Codzienność, Dziecko

Czternaście:)

Co się zmieniło u Młodego przez ten miesiąc? Tak się zastanawiam i powiem szczerze, że musiałam sobie poczytać post sprzed miesiąca, by sobie przypomnieć na jakim etapie był wtedy. Czas tak szybko biegnie, dziecko uczy się w niesamowitym tempie nowych rzeczy i ciężko czasem spamiętać kiedy przyswoiło nowe umiejętności.

Zacznijmy od spraw podstawowych: jedzenie. Młody zawsze uwielbiał jeść, ale teraz coraz bardziej wkręca się w tradycyjne polskie jadło i można się zdziwić, gdy się go przypadkiem zastanie podczas śniadania u dziadków z pętem kiełbasy w jednej i .. ogórkiem małosolnym w drugiej ręce.

Tak. Ogórek Małosolny – miłość gwałtowna i wielka, a tak wielka, że rodzice muszą chować ogórki przed maluchem. Gdy tylko widzi je na stole prostuje się cały, wyciąga rączkę do przodu i głośno mówi „Mmmmmmm!!!!!” albo „To chce!” no i nie ma zmiłuj się. Trzeba dziecku dać ogórka. Na niedzielnej imprezie urodzinowej u kumpla, połączonej z grillowaniem, pojawiły się również rzeczone ogórki. Młody wciągnął .. pięć sztuk. Następnego dnia dostałam sms od gospodarzy imprezy z pytaniem, czy u malucha wszystko w porządku z brzuszkiem. A z brzuszkiem było jak najbardziej w porządku – trafił się nam taki wsiowy egzemplarz dziecka, co to kapustę zje i ogórkiem nie pogardzi.

IMGP5787 IMGP5883Zdjęć z ogórkiem małosolnym nie posiadamy w naszych zbiorach, zamieszczam więc inne posiłki malucha. Powyżej grillowany kurczak z gruszkami.

IMGP6588Nowa miłość – gotowana kukurydza :)

Jak widzicie wielkich problemów z namawianiem dziecka do jedzenia nie zanotowaliśmy. Chętnie wciąga mięsko, warzywka też lubi, ogólnie je wszystko, chociaż czasem ma focha i np. zjada sam ser a resztę składników śniadania wyrzuca za burtę. Coraz lepiej operuje sztućcami, kaszkę zjada już zupełnie samodzielnie (chociaż buzia jest wówczas więcej niż brudna). To, że lubi owoce to wiadomo. Ale Młody z plasterkiem cytryny, wysysający sobie spokojnie sok, to już lekki hard – core. Wdał się w Tatusia, nie ma co.

IMGP6631A to fotka z dzisiejszego śniadania – Młody wcina jajko na miękko wprost z pięknego najajnika M&C Handmade.

Od pewnego czasu obserwujemy wielkie zainteresowanie Młodego pluszakami. Nagle zaczął uwielbiać wszystkie pluszowe zwierzątka, naznoszone przez krewnych i przyjaciół, a musicie wiedzieć, że uzbierała się już ich spora góra, nad którą przestałam mieć kontrolę. Młody bez ustanku o nie pyta (‚to to?’), uczy się ich nazw i w kochany sposób ‚wita się’ z nimi z rana.

DSC_3874

Przytula je mocno z olbrzymim uśmiechem na buzi, a potem bierze takiego pluszowego wybrańca na spacer po domu. Jako że Młody jeszcze samodzielnie nie chodzi, więc zazwyczaj trzyma któreś z rodziców jedną rączką, a pluszak ląduje w drugiej. Słodko to wygląda, gdy tak niesie lemura za ogon, lub królika za ucho. Gorzej, gdy akurat Młody wybiera się na samodzielny spacer bez udziału rodziców – wówczas bierze pluszowego delikwenta za kark i czworakując tarza nim po podłodze w caaałym domu.

