Śląskie - miejsca

Cieszym!

Wpakowaliśmy Stwory do samochodu. Gdy zapinałam im pasy bezpieczeństwa poczułam się dużo lepiej, a gdy osunęłam się wreszcie na fotel i trzasnęłam drzwiami, z mej klatki piersiowej wydobyło się mimowolne, głębokie westchnienie ulgi. „Jak dobrze, że już siedzą, jak cudownie, że nie mogą się ruszyć z miejsca!” – pomyślałam iście psychopatycznie. Spojrzałam na męża, który wyglądał jakby usypiał, a właśnie miał uruchomić silnik. Ale przecież wspominałam już kiedyś, że wolny dzień z dziećmi niekoniecznie zasługuje na miano „wypoczynku”.

IMGP2804 IMGP2807 IMGP2837 IMGP2808

Ruszyliśmy powoli, ciepła aura październikowa pozwoliła nam otworzyć okna i wpuścić nieco powietrza do pojazdu. Tymczasem zza pleców dobiegła mnie interesująca konwersacja. Rozpoczął pierworodny.

Młody: „Kjopko, a podobało ci się w Cechach? Podobało ci się w Cechach? Podobało ci się w Cechach? Podobało ci się w Cechach?”

Kropka: (…)

Młody: „Kjopko, a podobało ci się w Ciesynie? Podobało ci się w Ciesynie? PODOBAŁO CI SIĘ W CIESYNIE? Podobało ci się w Ciesynie? KJOPKO! Podobało ci się????”

Kropka: (…)

Młody był niestrudzony: „Kjopko – a podobało ci się na jinku (rynku)? Podobało ci się na jinku? Podobało ci się????

Kropka: (…)

IMGP2793 IMGP2788 IMGP2797 IMGP2832 IMGP2798

Młody: „A podobało ci się na wzgózu zamkowym? Podobało Ci się na wzgózu?”

Tym razem Kropka postanowiła odpowiedzieć, tyleż łaskawie, co lakonicznie: „taaaaa!”

Młody ucieszył się niezmiernie i postanowił drążyć temat: „A podobały ci się kastany?”

Kropka: „taaaa!”

Odpowiedzi najwyraźniej usatysfakcjonowały naszego syna. Uznał przesłuchanie za zakończone, wyciągnął swoje wnioski i zwrócił się do nas z pełnym raportem: „Mamo, wies, Kjopce nie podobało się w Cechach, ani w Ciesynie, ani na jinku. Jej się podobało na wzgózu zamkowym. I kastany się jej tes podobały”.

IMGP2713 IMGP2717 IMGP2722 IMGP2724 IMGP2734 IMGP2737 IMGP2740 IMGP2744 IMGP2754 IMGP2756 IMGP2765 IMGP2768 IMGP2780

Możemy się kłócić, czy wnioski wysnute przez Młodego wypada zaliczyć do nadinterpretacji, czy nie, ale przyznam, że ja również najlepiej spędziłam czas na Wzgórzu Zamkowym.

Z całodniowej wycieczki po Cieszynie tam było najprzyjemniej i to z bardzo pragmatycznych przyczyn: mury dookoła i brak ruchu samochodowego sprawiają, że dwójka Stworów nie ucieknie zbyt daleko. A nawet jeśli, to nic nie szkodzi. Mogą sobie biegać, wrzeszczeć, szukać kasztanów, a my bez żadnego stresu obserwujemy ich z bezpiecznej odległości.

Walory spacerowe to jedno. Jest też trochę kultury i sztuki.

Wystarczy zajrzeć do bydynku Zamku Cieszyn, gdzie prezentowane są nowoczesne wzornictwo, architektura i rzemiosło tradycyjne. W Zamku największy nacisk kładą na design i jego rolę użytkową, na projektowanie rzeczy dostępnych dla wszystkich. My zwiedziliśmy wystawę prezentującą stare skrzynie wianne („trówły”) oraz nowe projekty nimi inspirowane.

IMGP2613 IMGP2608 IMGP2625 IMGP2628 IMGP2632 IMGP2634 IMGP2636 IMGP2642

Tak się złożyło, że tuż obok wystawy znajduje się Klubokawiarnia Presso – miejsce, które idealnie wpisuje się we wzornicze idee Zamku.  Wnętrza wypełnione świetnymi projektami, kanapami, pufami. Kolorowe krzesła, świetny metalowy projekt stolika. Nooo, podobało mi się bardzo! Dodatkowo idealna kawa i rurki z kremem..

