Codzienność

Ja lubię ten stan – o ciąży

Ciąża ma w sobie coś magicznego.

Nocą bezszelestnie pokonuję trasę sypialnia – łazienka.. wielokrotnie. Ciepłe skarpety frotte tłumią odgłos kroków, więc przemierzam z godnością parkiety niczym rasowe nocne zwierzę. Nocny pingwin, zważywszy na mój charakterystyczny ciążowy krok, który codziennie nadaje nowych znaczeń słowu „gracja”. Kulam się. Toczę. Turlam. Nienarodzone Dziecię rozpycha się coraz bardziej, a ostatnio postanowiło wypchać mi pępek na wierzch, więc pępek odznacza się teraz śmiesznie pod bluzką. Nienarodzone Dziecię ciśnie na pęcherz jak szalone, po czym zwykle okazuje się, że to fałszywy alarm.

Po drodze z łazienki pozostaje zahaczyć o kuchnię, która jest tuż obok i zachęca do małej przekąski. Garść bakalii: śliwki suszone, a może orzechy? Coś, co nie przysporzy cierpień natury żołądkowej i nie spowoduje nieprzespanej nocy. Kefir z gwinta wypijany tuż przy lodówce.. mój najnowszy patent. Niby klasyk, ale jednak odkryty na nowo. Z bułką, obwarzankiem.. Nooo to lecę do lodówki:)

Poranki z Młodym, gdy Tata odsypia po nocce. Młody wierci się na kanapie wsłuchując się w piękną angielszczyznę Świnki Peppy i jej rodziny. Głodny nie jest, bo chwilę wcześniej wypił wielką butlę ciepłego mleczka. Matka idzie więc do kuchni nakarmić młodsze rodzeństwo. Ostatnio wkręciła się w Cini-minis z zimnym mlekiem, które pochłania ukradkiem nad zlewem, jednocześnie obserwując czy Młody nie skacze za bardzo po kanapie. Coraz mniej jest produktów spożywczych, na które mam ochotę: nie mogę patrzeć na ser żółty, mam dość wędlin z chrzanem, którymi zajadałam się przed miesiącem. Pora roku nie sprzyja smakowitym kompozycjom kanapkowym.. tęsknię za smacznymi pomidorami, za kolorami na talerzu!

Waga. Wciąż nie jest źle – po początkowych obawach, o których pisałam niegdyś w poście „Waga ciężka”, kilogramy zaczęły przybywać znacznie wolniej. Obecnie ważę 69 kg, czyli dokładnie tyle, co przed pierwszym porodem. I nie tyję już jakoś bardzo. Myślę, że to zasługa stosowania się do mężowskiej rady, po prostu wchodzę na wagę znacznie rzadziej :).

Przyzwyczaiłam się do życia w dwupaku – jednak dwie ciąże w ciągu 3 lat spowodowały, że ten stan jest dla mnie stanem naturalnym. Gdy oglądam zdjęcia sprzed ciąż, wydaje mi się, że jakoś dziwnie wyglądam.. bez brzucha! Talia jakaś chuda! Weirdo! Wiadomo – lekko nie jest: kręgosłup boli, zgaga męczy, schylenie się po zabawkę jest wysiłkiem na miarę udziału w maratonie, a wstawanie z łóżka przypomina wysiłki chrząszcza, który przewrócony na swój chitynowy pancerzyk bezradnie wymachuje odnóżami. Ale jednak ciąża to wyjątkowy stan, który kocham. Uwielbiam, gdy Maleństwo daje znaki łokciami i stópkami, uwielbiam to rozczulające uczucie, że zawsze mi towarzyszy. Wiem, że będę za tym strasznie tęsknić, gdy mała Kropka już wyskoczy z brzucha.

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

29 komentarzy

  • Reply Panna Oceanna 16/01/2014 at 12:24

    Ale brzusiooooo ;)))) No dwie ciąże w ciągu 3 lat, faktycznie będzie Ci dziwnie jak urodzisz i zaczniesz życie bez brzucha ;) no chyba, ze wtedy trzecie, czwarte, piąte…. dzieciątko ;)

    • Reply Ruby Soho 16/01/2014 at 13:22

      O nieee. myślę, że dwójka to max. No, chyba że za kilka lat zatęsknimy za niemowlakami i zmienimy zdanie :)

    • Reply Sierpniowa Mama 16/01/2014 at 16:04

      Z tymi ciążami i dziećmi w tak krótkim odstępem czasu podziwiam Cię! Ja się nie nadaję

    • Reply Ruby Soho 17/01/2014 at 15:12

      A mi się wydaje, że tak jest o wiele wygodniej – przynajmniej będę miała jedną wielką motywację by wrócić do formy. I by zająć się karierą jak już dzieci trochę odchowam :)

  • Reply Moniq Ch 16/01/2014 at 13:13

    Gdy tak czytałam tego posta, to aż zatęskniłam za swoim brzuchaczkiem.
    Tak, ciąża to naprawdę niepowtarzalny stan, którego nie da się opisać – te kopniaczki w nocy, to wiercenie się Astronauty – magiczne uczucie.
    ps. Brzusio piękny :)

  • Reply anluna 16/01/2014 at 13:17

    Ciąża to piękny stan.To oczekiwanie, niepewność, ciekawość jak to będzie. Nie mówiąc już o kompletowaniu wyprawki, urządzaniu pokoiku. Ja czasem tęsknię za tym, choć trzeciego dziecka nie planujemy, co to to nie! :)

  • Reply mama synka 16/01/2014 at 13:22

    Czyli jednak można dac rade? można.a ja się cały zcas boje,że nie nadaże za moim niespełna 3 latkiem i rosnącym brzuchem…

