Zdrowie i bezpieczeństwo

Ciemność

Nad wsią powoli zapada zmierzch, równie bezbarwny jak mijający dzień. Ostatnie mgnienia słonecznej kuli z trudem przewiercają się przez umęczone powietrze. Świat spowity gęstą mgłą. Szarość gęstnieje i materializuje się niczym antropomorficzne „dymki” i zapachy w kreskówkach łypiące okrągłymi oczami, tajemnie wślizgujące się do domów, bezszelestnie wpadające przez okna i drzwi.

W domu apatyczni rodzice i blade dzieci.

Dzieci spędzają w pomieszczeniu cały dzień. Kolorują, wycinają rysunki, wspinają się po meblach, konstruują coś z Lego, przerzucają kartki ulubionych komiksów, zalegają na kanapie oglądając bajki, wycierają ukradkiem nosy w rękawy, nudzą się siedząc przy stole w maskach do inhalacji zaczepionych przy nosach.

Powinny się tarzać w śniegu. Pół dnia nie zdejmować kombinezonów, budować bałwany, robić bitwy na śnieżki, jeździć na sankach, ślizgać na lodzie, zjeżdżać z górki na pazurki. Policzki mieć zarumienione od zimna, oczy błyszczące, nosy zimne. Rozgrzewać się gorącą herbatą z termosu i nie chcieć wracać do domu.

Tymczasem głowy mają rozpalone, nosy wiecznie mokre, gardła wiecznie rzężące.

Wracamy od lekarza. Tak, ponieśliśmy klęskę, cała wiosna, lato, jesień budowania odporności, a potem przychodzi wredny listopad i już. Dziesiątki buteleczek, ampułek do inhalacji, wskazówek cała tabelka na lodówce wisi, by wiedzieć co kiedy komu aplikować.

Wysiadam z samochodu. Zaciągam się haustem węglowego miału dominującego nad powietrzem.

Jak one mają być zdrowe, do cholery?

W Polsce około 40 tysięcy osób rocznie umiera wskutek zanieczyszczenia powietrza.

40 tysięcy! To tak, jakby nagle cała ludność Cieszyna padła bez życia!

Niemal codziennie czytam czyjąś opinię, że to temat zastępczy, rozdmuchany przez media, sianie paniki i sprzedawanie strachu, że jeszcze kilka lat temu był spokój, a teraz nagle ogólnonarodowa panika antysmogowa.

Gdy kilka lat temu wróciłam z Irlandii by na stałe zamieszkać w Polsce jedna z pierwszych rzeczy, która mnie zszokowała na polskiej wsi (przed wyjazdem mieszkałam m.in. na blokowisku – tam problemu smogu nie było) to jakość powietrza.  A raczej brak jakości. Na zielonej wyspie powietrze było wspaniałe. Jedno z najlepszych „powietrz” w Europie. Pamiętam tuż po powrocie do kraju dojeżdżałam autobusem na lekcje niemieckiego do Katowic akurat koło piętnastej, kiedy ludzie wracają z pracy i zaczynają rozpalać w swoich kociołkach i warzyć strawę. Dusiłam się za każdym razem stojąc na przystanku. Kaszlałam w szalik zatknięty na nos. Rozglądałam się ze zgrozą, a dookoła czarne kominy, kłębowiska dymu i pyłu. Szara mgła.

Gdy pojawiły się dzieci zaczęłam interweniować, zwłaszcza gdy sąsiedzi palili śmieci, ale straż miejska i policja dość szybko pokazały gdzie moje miejsce. W tamtych czasach problem uważano za wydumany, strażnik telefonicznie obiecywał, że tak, tak, jasne proszę pani. Przejedziemy się tam kiedyś, popatrzymy sobie na kominy, aha, oczywiście, a tak ogólnie to skąd pani wie, że to śmieci? Do widzenia.

W nocy słyszę kaszel. Rano za oknem widzę ciemność, ciemność widzę.

Przypomina mi się opis Borinage, gdzie młody Van Gogh pracował jako kaznodzieja. W pyle i mroku ponurych osiedli górniczych mieszkali schorowani ludzie.. tylko że to był koniec dziewiętnastego stulecia.

A teraz nareszcie coś się zmienia, przynajmniej w ludzkiej mentalności. Społeczna świadomość rośnie, ludzie mówią o smogu, powstają appki antysmogowe, bada się jakość powietrza w miejscach, w których do niedawna tego nie robiono. Niemal codziennie słyszę o złej jakości powietrza w radiu. I może mi jakiś imbecyl mówić że to medialna aferka i nakręcanie newsów niepotrzebne, a ja jestem wdzięczna, że wreszcie WRESZCIE po tylu latach ktoś zaczął robić „aferkę”, bo tylko zaalarmowana i wkurzona opinia publiczna jest w stanie wpłynąć na polityków (jakiejkolwiek opcji, żeby było jasne), by przestali ignorować ten temat, a do tej pory robili to solidarnie wszyscy. Wszyscy oni totalnie zawiedli w tak ważnej kwestii.

Idzie wiosna, niedługo otrząśniemy się z pyłu, jakby był tylko złym snem, temat zanieczyszczeń powietrza chwilowo zostanie zawieszony w próżni, ale to właśnie wtedy powinien być czas na szukanie rozwiązań. Bo nie możemy zapominać, że gdy tylko rozpocznie się kolejny sezon grzewczy smog wróci do nas jak bumerang,  i walnie obuchem prosto w płuca.

