Czytelnia – Obrazkowe książeczki tematyczne

Jakiś czas temu postanowiłam kupić kilka książeczek .. bez fabuły że tak powiem. Młody od wczesnych miesięcy życia atakowany głodnymi gąsienicami i pracowitymi pajączkami przyswaja olbrzymie ilości nowych słów, za to u mnie pojawiły się dylematy. Czy on na pewno będzie wiedział, że koń to koń, gdy zobaczy oryginalnego rumaka, a czy w niedźwiedziu rozpozna misia z „Różnimisiów”? Bo we wszystkich książeczkach, o których pisałam do tej pory artystyczne ilustracje przesłaniają realizm rzeczy i postaci.

IMGP6771

Pomyślałam więc, że może dobrze by było zapodać smykowi coś dosłownego, prostego, co pomoże mu uszeregować sobie informacje w małej skołatanej głowie. I tak Młody stał się dumnym właścicielem dosłownej do bólu kolekcji książeczek z obrazkami. Książeczek tego typu jest zatrzęsienie i są naprawdę niedrogie, wydawałoby się więc, że to żaden problem zakupić naukową kolekcję dla Malucha. Ale nie. Nie jest tak łatwo. Wiele z książeczek jest byle jak wykonanych, strony się sklejają. Inne nie spodobały mi się wizualnie – w końcu chodziło o w miarę proste, graficzne przedstawienie przedmiotów, więc udziwnienia jeszcze bardziej mieszające w głowie dziecka odrzucałam od razu. Znalazło się też sporo takich, które miały najzwyklejsze błędy w druku (tak – jeden wielki wyraz na stronę, a w nim literówka. Szacun.) W końcu jednak znalazłam w miarę przyzwoite sztuki. Oto one:

IMGP6690 IMGP6691Pierwsza to „Warzywa” z serii „Poznaj Świat” Wydawnictwa „Liwona”. Fajna, głównie dlatego, że zamiast nierealistycznych rysunków i pstrokacizny odwracającej uwagę dziecka od meritum książeczka prezentuje proste zdjęcia warzyw na białym tle. Minimalizm graficzny i tak jest dobrze. Bez błędów i tak się nie obyło, bo jak można wrzucić pieczarkę w kategorii „warzywa”? Taki skrót myślowy.

Poza tym kupiliśmy małe niepozorne książeczki z Wydawnictwa „Zielona Sowa” – seria „Rosnę i poznaję”. Format tych pozycji jest mikroskopijny, co jest trochę wadą (Młodemu się książka sama zamyka i musi się namęczyć, by całą obejrzeć), a trochę zaletą (niezastąpiona literatura poza domem, w samochodzie, itp.). I znów mamy zdjęcia oraz proste opisy.

IMGP6708 IMGP6709Wady książki pt. „Pojazdy” (wiem, że się czepiam, ale ktoś przecież musi) są następujące: garbus jako przedstawiciel modelowy kategorii „samochód” sprawdza się średnio. Młody ogląda codziennie dużo „tur-turów” (jego wersja „brum brum”), a takich jak ten nie widać za bardzo na drogach. Lubię garbusy, ale może jednak coś bardziej współczesnego? W książce brakuje też takich oczywistości jak „tramwaj”, „autobus”  i „ciężarówka” a za to mamy cysterny i autokary. No nie wiem.

IMGP6712 IMGP6713„Zwierzęta i ich dzieci” – ta sama seria Wydawnictwa „Zielona Sowa”. Pozwoliła rozwiać większość wątpliwości Młodego odnośnie wyglądu zwierząt. Z radością pokazuje na „buuu” i „iihaaa” oraz „kaka”. Fajna książeczka i bardzo się przydaje we wszystkich zabawach porównujących zwierzątka – książeczkowe i zabawkowe. Wreszcie wiadomo, jak one naprawdę mają wyglądać.

Pisałam o tym, że w pierwotnym założeniu ta kategoria książeczek miała prezentować realny wygląd rzeczy (w odróżnieniu od wielu innych mało realistycznych książeczek, których mamy pełno i które również bardzo lubimy!). No przyznam szczerze, że troszkę odstąpiłam od tej zasady, kupując dwie książki z serii „Obrazki dla maluchów” Wydawnictwa „Olesiejuk”, ale te zdjęcia modelinowych owocków i małych zwierzątek naprawdę mnie zauroczyły. Seria jest na francuskiej licencji, a zabawki z modeliny są autorstwa Christelle Mekdijan. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że modelinowe owoce (z książeczki pod jakże zaskakującym tytułem „Owoce”) są naprawdę realistycznie przedstawione. Młody bardzo szybko załapał, że jak pokaże kilka razy na rysunek moreli i władczym ruchem wskaże na szafę z plecaczkiem, to najprawdopodobniej dostanie suszoną morelkę.