IMGP6086 IMGP6088

Ostatnio ‚odkrył’ moją starą ukochaną zabawkę – pluszowego psa Tarę, którą w zamierzchłych czasach kupił mi tata w .. Czechosłowacji:) Pies jest większy od dziecka, ale maluch absolutnie go kocha! Zresztą zauważyliśmy, że uwielbia wszystkie psy, zarówno te oglądane na spacerze (aż podskakuje w swoim wózeczku na ich widok),  jak i psy w książeczkach – bezbłędnie je odnajduje i zadaje swoje pytanie ‚to to?’ z wyjątkową słodyczą w głosie.

DSC_3868 IMGP5822 IMGP6599 IMGP6601Książeczki są dalej na topie. Obecnie Młody zajmuje się głównie naukami porównawczymi: no bo w jednej książeczce jest krówka i w drugiej też, niby podobne, ale jednak w każdej książeczce trochę inne. Albo – tu jest krab na rysunku, więc trzeba się zastanowić, gdzie jest pluszowy krab? No i maluch od razu szuka wzrokiem kraba Szczypisława w pokoju i wskazuje na niego triumfalnie paluszkiem.

Mam wrażenie, że Młody bardzo dużo się uczy ze swoich książeczek. Mimo, że jest bardzo energicznym dzieckiem, codziennie poświęca czytaniu długie chwile, czasem wręcz prosi, by posadzić go na czerwonym krzesełku i kulturalnie studiuje literaturę przy swoim małym stoliku. Non stop zadaje pytania i cały czas weryfikuje swoją wiedzę. Utrwala. Sprawdza, czy dobrze zapamiętał. Czy to na pewno kukurydza, czy to na pewno dinozaur. I codziennie od nowa.
Maluch notuje spore sukcesy w kategorii naśladowanie zwierzątek. Gdy pytamy „jak robi pszczółka?” słyszymy odpowiedź „bzzzz”, a krówka? „buuuu” (jakoś „muuuu” nie chce wyjść), a sowa? „u-hu”. Zresztą nie tylko zwierzątka potrafi naśladować. Na pytanie jak dziadziuś śpi w odpowiedzi usłyszymy słodkie pochrapywanie, a gdy będziemy chcieli wiedzieć jak mówi babcia dowiemy się, że babcia mówi „titititi!!!” bardzo piskliwym głosem:). Młody jest też coraz bardziej sprawny manualnie – próbuje robić z klockami coś więcej, niż tylko je rozwalać, chociaż jeszcze kiepsko mu wychodzi łączenie ich w jakąś całość. Ale grunt, że są chęci. Bez problemu nakłada wszystkie krążki na swoją układankę – słupek, a ostatnio zaczyna się z nami bawić w rzucanie piłki.
IMGP6042 IMGP6047Nasz syn chętnie chodzi za rękę z rodzicami, przy czym nie trzymamy jego rączki wcale, a tylko dajemy mu jeden palec do złapania. Bardzo ładnie i stabilnie chodzi, ale boi się strasznie puścić naszych rąk. Czasem stoi sobie sam bez trzymanki i próbuje łapać równowagę, co też wychodzi mu super. Coraz częściej robi to zupełnie świadomie, bo wcześniej raczej zdarzało mu się przez nieuwagę (bo klocki w rączkach, itp.).
IMGP5894 IMGP5911Dzisiaj bawiliśmy się z rana w pokoju i wstawał sobie sam bez trzymanki, stał tak na przeciw mnie i wydawał się bardzo zadowolony. A potem – uwaga, uwaga! – odsunęłam się troszkę od niego i poprosiłam, by do mnie przyszedł. A maluch z uśmiechem zrobił kilka nieśmiałych kroczków w moją stronę. Powtórzyliśmy tą zabawę jeszcze kilka razy, już po zawołaniu rozpomienionego tatusia, po czym Młody stracił zainteresowanie i poszedł wrzucać klocki na kaloryfer:) A więc pierwsze samodzielnie kroczki już za nami!
IMGP6227-12-
Na koniec dodam, że zaskakuje mnie tempo, w jakim maluszek przyswaja nową wiedzę. Wspominałam już, że mamy gości z zagranicy, przyjechała moja siostra ze swoim chłopakiem. Po dwóch dniach ich pobytu Młody już bezbłędnie wskazywał gdzie jest ciocia, a gdzie wujek. Inna sprawa, że ciocia z wujkiem postanowili rozszerzyć edukację naszego dziecka i od wczoraj reaguje on również na pytanie „gdzie jest piwo?” z radością pokazując na butelkę. Lekka patologia, ale trzeba im wybaczyć, w końcu są na wakacjach :)
poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

14 komentarzy

  • Reply lucy 09/08/2013 at 11:18

    ale smakosz!

