Styl życia

Jakby się ktoś pytał..

.. nie ma nas:) Nie żebyśmy pojechali gdzieś daleko.. Bujamy się po okolicy, cieszymy letnią aurą i doskonalimy techniki piknikowe z dwójką potomstwa. Za każdym razem stwierdzamy jednak, że jesteśmy totalnie nieogarnięci i zapominamy o podstawach.

Praktyka jednak czyni mistrza, więc z każdym razem wyjeżdżamy z pikniku z nową wiedzą tajemną w stylu: na przekąskę najlepiej nadają się twarde owoce (nie truskawki, nie czereśnie:) albo: jedne gacie dla chlapiącego wodą chłopczyka to zdecydowanie za mało. Dziś na przykład żebrałam u pana z kawą o kubeczki i u dziewczyny z goframi o talerzyki papierowe, bo inaczej musielibyśmy jeść nasze po drodze kupione owoce prosto z piasku. W tym miejscu serdecznie pozdrawiam pana od kawy i dziewczynę od gofrów.

IMGP5541-25286-2529 IMGP5541-25287-2529 IMGP5541-252821-2529 IMGP5541-252826-2529 IMGP5541-252851-2529 IMGP5636-252856-2529 IMGP5661 IMGP5663 IMGP5674 IMGP5679 IMGP5680 IMGP5686

Piknikowa Kropka naprawdę daję radę! Świetnie sobie radzi z piciem wody, widzicie to pierwsze plenerowe zdjęcie na plaży, w towarzystwie butelki? Młody twierdzi, że pikniki służą głównie do jedzenia. Gdy tylko widzi piknikową torbę – nawet w domu, to zaczyna to swoje płaczliwe „mniam, mniam”. Może być cokolwiek jadalnego, nawet zwykła bułka. Na względnie świeżym powietrzu chyba lepiej smakuje.

Poza plażingiem i piknikingiem spędzamy też sporo czasu na kocyku w ogrodzie. To znaczy ja z Kropką na kocyku. Młody lata dookoła z konewką, albo taczką.. albo szykuje dla mnie pyszne sałatki z koniczyny. Ddaje nawet parę kropel „sosu winegret” (wody znaczy się). A potem wspólnie bawimy się w mycie naczyń w wiaderku. Pomyśleć, że dla niego to fascynujące zajęcie;).

IMGP5579-252814-2529 IMGP5579-252818-2529 IMGP5579-252824-2529

Ale najbardziej lubię, gdy Młody znajdzie sobie kogoś innego do męczenia i mogę poczytać gazetę, albo zwyczajnie pogapić się w trawę..

lub pogapić się w Kropkę :)

IMGP5579-252833-2529 IMGP5579-252836-2529 IMGP5579-252837-2529

A w tym czasie tata napycha małego chłopczyka owockami, a dziadek mu pomaga, zrywając pierwsze czereśnie prosto z drzewa. Tymczasem szykujemy się na grilling z dziadkami:). Offline na dziś!

IMGP5636-25281-2529 IMGP5636-25282-2529 IMGP5636-252814-2529 IMGP5636-252820-2529 IMGP5636-252827-2529 IMGP5636-252833-2529 IMGP5636-252835-2529 IMGP5636-252848-2529

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

23 komentarze

  • Reply Zuzi Clowes 22/05/2014 at 15:23

    Och jak bajecznie!!!!!
    My jutro jedziemy na Wasz plażing (tak tylko piszę… :p) też sie pocieszyć tym względnie świeżym powietrzem…
    Ogródek też mega i czereśnie prosto z drzewa i grilling z dziadkami. Fajnie Wam! Buzia! x

    • Reply Ruby Soho 23/05/2014 at 01:00

      możliwe że jutro też tam będę koło południa, chciałam zabrać mamę w ramach Dnia Matki na smaczną plażową kawkę:)

    • Reply Zuzi Clowes 23/05/2014 at 12:19

      Ej, to południe mi uciekło :( Buuu!

    • Reply Ruby Soho 23/05/2014 at 17:23

      jeszcze będzie okazja, mówi się trudno i płynie się dalej jak mawiali w ‚finding nemo’;) a na pogo warto pojechać. ładnie tam.. chociaż w ciepłe weekendy odradzam, bo ludzi za dużo :) my jakoś awersję do tłumów mamy..

