Na temat, Zabawa

Dlaczego nie kupię prezentów i .. bonus track pt. ’16 pikseli’ ;)

2 lata to piękny wiek! Taki.. bezinteresowny jeszcze, nie skażony materializmem, więc jako rodzic cieszę się tym stanem póki trwa. To wiek, w którym patyk znaleziony w parku lub nowy kubek cieszą tak samo jak droga markowa zabawka. Przed nami Dzień Dziecka, przed nami urodziny Młodego, które wypadają kilka dni później. Teoretycznie więc już powinniśmy obmyślać całą górę prezentów dla synka, ale.. nie robimy tego.

Dlaczego? Powodów jest kilka. Pierwszy, wiadomo, ekonomiczny – bo w planach mamy trochę praktycznych zakupów, wymuszonych niejako przez piękną pogodę. Gdy się nad tym zastanawiam, to cały czas robimy jakieś praktyczne około-dzieciowe zakupy, nagle potrzebne robią się letnie ubrania, rolety przeciwsłoneczne do auta, albo lekkie kocyki na lato.

Ale tak naprawdę to nie zamierzamy kupować góry zabawek, głównie dlatego, że wydają się nam one niepotrzebne. Zauważyłam – i pewnie wiele mam przyzna mi rację – że od nadmiaru zabawek dziecko głupieje, nie wie na czym się skoncentrować, siedzi pośrodku zagraconego pokoju, nęcącego kolorami i.. bawi się kłębkiem kurzu znalezionym na dywanie.

Pluszaki przytula na chwilę i rzuca w kąt, nosi po domu i trzeba to ustrojstwo potem zbierać, zabawki walają się wszędzie, a jakoś nikt się nimi nie bawi. Dlatego fajnie jest czasem schować ciemną nocą połowę zabawek i nagle okazuje się, że dziecko w tak odgraconym pokoju czuje się dużo lepiej i jest kreatywniejsze w szukaniu rozrywek. A za kilka miesięcy można zrobić zamianę i wtedy jest wielka radość, gdy nagle odnajduje dawno nie widziane sortery czy samochodziki.

Moje plany na zbliżające się imprezy wyglądają więc tak: Młody dostanie książki – bo jak pewnie wiecie mam ich poukrywane całe stosy po różnych szufladach – dostanie więc jakąś jedną lub dwie na dzień dziecka i pewnie jakąś na urodziny. Książki to zawsze dobry prezent, nawet gdy się Młodemu w końcu nudzą, to i tak po jakimś czasie do nich wraca, odkrywa na nowo.

Poza tym maluch dostanie zwykłego kolorowego balonika z folii. Jak każdy maluch nasz syn kocha balony, wiem, nie jest to trwały prezent, przy optymistycznym założeniu po tygodniu będzie do wyrzucenia, ale euforia przez te kilka dni jest niezrównana. Pamiętam go podczas wizyty w zoo, z wielkim balonem-samolotem, wymiatał wśród dzieciaków, każdy mijany malec od razu robił taką nieszczęśliwą minę, że on też chceeee:). Koszt dwie dychy, a radość przez tydzień olbrzymia. I to jest fajne – w jego wieku metka, cena nie ma znaczenia. Liczy się fajna zabawa. Oczywiście dziadkowie i ciocia zasypią go pewnie upominkami, być może rowerek biegowy się pojawi, prawdopodobnie też dziecięcy namiot do ogródka.. więc Młody naprawdę nie jest pokrzywdzony. Po prostu uważamy, że nie ma co z ilością tych zabawek przesadzać, bo łatwo stracić nad nimi kontrolę.

IMGP8331

Ale kilka dni temu miałam próbkę jak to będzie wyglądało za kilka lat. Plac zabaw, trójka dzieci w wieku około 7-8 lat prowadzi zwykłą zapoznawczą rozmowę, jak masz na imię, ile masz lat i takie tam. A po chwili:

– A masz tableta? – pyta chłopczyk nr 1.
– Nie – peszy się drugi – ale będę miał!– dodaje po chwili – Mam dostać na dzień dziecka. I komputer też dostanę, a ty masz komputer?
– Ja mam laptopa! – odpowiada pierwszy chłopiec – i mam też xboxa.
– Ja nie mam xboxa.. ale mam nintendo! – mówi drugi chłopczyk – Nintendo Wii!

Chwila ciszy.

– A co to jest? – pyta pierwszy.
– Widzisz, nawet nie wiesz!– mówi  ten drugi z wyższością.
– A ja mam telefon – wtrąca się dziewczynka.
– Ja też mam, i ja – odpowiadają chłopcy chórem.
– Ale ja mam z androidem! – mówi dziewczynka z satysfakcją – macie z androidem?
– Niee – odpowiadają chłopcy zasmuceni.
Ja mam w domu aparat – zaczyna po chwili pierwszy chłopiec, by zmienić temat. – Mam Canona, on ma aż 16 pikseli! A wy macie aparat?
– Ja też maaam – odpowiada drugi chłopiec, ale jakoś słabo. Przypuszczam, że trochę ściemnia i wcale aparatu nie ma. Dziewczynka też nic nie mówi.

