Czytelnia – „Wierszyki dwulatka”.

Czas oglądania książek i uczenia się z nich podstawowych pojęć najwyraźniej już za nami. Teraz poza wizualną stroną lektury liczy się też fonia. Brzmienie tekstu. Jeśli jest atrakcyjne, istnieje duża szansa, że książeczka zostanie z nami dłużej. A co znaczy atrakcyjne? Rymowane, dobrze brzmiące, rytmiczne. Tak. „Wierszyki dwulatka” zdecydowanie wpasowują się w ten klimat.

Pokochane od pierwszego przeczytania – chociaż nie tylko o czytanie tutaj chodzi: proste, znane wierszyki i wyliczanki zachęcają do zabaw w pokazywanie i naśladowanie. Rymowanki są powszechnie znane, część z nich pamiętam z własnego dzieciństwa. Jest to swoisty folklor – wiadomo, mają wiele wersji, przekazywane są ustnie, nie mają jednego znanego autora. Wariantywność i wariabilność jakby to powiedzieli na studiach. Może to powodować pewne kontrowersje, jak na przykład przy wierszyku „Sroczka kaszkę warzyła”. Zdecydowanie wydaje mi się, że autorzy zestawienia mogli wybrać inną ze znanych wersji tego wierszyka. Na przykład taką „A piątemu nic nie dała, i frrr do lasu poleciała”. Wersja z „łeb urwała”? Dla dwulatka? Seriously?

IMGP1617 IMGP1618 IMGP1621 IMGP1622 IMGP1624 IMGP1625 IMGP1628

Ale to jedyne zastrzeżenie do książeczki – poza tym jest super. Rysunki są urocze i zajmujące małego człeka kontrastową kolorystyką i prostotą. Wierszyki są fajnie dobrane i często udaje nam się przeczytać wszystkie po kolei. I naprawdę – to nie tylko czytanie – to fajna wspólna zabawa rodzica z dzieckiem.
Książka nie jest kartonowa, ale strony ma dość grube i solidne, jak na papierową lekturę. Rogi są zaokrąglone. Mój synek świetnie sobie radzi z obracaniem stron, chociaż jak widzicie powyżej zdarza się mu małe przypadkowe pogniecenie kartki. Niemniej jednak bardzo jestem z niego dumna, bo stara się chłopak uważnie i delikatnie postępować z nie kartonowymi lekturami.
IMGP1630 IMGP1631 IMGP1632

11 comments

  1. tynka says:

    wczoraj właśnie zostalismy obdarowani książeczką z tej serii „Poczytajki 2latka ” ale z tyłu książeczki oczywiście wzrok matki utknął na kolejnych propozycjach :)
    wierszyki też fajne…i ilustracje sympatyczne :)
    i wersja z urwaniem łba tez do mnie nie przemawia ;) haha co dopiero z naszymi maluchami ;p
    pozdrawiam was :)

  2. Łeb urwała!? Hihi. Niemożliwe. Czytasz inaczej zapewne? Ale wybaczam książeczce, bo wygląda cudnie. I Twoja recenza zachęca.

    Wszystkie, jak leci, książki z Waszej biblioteki bym chciała. Lubię ten cykl; )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.