P.S. Wszystkim, którzy twierdzą, że to jakiś nowy, wydumany problem, którego kilka lat temu nie było (zaskakujące ile jest takich komentarzy!) polecam czytanie w archiwum:

Wpis z 2013 roku: „Szare niebo nad wioską”

Wpis z 2015 roku: „Buenos Aires. O powietrzu.”

 Udostępnij, jeśli temat jest Ci bliski.

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

7 komentarzy

  • Reply Inga 07/03/2018 at 12:09

    Temat mi bliski, choc nie mieszkam na wsi, a w Centrum miasta,co generuje nieco inne moje wnioski. Kamienice wysokie i wąsko – niestety nie jestem w stanie wyśledzić, z którego komina leci cuchnący dym, a już ,które to może być mieszkanie, nie wspomnę. Dlatego nie miałam jeszcze okazji wzywać straży miejskiej do tego problemu. Pytanie, czy wezwanym służbom naprawdę się chce znaleźć kopcącego mieszkańca? Sadząc po tym, co piszesz i jak sama przypuszczam, nie zawsze.
    Kolejny problem wynikający z mieszkania w centrum – wiele kamienic należy do Miasta. Miasto powinno zainwestować w c.o. lub starać się o doprowadzenie gazu do mieszkań. Ale tego nie robi. Myślę, że jednym z powodów jest to, że wtedy wzrósłby komfort takiego mieszkania (jeszcze gdyby zrobić toalety w mieszkaniach, nie na klatce) i ludzi z przydziału komunalnego, nie byłoby stać na utrzymanie mieszkania. Zatem Miasto musiałoby wyprowadzić niepłacących mieszkańców do innych lokali. Ale gdzie i jakich?
    Miasto edukuje, że nie wolno palić czy popadnie. Ale wielu ludzi mieszkających w centrach miast jest po prostu ograniczonych. Nie rozumieją, że dziecku w zimie przyda się ciepły obiad, że nie powinni palić papierosów w ciąży, że trudno im będzie znaleźć pracę, jeśli przychodzą na rozmowę z brudnymi paznokciami. To jak tacy ludzie mają zrozumieć, co Miasto w plakatach edukacyjnych do nich mówi? Tym ludziom jest potrzebny najpierw psycholog i opiekun rodziny.
    No i na koniec smaczek: uchwała smogowa sejmiku śląskiego zakłada wycofywanie pieców starej generacji. Tylko że nowoczesne kotły 5 generacji mają rozmiary i wagę przeznaczoną do kotłowni domków jednorodzinnych, zatem nie nadają się do montażu w mieszkaniach kamienic. Zatem uchwała może doprowadzi do zlikwidowania, liczę na to, smogu w terenach z zabudowa jednorodzinną. Niestety, nie stanie się to w Centrach miast.
    Mnie się tu pojawia jezscze inny watek, nie na dyskusję, o smogu. Wielu pyta, czemu centra miast się wyludniają? jako mieszkanka centrum mogłabym tu długo opowiadać, ale jednym z powodów jest wlaśnie smog.

    • Reply Agata / Ruby Times 07/03/2018 at 12:13

      Faktycznie inna perspektywa. Niestety temat jest bardzo szeroki.
      Pozdrawiam!

  • Reply Paulina - Odpoczywalnia 08/03/2018 at 19:48

    Straszne to jest naprawdę… my mamy to szczęście ze jest niezłe powietrze, choć tez tak naprawdę szału nie ma.
    Dobrze, ze o smogu jest głośno, może cos się w końcu zmieni

    • Reply Agata / Ruby Times 08/03/2018 at 22:12

      Noo, jak na Polskę to Lublin naprawdę nieźle wypada..no ale właśnie. JAK NA Polskę :(

  • Reply Janek 19/03/2018 at 19:41

    Ludzie! Czytam wpisy tego typu któryś raz! Uświadomcie sobie jak zaśmiecacie środowisko i jakie skutki to przynosi!!

  • Reply Ola 21/03/2018 at 14:59

    19 lat mieszkałam na wsi w woj. łódzkim potem kilka lat w Łodzi, następnie przeprowadziłam się do Katowic, ale nigdy nie czułam się tak źle z powodu smogu jak teraz mieszkając praktycznie na wsi pod Mikołowem. Dom stoi w zasadzie w środku pola, zabudowa dookoła jest bardzo luźna, paręnaście domów, do szerokiego pasma lasu mam dosłownie 100m. wiatr u nas wieje bardzo często (korytarz wzdłuż lasu) a i tak zimową porą czuję i widzę SMOG 😖 Głupota ludzka nie zna granic, moim zdaniem bez odgórnych zakazów i zmian systemowych nie ma szans na lepsze powietrze w Polsce. Trzeba głośno o tym mówić i jednoznacznie potępiać.

    • Reply Agata / Ruby Times 22/03/2018 at 12:39

      Zgadzam się. Najważniejsze żeby ludzie zrozumieli, że to społecznie nieakceptowalne palić byle czym. To pierwszy rok, żeby coś się zaczęło z tym dziać. Pozdrawiam

    Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.