Gdy byliśmy mali..

..było lepiej :) No może nie w każdym aspekcie, ale muzycznie było zdecydowanie lepiej! Wyszukałam sobie ostatnio trochę starych piosenek dla dzieci, by stanowiły podkład muzyczny dla naszych zabaw z Maluchem.

Głównie „Fasolki” i Pana Kleksa – można by powiedzieć, że to soundtrack naszego dzieciństwa. I wiecie co? Stwierdziłam, że one są naprawdę dobre. Podkład muzyczny jest na poziomie, nie obraża młodocianego odbiorcy. Na przykład ten kawałek, niezły saksofon i fajne brzmienie, wcale nie dziecięce.
Słuchamy sobie. Trochę reggae, szybsze kawałki rock’n’rollowe, wolniejsze bluesowe lub jazzujące, trochę disco  – do tego wesołe błyskotliwe teksty, na przykład:
Sam jeszcze nie wiem, co ze mnie wyrośnie: 
gruszki na wierzbie, czy śliwki na sośnie.
A  może będę w cyrku chomikiem, 
albo hutnikiem z dobrym wynikiem, 
lub ratownikiem albo naleśnikiem.
Może nauczycielem z cienkim portfelem?
Nie! Może po prostu będę Kulfonem!
Podoba mi się to, że muzykę do dziecięcych piosenek pisali dawniej prawdziwi kompozytorzy, a słowa „poważni” tekściarze. W końcu napisać dobrą piosenkę dla dzieci to również duże wyzwanie artystyczne. Tylko szkoda dzieci z lat 90 -tych, że wychowały się na Smerfnych Hitach :)

6 comments

  1. Mamiczka says:

    No pewnie, że to były super hity :D Ale niektóre dzisiejsze piosenki dla dzieci też są super, np. Mucha w Mucholocie, Zostań dziś moją przyjaciółką czy Olimpiada w Jarzynowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.