  • Reply Panna Oceanna 09/08/2013 at 11:28

    oooo piękne zdjęcia. ;) Uwielbiam patrzeć na takie szkraby ;) Ładnie go siostra Twoja uczy, ładnie ;PP
    No ale tak to jest w rodzinie, oni zawsze uczą czegoś niewłaściwego, a śmiesznego ;D Moją siostrę uczyli przekleństw- ale tych łagodnych- brzydkich wierszyków, moczenia ust w pustym już kieliszku po wódce( ale jednak posmak był) itp ;D

    • Reply Ruby Soho 09/08/2013 at 11:32

      no tak, niestety tego się nie uniknie w rodzinie. Wskazywanie na butelkę z browarem to jeszcze nie takie zło :)

    • Reply Panna Oceanna 09/08/2013 at 11:57

      a ile śmiechu może przynieść ;D

  • Reply inKa 09/08/2013 at 11:30

    :) Smacznie wyglądają jego posiłki :)))
    A na spacerku z pluszowym przyjacielem wygląda przesłodko!

  • Reply anluna 09/08/2013 at 11:46

    Fajne podsumowanie :)
    Ja też ostatnio zauważałam, że Maja bardzo dużo uczy się ze swoich książeczek. Przede wszystkim pojawiają się u niej nowe słowa, nazwy rzeczy i przedmiotów, których nie widzi na co dzień.
    I gratuluję pierwszych kroczków. To chyba jeden z najbardziej wyczekiwanych etapów rozwoju :))

  • Reply Mordoklejka Ewelina 09/08/2013 at 12:25

    On tak pięknie je, że aż chce się do niego dołączyć. Super!

  • Reply tynka 09/08/2013 at 14:05

    dzieciaki mają swoje smaki…
    gorzkawy grapefruit, kwaśna cytryna a jakimś cudem im to smakuje i to JAK??
    młody super się bawi :)
    i jak ładnie „studiuje” książeczki…u nas w tym czasie książeczki poza skrupulatnym studiowaniem były jeszcze sprawdzane pod kątem smakowym ;) niestety…ale ostatnio Zosia po przeczytaniu jej bajki na dobranoc wyciąga rączki po książkę i TYLKO wertuje strony, już nie rozrabia ;P i nie smakuje ich…CZAS…leci jak nie wiem!!
    pozdrowienia dla Was…młodego smakosza, Ciebie i Kropeczki

  • Reply Mamiczka 09/08/2013 at 17:12

    Teraz zacznie biegać :))
    Mój Maluch też się bardzo dużo uczy z książek. Czasem mnie zaskakuje, kiedy przeglądając książkę o ptakach krzyczy na odpowiedniego ptaka zimorodek!

    • Reply Ruby Soho 10/08/2013 at 10:33

      wspaniale, takie małe dziecko i odróżnia zimorodka :) Tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, że inwestowanie w książeczki to dobra droga:)

  • Reply maya 09/08/2013 at 19:56

    Polecam kiszonki właśnie po to żeby nie mieć kłopotów z brzuszkiem:)A i odporność świetnie wspomagają. Maluch robi postępy w zaskakującym tempie,tak trzymać:)

  • Reply Mamajaga 09/08/2013 at 20:39

    o, mój to jest wybredny, a może mało wymagajacy, bo mu kromka chlebka z serkiem wystarczy do szcześcia;))nie ma ochoty próbować to co mu na oko wydaje się mało interesujące.
    Co do powtarzania, mój synek ma fazy, kiedy chce coś powiedzieć, a są dni …milczenia.Eh, te dzieci.
    Fajnie,że już uczy się chodzić.Niebawem bedzie biegał.

  • Reply Mamade 09/08/2013 at 23:24

    Piękne zdjęcia:) Sama radość z takimi maluchami:)

  • Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.