Feels like spring

„Słysys Kjopko jak wjóble ćwiejkają?”

Młody zagaduje do siostry przy śniadaniu. Zamiast „Kropko” używa rzecz jasna jej imienia. Elegancko używa, w wołaczu. Bez żadnych tam zdrobnień, oficjalną wersją jedzie. A że imię jest dość staroświeckie, to dostojnie brzmi to zdanie, co najmniej jakby się urwało z międzywojnia. Wiosna coraz bliżej, słońce nieśmiało wpada przez umęczone mrozem, smogiem i dziecięcymi rączkami okna. Wpada i przedstawia nam post-zimowy obraz rozpaczy, niedoskonałości, odpadającego tynku, przedpotopowego kurzu pod szafą i brudnej farby na ścianach. Oj, porządki, potrzebne porządki!
Podobnie zresztą na blogu. Tu akurat wszystko nowe, tynk jeszcze nie odpada. Pięknie, że aż piszę z pewną taką nieśmiałością, zachwycona możliwościami wordpressa i totalnie szczęśliwa, że wreszcie mam swoje własne miejsce w sieci. Ale z drugiej strony poirytowana ileż ja mam tego sprzątania. I nauki! I edycji, uporządkowywania plików, folderów, kategorii..
Mimo to nie narzekam wcale, bo wiecie, ten blog to wreszcie coś, co robię z prawdziwej potrzeby serca, coś w rodzaju artystycznego wyżycia się, a tego bardzo potrzebuję. Lista kreatywnych aktywności, jakich próbowałam w swoim życiu jest dość długa. Malowanie akwarelą i szkicowanie na niezbyt profesjonalnym poziomie, za to z dużą dozą pasji, całe zeszyty zamalowywane centymetr po centymetrze podczas wykładów, układające się w imponujące mozaiki. Granie na różnych instrumentach, lecz bez znajomości nut. Tworzenie industrialnych pierścionków ze starych zegarków i guzików, przy użyciu narzędzi ze składziku taty (niejednokrotnie kaleczyłam sobie nimi palce przy pracy). Malowanie witraży na szybkach i butelkach po winie (tego materiału było akurat pod dostatkiem). Tworzenie akrylowymi farbami abstrakcyjnych wzorów na koszulkach. Robienie kolczyków z koralików i drucików kupionych w sieci, malowanie orientalnych mandali (w tym jednej na kołpaku znalezionym pod akademikiem:), a ostatnio również próby szycia na poziomie bardzo podstawowym. W żadną z tych rzeczy nie zaangażowałam się tak naprawdę, nawet jeśli efekty mojej pracy były interesujące. Za każdym razem słomiany zapał pojawiał się irytująco szybko, na tyle szybko, że nie było już czasu by uczyć się, dokształcać, doskonalić technikę. A blog jest pierwszym moim projektem, który przetrwał próbę czasu, dwa i pół roku pracy, imponujące 350 wpisów! To moje wirtualne dziecko, które – w odróżnieniu od tych prawdziwych, zajmujących mi całą dniówkę – pochłania sporą część wieczorów, bym nigdy nie zaznała uczucia nudy.
Tymczasem niedzielny poranek zastał mnie jak zwykle w kuchni w asyście stworów pędzących to tu, to tam. Gdy tak mimochodem ratowałam Kropkę przed Młodym, albo Młodego przed Kropką i tańczyłam między szafkami przy „Starlight” Muse zdzierając gardło: „Our hopes and expectatiooooonss!!!”, podczas gdy Kropka entuzjastycznie podskakiwała na mych rękach, miałam to elektryzujące, podskórne uczucie, że to będzie dobry dzień. Być może to słońce coraz odważniej atakujące zza okna ma z tym coś wspólnego? Po chwili radosny flow został przerwany przeraźliwym krzykiem Młodego. „Mamaaaaaa, gluuuuut! Wyyytrzyyyyyyj”. No więc.. chwilowo wróciłam na ziemię, do kuchni. A wieczorem znów „I’ll be chasing a starlight!”.
DSC_0086 DSC_0013 DSC_0026 DSC_0028 DSC_0087
Rozgośćcie się na nowym blogu, rozsiądźcie się wygodnie i poczujcie jak u siebie. Przymknijcie oko na to i owo, nie stresujcie się, że w starych tekstach zdjęcia wyświetlają się jakoś koślawo. Tak, wiem. Pracuję nad tym. Już niedługo będzie naprawdę pięknie! I koniecznie napiszcie jak się Wam u mnie podoba.
Blogger Zone1

16 comments

  1. radoSHE says:

    BARDZO! Świetny szablon, duże zdjęcia, i mnóstwo serca. To widać!
    Czyli mówisz, że wordpress nie taki straszny!;)
    Powodzenia na nowym!

    • Ruby Soho says:

      Jeszcze nie wiem, czy duże zdjęcia to taki dobry pomysł – widać wszystkie ich warsztatowe niedociągnięcia ;)
      Witaj niniejszym pierwszy Komentatorze na nowym blogu :) Dziękuję :)

    • Ruby Soho says:

      No nie wszystko – szablon jest kupiony, a panowie od hostingu też nader często pomagają mnie – css-owiej sierotce ;)

    • Ruby Soho says:

      Ja wiem jak wygląda.. a jak mi podadzą gotowy kod i powiedzą gdzie DOKŁADNIE go wkleić, to to robię. I tyle się znam :)

  2. Sounds like me ;) – utożsamiam się, popieram, kibicuję. Do profesjonalnego wordpressowania jeszcze się nie palę, ale za to css znam (ach ta przykra konieczność rebrandingu po filologii…) – tym bardziej podziwiam. Graaaaaatuluję ;)

  3. Martyna says:

    N I E S A M O W I T E !!! Jak tu pięknie i domowo. Gratuluję z całego serca! Teraz będzie jeszcze milej zaglądać do Ciebie.

  4. Wow! Ruby, gratki! Jestem pod wrażeniem! Ładnie tu i tak przyjaźnie, brawo brawo
    Ja jestem chyba jakaś leniwa, bloguję od prawie pięciu lat i ciągle mi wygodnie na blogspocie… (choć własną domenę mam;P)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.