    • Reply Ruby Soho 16/01/2014 at 14:41

      Można dać radę :) Chociaż nie powiem, gdyby nie sąsiedztwo rodziców byłoby mi ciężko. Nie mogę nosić synka, więc rodzice pomagają mi w jego kąpielach i usypianiu, gdy mąż pracuje na noc. Syn nauczył się, że nie mogę go brać na ręce i ogólnie przyzwyczaił się do sytuacji. Zobaczymy jak to będzie dalej :)

  • Reply joanna a 16/01/2014 at 13:25

    ach i och mi by się i chciało jeszcze jedno ale ja już za stara na rodzenie dzieci :P i ty ważysz z brzuszkiem tyle co ja bez hehe :)

  • Reply Ola Fefkunia 16/01/2014 at 13:31

    Cudny brzuchalek :). Ja do tej pory nie mogę przyzwyczaić się do życia bez brzuszka. Może się skusisz na trzecie dzieciątko. Młody już jest, Kropka też za chwilę to może bliźniaki :)?

    • Reply Ruby Soho 16/01/2014 at 14:42

      Haha, jasne :) Myślę, że z dwójką nie będzie lekko – i to pod wszelkimi względami, z finansowym na czele. O trzecim raczej nie myślę. Najbardziej zastanawia mnie jak my się pomieścimy w naszym niewielkim autku :)

  • Reply Apetyt na książki 16/01/2014 at 13:53

    och, ja też bardzo lubiłam ten stan i fakt, tęsknie za nim.. choć to dopiero trzy tygodnie od rozpakowania ;) to wyjątkowy stan.. i ja na szczęście dopiero urodziłam pierwszego Dzidziusia, więc na pewno za jakiś czas to powtórzę ;)

  • Reply tynka 16/01/2014 at 14:17

    porównanie pewnych czynności do chrząszcza wywróconego na swój chitynowy pancerzyk rozbawił mnie na maksa :)
    a wrażenia brzuszkowe miałam podobne :)
    dobrze mi było i dobrze się czułam z brzuszkami…
    Kropka już niedługo pozbędzie Cię brzuszka jak z niego wyskoczy :)
    także oswajaj się już pomału z tą myślą :)
    Pozdrawiam

  • Reply Agnieszka B. 16/01/2014 at 15:20

    Zawsze dziwiły mnie kobiety, które lubią być w ciąży :) Przeżyłam jedną i mam serdecznie dość ;)

    • Reply Ruby Soho 16/01/2014 at 19:17

      No widzisz.. a wygląda na to, że jesteś tutaj w mniejszości :)

  • Reply Meg 16/01/2014 at 15:31

    Cudny brzuch! Zaczęłam tęsknić za moim :P

  • Reply Hubisiowa mama 16/01/2014 at 15:58

    To jeden z najpiękniejszych opisów ciąży, jaki słyszałam… jej, jak bardzo chciałabym znów to poczuć :-). Ps. Brzuszek jest cudny!!!

  • Reply Mamiczka 16/01/2014 at 16:34

    Ale Kropka już duża :))

  • Reply mama silesia 16/01/2014 at 17:58

    Podziwiam dwie ciąże w przeciągu trzech lat:) ale po Twoim pięknym opisie sama zatęskniłam za tym stanem i tymi słodkimi kopniaczkami:))

  • Reply Ruby Soho 16/01/2014 at 19:16

    No nie wiem czy mój opis ciąży jest taki piękny – opisuję jakby nie było parcie na pęcherz, bóle w krzyżu i problemy z podniesieniem się z pozycji leżącej. No i zgagę :) No ale skoro w ten sposób powoduję masową tęsknotę za brzuszkami, to jednak jest coś magicznego w tym stanie ;) Ja będę za nim tęsknić.. bo możliwe, że już się nie powtórzy ..

  • Reply Glamourka89 16/01/2014 at 20:07

    Ależ masz śliczny brzusio:-)

  • Reply agn_k 16/01/2014 at 21:24

    Ja też uwielbiam ten stan, tęsknię za nim i zazdroszczę, że już masz w drodze drugie! :-)

  • Reply Mordoklejka Ewelina 17/01/2014 at 08:01

    Głaskam śliczny brzusio :)

  • Reply Nina 17/01/2014 at 09:12

    Ładny brzuszek, jak popatrzyłam to też nostalgicznie wspomniałam mój i pomyślałam, że chciałabym taki znów…ale potem lawina niepewności mnie zalała…no i po cesarce im dłuższy odstęp tym lepiej, więc poczekam jeszcze ;)

  • Reply Pola 17/01/2014 at 14:15

    Oj tak, mimo niedogodności, ten stan jest zupełnie wyjątkowy. Niemniej jednak znacznie bardziej delektowałam się nim w poprzedniej ciąży… Teraz jakoś czasu brakuje;) skutecznie mnie zajmuje pierworodny

    • Reply Ruby Soho 17/01/2014 at 15:16

      To prawda, druga ciąża mija dużo szybciej i jakoś tak mimochodem – nie ma czasu na użalanie się i roztkliwianie nad sobą.. pierworodny jednak potrafi zorganizować matce czas, tak, by nie miała czasu na głupie rozmyślania :)))

  • Reply mama Piotrusia i Bartusia 21/01/2014 at 20:17

    dla mnie ciąża to również piękny stan :) byłam dwa razy i w sumie tęskno :) no ale zamierzam w niedalekiej przyszłości 3 :)

  • Reply Mariola Majka 31/01/2014 at 16:43

    Pięknie napisałaś:) Ciąża to mój ulubiony stan, a Twój wpis nakręca, nakręca. Pozytywnie zazdroszczę i przesyłam same serdeczności!

  • Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.