W końcu taki aparat wypasiony, i te 16 PIKSELI.. to już nie byle co :))

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

11 komentarzy

  • Reply Zuzi Clowes 23/05/2014 at 22:12

    Książki to wspaniałe prezenty, zawsze. Nadmiar zabawek to temat rzeka, ja już mam nadmiar zabawek u dziecka, które się jeszcze nie bawi. Boję się co będzie dalej. I serio, jak ktoś ma dać M. kolejnego ohydnego pluszaka, to zdecydowanie wolę żeby nie przynosił nic. Nie kumam kultu ”nie wypada mi przyjść z pustymi rękami” – ze względu na mocno ograniczone gabaryty naszego mieszkania ja całkiem lubię gości z pustymi rękami. Albo prezentami praktycznymi. Albo książkami.

    Pomysł z balonikiem super. A Młody jaki… młody na tych zdjęciach z zoo…

    Rozmowy siedmiolatków… Choćbym słyszała Towarzysza Męża (tylko, oczywiście, on ma ciut więcej niż 16 pikseli;) i jego kolegów:/

  • Reply Ruby Soho 23/05/2014 at 22:27

    zgadzam się, pluszakom mówimy zdecydowane NIE (no, poza tymi kilkoma ładnymi, które lubimy i których nikomu nie oddamy), już dwóch reklamówek się pozbyłam tego pluszu, na szczęście przydadzą się na jakieś konkursy na dzień dziecka w szkołach, czy coś w tym stylu. Młody jak Młody, ale Ty zobacz jaka Kropka młoda na tych zdjęciach z zoo :))

  • Reply Mordoklejka Ewelina 24/05/2014 at 06:52

    Eh, ten dialog to tak naprawdę ukazuje smutną rzeczywistość. Bardzo smutną.

    A książki to zawsze jest dobry prezent. Dla mnie polskie książki są teraz na wagę złota, więc jak ktoś pyta, co kupić Arturowi to zawsze odpowiadam – polskie książki.

    • Reply Ruby Soho 24/05/2014 at 07:37

      Dzieci od nas się uczą.. obserwują jak rozice nieustannie dążą by kupić lepsze, nowsze rzeczy.. i potem kopiują te zachowania po swojemu. Śmieszne i straszne zarazem, prawda?

  • Reply mama84 24/05/2014 at 08:08

    Z zabawkami robię tak samo:) Niedługo czas żeby przynieść piwnicy schowane tam jakiś czas temu „graty” i zrobić małą podmiankę;) Książki to zawsze dobry prezent też je kupuję hurtowo i ukrywam w szafach:)

  • Reply Instytut Doświadczeń 24/05/2014 at 15:39

    Moja siostrzenica ma taki właśnie zagracony pokoik. Mebli bez liku, masa lalek, gier, cudów świecących. Książki zalegają stertami, nietknięte, zakurzone (a zabralabym kupione jej Mapy i Encyklopedię Skrzatów bo nie szanuje mała :/). Nie rozumiem jak można tak nie dbać o dzieci tylko zasypywać je stertą badziewia. Dobrze robisz Ruby z małym, dbasz o rozwój i kreatywność. Też tak będę :)

  • Reply kejt 24/05/2014 at 17:21

    A ja nie mam tableta i telefon mam bez androida:( osobiście uważam, że Dzień Dziecka powinien być jego świętem, zatem rodzice powinni spędzić z nim czas tak, aby było w centrum uwagi niezależnie czy w zoo, czy w parku, w ogrodzie czy w jego pokoju. I to jest fajniejsze niż badziewne zabawki

  • Reply Hubisiowa mama 24/05/2014 at 19:06

    Ja już dawno wydałam całej mojej rodzinie zakaz kupowania kolejnych zabawek. Już nie mam gdzie ich upychać, a Hubi i tak bawi się tylko kilkoma. Zdecydowanie wolę książeczki i całym sercem popieram Twój dzisiejszy post! Pozdrawiam ciepło całą Waszą rodzinkę!

  • Reply bunio 24/05/2014 at 19:51

    U nas balony nadal na topie.
    Wychodzę z bardzo podobnego założenia jak Ty w kwestii prezentów. Choć dopiero teraz do mnie te ‚słuszne prawdy’ dochodzą :)

  • Reply Kinga 24/05/2014 at 20:02

    Mam bardzo podobne przemyślenia. Lepiej mieć mniej a fajne, rozwijające zabawki. :)
    Pozdrawiam!

  • Reply Dominika Zdrojewska 25/05/2014 at 22:12

    I bardzo słusznie ! Małgosia też nie ma góry zabawek i nie planuję by miała, lepiej pobawić się kreatywnie kartką papieru, klejem i mazakami a poza tym to po 1 obecnie stopuje mnie partner, po 2. stopuje mnie portfel ;) a po 3 to jakoś tak bardziej ciekawi ją nie raz zwykłe sznurowadło, szuflada czy pudełko/puszka wypełniona makaronem :) wiadomo jak jest ; ) Mam przypadek w rodzinie gdzie dzieciak ma dosłownie wszystko, zbliżają się kolejne urodziny lub święto a ja nie wiem co kupić bo wszystko ma, więc co okazja dostaje od nas ciucha, bo to zawsze potrzebne.

    A rozmowy siedmiolatków mnie powaliły ! A co musi być na przykład po takiej komunii św.? , sajgon !

  • Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.