanapki z serem i pomidorem. I one jak zwykle przekorne, że dlaczego ja jem coś innego, a oni nie dostali :D :D i jak zaczęli zjadać ten pasztet, to teraz uwielbiają i skaczą z radości za każdym razem gdy go piekę.
      Co ciekawe, pasztet mięsny uważają za obrzydliwość :)
      Na razie najmłodszy jest największym betonem kulinarnym, który jadłby głównie ziemniaki i bułę. Na szczęście sporo warzyw przemycamy mu w zupkach.Poza tym ma jeszcze czas, obserwuje, nasiąka zwyczajami, kiedyś zacznie jeść.
      Pozdrawiam!

  • Reply lilka mama czwórki 27/03/2018 at 11:46

    Super:) Dobre rady zawsze w cenie. Z niecierpliwością czekam na strączki. Może jakieś inspiracje na pierogowe farsze? To też dość tanie, pyszne i uwielbiane przez dzieciaki.
    Pozdrawiam

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 15:35

      Sama chętnie poznałabym takie inspiracje, bo nie jestem pierogowym mistrzem, chociaż masz rację, jeśli chodzi o niedrogie uwielbiane przez dzieci jedzenie to pierogi wymiatają. NA przykład letnie z owocami. Pychota!

      • Reply lilka mama czwórki 28/03/2018 at 14:44

        U nas akurat z owocami nie robią furory, owoce schodzą bez obróbki:) Każde dziecko ma swoje preferencje i właściwie trzeba robić wszystkie rodzaje naraz aby każdego zadowolić, ale pierogi to i tak najlepiej narobić się raz, zamrozić a potem tylko wyciągać komu ile czego trzeba:) Robię oczywiście z serem na słodko, ruskie, z mięsem, z kapustą i grzybami, ale w cenie są również ze szpinakiem i takie z farszem z ziemniaków i grzybów, z samymi ziemniakami też przejdą:) Zastanawiam się czy nie warto byłoby spróbować z soczewicą:)

        • Reply Agata / Ruby Times 28/03/2018 at 19:36

          U nas też owoce schodzą najlepiej na surowo :)
          I w koktajlach! Na pierogi z soczewicą widziałam przepis w jadłonomii. Przypuszczam, że pychota, ale prawdę mówiąc na codzień raczej nie robię pierogów, bo to dużo roboty. Wiem, że wygodnie jak już się zamrozi, ale jeszcze trzeba by się było zebrać :D

  • Reply Gloria 27/03/2018 at 14:07

    Za studenckich czasów żyłam na ziemniakach :) Pieczone, gotowane, odsmażane, w omlecie, smażone, kopytka…

    • Reply Agata / Ruby Times 11/04/2018 at 22:32

      Ziemniaki to moje najulubieńsze jedzenie <3

  • Reply Marta 27/03/2018 at 14:30

    Też tak miałam, że zostając mamą umiałam przygotować różne wyszukane potrawy, a potem dzwoniłam co chwilę do mamy z pytaniem, co dodaje do zupy takiej i takiej, jak robi kopytka itp :D
    Bardzo fajny wpis, na pewno skorzystam z pomysłu na pastę marchewkową. Sama lubię wyczyścić lodówkę, zamrażalnik i szafki wymyślając nowe smaki na obiad, wtedy czuję przypływ weny ;)
    Czekam na strączki, bo je uwielbiam i jem codziennie :)

    • Reply Agata / Ruby Times 27/03/2018 at 15:36

      Przypływ weny jest spoko, ale również ta świadomość, że nie marnujemy jedzenia, tylko wykorzystujemy to, co mamy w domu :)

  • Reply Pola - Odpoczywalnia 27/03/2018 at 19:16

    No i ekstra! Fantastyczne pomysły:)
    A wasze pasty do chleba ach pamiętam, pyszności:)
    My z pieczonych buraków robimy jeszcze zimową caprese, jest pycha:) nie super ekonomiczna, ale nie jest źle;)

  • Reply Monika 27/03/2018 at 21:30

    Zdrowo i kolorowo! Podkradne kilka pomyslow. Rzeczywiscie jak malo skladnikow w lodowce, to wychodza czarodziejskie dania z niczego.

    • Reply Agata / Ruby Times 28/03/2018 at 19:41

      Tak zazwyczaj jest :)

  • Reply Justyna 27/03/2018 at 23:54

    Hejo, hejo!:)
    wpis genialny, chcę takich więcej! Jestem wyjątkowo zainteresowana. I oczywiście jak zwykle mam ogromna prośbę:) jakby Ci się kiedyś przypadkiem nudziło (wiem, żart!) i miałabyś taką ochotę, to może zestawiłabyś w jakimś wpisie najprostsze zupy i dania łącznie z przyprawami jakie dodajesz do poszczególnych? bo ja własnie jestem na początku drogi gotowania, podpytać za bardzo nie mam kogo, w internecie jak dla mnie zbyt duży wybór i zbyt dużo wariantów, żeby szybko wybrać coś właściwego i jeszcze uznać czy aby na pewno wyjdzie smacznie. A jak ktoś ma coś sprawdzonego i to jeszcze przy małych dzieciach to warto skorzystać:) Będzie to dla mnie bardzo duże ułatwienie. Dzięki i pozdrawiam cieplutko!

    • Reply Agata / Ruby Times 28/03/2018 at 19:44

      Och no właśnie, żeby mi się tylko kiedyś nudziło na tyle!! Chociaż myślę, że szybciej będzie jeśli znajdziesz sobie jakiś blog, na którym są podstawy kuchni polskiej, z pewnością są takie, które uczą najprostszych klasyków. Ja też się tak uczyłam! Jeszcze niedawno nawet nie wiedziałam jak prawidłowo zrobić rosół. Bezcenna jest też Kwestia Smaku, tam również jest tradycyjny dział polski, i kopalnia dobrych rad, a Autorka ma o niebo większe kompetencje ode mnie, by uczyć robić dobre zupki:). Powodzenia!

    • Reply zanett1108 29/03/2018 at 21:54

      Hej polecam kanał na you tube: skuteczne.tv często korzystam i przy malych dzieciach jest co wybierać. Przepisy tanie i szybkie.

  • Reply Justyna 03/04/2018 at 22:36

    Dzięki za rady☺ trzeba będzie próbować.

  • Napisz, co o tym sądzisz