Gorgeous Kropka And Her White Dress

Akcja „Chrzciny” in progress. Zaliczyliśmy już wizyty w trzech różnych kancelariach parafialnych, proponowano nam chrzest w kaplicy przycmentarnej, napotkaliśmy przeszkody w postaci wykopalisk archeologicznych i remontu kościoła, wysłuchaliśmy zwierzeń jednego księdza po załamaniu nerwowym i zetknęliśmy się z sytuacją zupełnego braku proboszcza w miejscu, gdzie akurat powinniśmy chrzcić.

W związku z tym termin ustaliliśmy sobie sami (na koniec lipca), nie wiedząc, czy nasza uroczystość zostanie kiedykolwiek usankcjonowana i zatwierdzona przez jakiegokolwiek duchownego. Na dodatek spotkaliśmy się z wielokrotnym nieodbieraniem telefonu we wszelkich kancelariach parafialnych w godzinach urzędowania.. no kurde, średni „pi ar” ma ten kościół katolicki, nie bardzo czeka z otwartymi ramionami na nowe owieczki do swojej stajenki. Naprawdę czuję się zdegustowana i zniechęcona. A tymczasem Niemcy się zbroją. A tymczasem śnieżno-biała sukienka Kropki maleje w oczach!
Sukienka kupiona chyba rok temu przez Babcię (tu pozdrowienia dla Babci, która od niedawna nas czyta!). „Na chrzciny będzie!” mówiła. A to było jeszcze przed badaniami prenatalnymi, nawet to, że „Kropka” jest „Kropką” nie było takie oczywiste. Bardzo mi się podoba ta kiecka, bo taka delikatna i prosta. I efekt robi!  Ale w związku z tym, że niedługo może się nadawać tylko do wystawienia na Allegro postanowiłam, że nie ma rady, trzeba nosić :). I przy okazji zrobiłam Kropce taką małą słodką sesyjkę :).
IMGP7596 IMGP7656 IMGP7693 IMGP76961 IMGP7698 IMGP7701 IMGP7702 IMGP7712 IMGP7713 IMGP7715 IMGP7711
O pluszowych ciasteczkach pisałam tutaj. Właśnie odkryłam, że są idealne do sesji z małymi dziećmi :)



9 comments

  1. kejt says:

    Jest urocza jak aniołek, a nie jak mała poganka, którą jest w istocie! Ja zmuszona przez otoczenie zaczynam myśleć o chrzcinach. I myślę, że zrobimy we wrześniu. Ale bardziej myślę, żeby wyjechać nad Bałtyk pod koniec sierpnia. Więc chrzciny mniej mnie trochę ruszają…

  2. radoSHE says:

    O, miałyśmy niemal identyczną sukienkę na chrzest. Smyk? Ja też do mojej kancelarii w godzinach urzędowania nie dodzwoniłam się ani razu, trzeba się było osobiście pofatygować:)

  3. Domi Z says:

    Piękna kiecusia !
    Mnie chrzest przeraża .. i spotkanie z księdzem, spowiedź i wszystko ! Bo ja nie jestem praktykująca, ale dziecko ochrzcić wypada w kraju w jakim żyjemy.
    Już myślałam że Młody poczęstował Kropeczkę, a to mama zwędziła mu do słodziachnej sesji ! :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.