Czytelnia – „Auto” J.M. Brum, J. Bajtlik

„Nasze auto jest czerwone jak truskawka..” – tak zaczyna się pewna motoryzacyjnie zorientowana lektura dla najmłodszych. Panie i Panowie, przedstawiam Wam „Auto”.

Auto robi „brum brum” – to wie każde dziecko. Ale że na wakacje zabieramy ze sobą przyczepę? A czasem musimy oddać auto na oględziny u mechanika? Albo że na zimę zakładamy cieplejsze opony?  Te i wiele innych aspektów posiadania pojazdu czeka na odkrycie przez maluchy. A w odkrywaniu pomocna może się okazać ta interesująca książeczka.

Tekst jest prosty, idealny do czytania z dzieckiem (które czasem przekłada strony w takim tempie, że matka ledwo zdąży doczytać zdanie na stronie poprzedzającej), a kluczowe słówka są wyszczególnione grubą krechą. Intensywne kolory przykuwają uwagę Młodego, więc każdorazowo spędza przy książeczce sporo czasu, wertując ją w jedną i drugą stronę. I zawsze zatrzymuje się w tym samym miejscu. Tak, tak. Autobus jest zdecydowanym faworytem i wcale się Młodemu nie dziwię. Długi na dwie strony, czerwono-żółty, przegubowy i trochę staromodny. Przez okna możemy podejrzeć co robią jego pasażerowie: nasi znajomi z poprzednich stron, czyli mały chłopiec i jego tata. Pan z kotem, okularnik z gazetą, nad którym rozpycha się szeroki w barach facet w pasiastym sweterku, zakonnica. Jacyś złośliwcy z nieładnymi grymasami na twarzach zgromadzili się w tylnej części pojazdu, a wśród nich siedzi jegomość dłubiący w nosie.
IMGP3511 IMGP3517 IMGP3521 IMGP3525 IMGP3527 IMGP3539 IMGP3543 IMGP3545 IMGP3563 IMGP3564 IMGP3567 IMGP3573
Zakochałam się w tej książeczce od pierwszego przeczytania! Plamy zdecydowanych kolorów i minimalistyczna forma to znaki rozpoznawcze Jana Bajtlika – młodego polskiego grafika, o którym jest głośno od jakiegoś czasu. Jego oszczędne ilustracje są idealne dla najmłodszych czytelników, bo do malucha najlepiej przemawia barwna plama właśnie. Dodatkowym atutem książki jest jakość wykonania – kartonowe strony mają zaokrąglone rogi, są grube, konkretne i mają jakby satynowe wykończenie. Podoba mi się również format tej książeczki, który jest dość duży, by nie rzec: długi.
„Auto” czytamy już regularnie od miesiąca i za każdym razem wzbudza sporo entuzjazmu. No bo fajnie czasem dla odmiany poczytać o czerwonym kabriolecie – w końcu to takie męskie:)

6 comments

  1. Mamiczka says:

    Czytaliśmy ją dzisiaj przed drzemką :D Świetna jest. A macie już Pajączka Erica Carle? Bo pamiętam, że lubicie Gąsienicę. Też jest świetny!

    • Ruby Soho says:

      Jeszcze nie mamy, ale już ostrzymy zęby! Podoba mi się też „Chcesz być moim przyjacielem?”. Muszę się wybrać do księgarni obejrzeć je na żywo i zdecydować, która fajniejsza. Ale coś mi mówi, że to będzie trudny wybór.

  2. s_i says:

    Lubię Twoje recenzje książek. Mój Maluszek jeszcze jest za mały na większość z nich, ale zapisuję sobie wszystkie interesujące tytuły i będziemy je systematycznie nabywać gdy Synek będzie większy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.