  • Reply Meg 22/05/2014 at 15:36

    Pięknie! Zazdroszczę. Muszę chyba pojechać na podlasie do rodziców :)

  • Reply Marlena S 22/05/2014 at 18:37

    czereśnie już czerwone szok? u nas jeszcze długo nie. sesja wyszła letnia że hoho

  • Reply radoSHE 22/05/2014 at 19:01

    Ruby jak to jest z tym dopajaniem podczas kp? Bo niby nie jest to konieczne, ale w te upały silnie mi moja intuicja podpowiada, żeby jednak spróbować z tą wodą. I jaką wodą? niegazowaną?przegotowaną?Z góry dzięki za poradzenie żółtodziobowi:)

    • Reply Zuzi Clowes 22/05/2014 at 21:22

      No właśnie, ja się przyłączam do pytania. Zwłaszcza że karmienie piersią 22 razy dziennie (!!!!) do super frajd nie należy :/

    • Reply Ruby Soho 23/05/2014 at 00:48

      Moje drogie, nie mam w tym wielkiego doświadczenia, bo Młody urodził się w czerwcu i zbyt na niego chuchałam i dmuchałam latem, by próbować dawać mu wodę.. najzwyczajniej w świecie wydawał mi się za malutki. Natomiast Kropka dotrwała do upałów, jako spora 3,5 miesięczna kobitka, więc wydaje mi się że najwyższy czas na dopajanie, bo czasem zwyczajnie nie jest głodna tylko spragniona. Najlepiej podawać wodę butelkowaną, na początku najlepiej którąś ze znaczkiem mamy z dzieckiem (chyba Żywiec, na pewno „Mama i ja”), Oczywiście niegazowaną, wiadomo, hehe. Kropka ładnie zasysa i popija i jest zadowolona. Gdy nie jest zadowolona, to wiadomo – czas przejść do konkretów i podać mamę na obiad.

      Ach dziewczyny, ja dziś piwo piłam z butelki! co za euforia! Wprawdzie takie niskoalkoholowe shandy, ale to uczucie, wspaniałe..

  • Reply Dominika Zdrojewska 22/05/2014 at 19:20

    Same cudowności !!

  • Reply Agnieszka St 22/05/2014 at 20:29

    Ależ zazdrościmy czereśni :))

  • Reply Instytut Doświadczeń 22/05/2014 at 20:41

    Czereśnie sama bym zjadła. My z Polką dziś też ogrodowo, ale ILE TAM ROBACTWA!! ;) Jak się nie boicie tak siedzieć, na kocu piknikowym :)

    • Reply Ruby Soho 23/05/2014 at 00:51

      u nas też mrówek sporo.. siedzenie na kocu wygląda tak, że rozkładam go w najmniej zatłoczonym (w sensie przez insekty) miejscu w ogrodzie, po czym non stop obserwuję bezpośrednie otoczenie małej Kropki, bo to rzeczywiście schizujące jest. Co zrobić, natura :)

  • Reply tynka 22/05/2014 at 20:54

    fajnie spędzacie wspólnie chwile :)
    Kropka ma świetnego bodziaka w wielorybki :)
    a dzieciaki potrafią sobie znaleźć fascynujące zajęcia w ogrodzie…wciąż jestem pełna podziwu dla Waszego ogródka-sadu :) super!!
    i ten pled w kratkę…hehe uwielbiam!
    :)
    pozdrawiam

  • Reply tynka 22/05/2014 at 21:10

    ps. a doniczki-osłonki chyba faktycznie z IKEA…

    • Reply Ruby Soho 23/05/2014 at 00:53

      lubię te kolorowe osłonki – doniczki :) Nasz ogródek jest tak naprawdę główną zasługą dziadków – to oni wyrywają chwasty, pracują, sadzą roślinki. My – wstyd się przyznać – włazimy trochę na gotowca. Zanim pojawiły się dzieci, to chociaż udzielałam się przy malarstwie ogrodowym. Fajny sposób na opalenie się przy pracy i spalenie zbędnych kalorii. A teraz.. nawet na malowanie płotów nie mam czasu:)
      Pozdrawiam!

  • Reply Góralska Mama 23/05/2014 at 06:33

    Ale Wam dobrze :)

  • Reply bunio 23/05/2014 at 08:20

    No ale tymi czereśniami to mnie zabiłaś. Pora wybrać się do teściów plądrować drzewa :)

  • Reply Panna Oceanna 23/05/2014 at 08:31

    POGORIA!!??

    Kurcze tak blisko byliście… ;( musimy się spotkać!

    • Reply Ruby Soho 23/05/2014 at 13:52

      no wieeem, i jeszcze Mariolę przecież namówić!! dzisiaj też byłam, a co:) Jak mąż ma wolne to się wozimy :))

  • Reply bokeh 23/05/2014 at 10:22

    Skąd ja to znam… nieogarnięcie to moje drugie imię ;) Pozdrawiam ! :)

  • Reply Hubisiowa mama 24/05/2014 at 19:10

    Jej, ale macie fajny ogród :-).

  • Reply Weronika 30/05/2014 at 21:37

    Bułeczki suche oczywiście moim dziewczynką smakują wszędzie! Widać, że spędziliście przyjemnie dzień.

  • Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.