IMGP6716 IMGP6717 IMGP6718Ta sama seria, chociaż realizm jakby mniejszy – ale komu by przeszkadzały mikroskopijne sznurowane buciki u biedronek i pszczółek – nie bądźmy tacy zasadniczy! Nie znalazłam innej książeczki przedstawiającej świat insektów, więc kupiliśmy „Małe stworzonka”. Było to w środku lata, gdy Młody stale buszował po ogrodzie, podglądając życie mrówek, biedronek i motyli, więc taka literatura była absolutnie konieczna.

IMGP6722 IMGP6748 IMGP6753 IMGP6755 IMGP6756Taka historia. Młody siedzi nad rysunkiem pasikonika i pyta jak to on: „Co to?”. Ja spokojnie odpowiadam „Pasikonik”. Młody ponawia pytanie raz, drugi, trzeci. Każde kolejne „co to?” brzmi bardziej rozpaczliwie. Co sobie myśli taki szkrab? „No przecież TO NIE JEST KONIK!! Jak konik, jak nie konik!?? Mamo!! To jest zielone i obłe, co to jest do cholery??” – Po czym wyciąga inną książeczkę z wizerunkiem konia, pokazuje mi i oskarżająco wskazuje palcem „CO TO?” – „Konik, synu”. No i powrót do zielonego stwora „CO TO??????” – „PASI..konik” – mama stara się podkreślić pierwszą część słówka z wielką mocą, ale nie na wiele się to zdaje. Dziecko tonie w otchłani dezorientacji, pytanie pada jeszcze kilkanaście razy zanim mała skołatana głowa się podda i Młody zamknie z rezygnacją książeczkę. Nauka nie zawsze jest prosta.

IMGP6750

Te książki bardzo nam się przydały przy nauce różnych pojęć, a Młody często do nich wraca by utrwalić raz zdobytą wiedzę. Obecnie zauważyłam zmianę w jego podejściu do czytania: poza zadawaniem pytań i oczekiwania konkretnych odpowiedzi zaczyna też słuchać treści. Coraz częściej wprowadzam do naszej zabawy książeczki, które faktycznie czytam, a nie tylko wyjaśniam co jest co. Te książki muszą mieć wyraźny rytmiczny tekst, muszą zaciekawiać Malucha, ulubione mogę przeczytać mu nawet kilka razy, a on nawet nie pokusi się o zmianę strony, tylko wsłuchuje w moje słowa. Ten nowy etap rozpoczął się od tekstów wierszowanych – zauważyłam jego rosnące zainteresowanie przy lekturze Na straganie Brzechwy, a niedawno przy pewnej niepozornej książeczce o żukach. Gdy zaczynam recytować z pamięci on biegnie do półeczki i wyciąga właściwą książkę. I słucha z uwagą. Więc czytamy coraz więcej!

9 comments

  1. Ola Fefkunia says:

    Fajne książeczki i dobrze że dzielisz się z nami swoimi zdobyczami. Będę wiedziała co kupić Gabi a przy okazji uświadamiasz mnie na co zwrócić uwagę podczas zakupu.

  2. tynka says:

    martwiłam się także, czy śmieszne obrazki nie zdeformują pojmowania świata przez dziecko ;)
    na studiach nam o tym nie mówiono ;) ale okazało się, że mój lęk był daremny…ostatnio nawet moje bazgroły Zosia odgaduje czym są ;)
    a Van Gogh to ja nie jestem ;p
    Ostatnio dostaliśmy książeczki od mojej przyjaciółki…REWELACJA…polecam „Gdzie idziemy” Anny Clary Tidholm (dokładnie tak jak mówisz rytmiczny prosty powtarzający się tekst, proste rysunki) i kolejna po gąsienicy książeczka do wykorzystania na 100 różnych sposobów Harve Tullet „Naciśnij mnie”…wersja polsko-francuska…szkoda, ze ja z fr nie mam nic wspólnego ;p
    Muszę odgrzebac „na straganie” bo powiem szczerze, że nieustannie „lokomotywa” i „rzepka” oraz „ptasie radio” u nas na tapecie ;) i jeszcze „abecadło” w wersji śpiewanej ;) a potem dziwic się, że ni z tego ni z owego 15tomiesięczne (wtedy) dziecko mówi nagle „KUKUŁKA” haha
    ps. wypróbuj wafelki :) czego się nie robi dla „okruszka” w brzuszku :)

  3. Mamiczka says:

    Mamy wszystkie poza tą ostatnią. Nie lubię serii Obrazki dla maluchów, nie podobają mi się ilustracje. Na moje nieszczęście Maluch bardzo ją lubi, więc mamy prawie całą serię :/

    • Ruby Soho says:

      Przejrzałam kilka książeczek z tej serii i też nie wszystko mi się podoba, zwłaszcza te z modelinowymi ludzikami do mnie nie przemówiły. Natomiast owoce i robaczki akurat moim zdaniem są fajne. Kwestia gustu.

  4. Nina says:

    Widzę, że mamy taki sam zestaw duplo i te same tytuły „obrazki dla maluchów” ;)
    Z serii „rosnę i poznaję” mamy: w kuchni i w łazience.
    Ostatnio rozglądam się za książką o autach(twarda oprawa, ładne ilustracje/zdjęcia), bo Linka bardzo je lubi :) Może coś polecicie?:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.