IMGP2655 IMGP2649 IMGP2650 IMGP2662 IMGP2665 IMGP2646 IMGP2670 IMGP2673 IMGP2703

Po wizycie na Wzgórzu opuściliśmy „strefę komfortu” i poszliśmy „w Cieszyn”. Z buta, bo Kropka od dawna nie uznaje wózka ani nosideł. Muszę z dumą przyznać, że niezłą ma dziewczynka kondycję, bo wtuptała na całą ulicę Głęboką pod górkę, na tych swoich malutkich dwudziestomiesięcznych nóżkach.

To miasto, czy raczej „miasteczko” należy do naszych najbardziej sentymentalnych punktów na mapie Polski. Spędziliśmy w nim kilka lat, wydeptaliśmy wiele własnych ścieżek, znamy każdą uliczkę i każdy schodek.

Jakże inaczej wędruje się teraz po nich z dziećmi! Rozbiegały się nam te Stwory na wszystkie strony, musieliśmy łapać je w locie, przewidywać zdarzenia, uważać na pojazdy mechaniczne i zasadniczo nie uświadczyliśmy większego relaksu. Dlatego też na zdjęciach jest tylko mały wycinek tego, co można w Cieszynie zobaczyć. Miasto jest niezwykle malownicze, niewielkie, ale piękne architektonicznie, dość rozwinięte kulturalnie, posiada swoją filię uniwersytetu, piękny teatr, letnie festiwale, muzea.

Jak na taką mieścinę dzieje się w nim całkiem sporo, chociaż ja i tak uważam, że ma wielki, niewykorzystany turystyczny potencjał. Mam nadzieję, że wiele cieszyńskich atrakcji swoje lata świetności ma jeszcze przed sobą.

IMGP2787 IMGP2844 IMGP2845 IMGP2852 IMGP2858

Warto wybrać się na spacer po miasteczku, obejrzeć średniowieczną rotundę i Wieżę Piastowską na Zamkowym Wzgórzu oraz panoramę z górami na horyzoncie, zajrzeć do miejskiego muzeum, zjeść smażony ser po czeskiej stronie miasta (i popić Radegastem), rzucić okiem na piękne kamienice polskiej starówki, architektoniczny kunszt, przepiękną snycerkę bram, którą niejednokrotnie usiłowałam sfotografować, ale mała rączka trzymająca mnie za rękę stanowczo domagała się, by iść do przodu.

Może Wy będziecie mieć więcej szczęścia i czasu, by się tam porządnie rozejrzeć!

P.S. Jeśli chcecie się dowiedzieć gdzie jeszcze warto pojechać na Śląsku (Górnym, Dolnym, Opolskim, Cieszyńskim.. i ogólnie Śląsku w każdym możliwym rozumieniu), to zajrzyjcie do górnej zakładki menu pt. „Śląskie – miejsca”.

1

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

8 komentarzy

  • Reply kejt 08/10/2015 at 10:18

    Mam wspaniałe wspomnienia z Cieszyna z czasów wczesno-studenckich, kiedy to odbywał się tam festiwał filmowy „Era Nowe Horyzonty”. To była świetne wakacje:))))

    • Reply Agata / Ruby Times 08/10/2015 at 19:28

      Oo, to już było dawno! Musiałyśmy się tam mijać, bo później festiwal przeniósł się do Wroca 😃

    • Reply Zuzi 08/10/2015 at 22:29

      A ja mam doskonałe wspomnienia z corocznego Kina na Granicy, które dalej się odbywa, a ja nie byłam od czterech lat (a to mieszkam w Hiszpanii, amy i ślub biorę, a to pięciotugodniowe niemowlę mam na podorędziu…) Super wpis, cudowne zdjęcia i podróż – Choć wirtualna – dla mnie też bardzo sentymentalna. Buzia!

      • Reply kejt 12/10/2015 at 10:27

        Pamiętam, że nocowałam na jakiejś sali gimnastycznej, Ty też?

        • Reply Agata / Ruby Times 12/10/2015 at 11:56

          Nie, ja tam studiowałam, miałam pokój w akademiku. Wiem, że czasem można sobie było zostawić pokój na lipiec i na początku studiów tak właśnie robiliśmy, by jeszcze pobyć w Cieszu :)

  • Reply Ola 08/10/2015 at 21:33

    Cieszyn jakoś zawsze jedynie przejazdem. Widzę, że warto się tam kiedyś zatrzymać i zachwycić.

  • Reply Ola 09/10/2015 at 20:50

    Jak zwykle piękne kadry. O matko jakie dzieciaki są już duże!

  • Reply szWaczka 26/01/2016 at 14:09

    o moje miasto:) moje drugie rodzinne miasto:) cudne zdjęcia-miło pooglądać-no i znów w lecie musze się wybrać na długi spacer:)

  • Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.