Ch-ch- changes!!!!

U nas dużo zmian. Święta Świętami, ale najważniejsze jest to, że za 8 tygodni zawita do nas mała Kropka! W tym roku Boże Narodzenie traktujemy więc nieco po macoszemu, sprzątanie nieskończone, a gotowanie nawet nie zaczęte.. jedynie do robienia filcowych świątecznych ozdób wykazuję jakiś entuzjazm. W związku z oczekiwaniem na nowego Człowieka musieliśmy poczynić pewne organizacyjne zmiany w gospodarstwie domowym. Najbardziej dotknęły one Młodego, który został wyprowadzony ze swojej małej szafy w pokoiku.

Ja bym się tam cieszyła na jego miejscu, bo w zamian otrzymał pełnowymiarową wieeelką szafę usytuowaną między pokojem dziecięcym a naszą sypialnią. Jest to jedyne miejsce w całym naszym domku, gdzie był kawałek niewykorzystanej prostej ściany (bo wszędzie mamy skosy!), więc długo myśleliśmy nad odpowiednio pojemnym rozwiązaniem, które wystarczy na wiele lat. Zmieściła się nam taka kombinacja PAX (oczywiście z Ikei, jakże by inaczej;).

Szafa jest pojemna i praktyczna – do drucianych koszyków mogliśmy zapakować kategoriami wszystkie czapki, apaszki, skarpetki i rajtki, na wieszakach powiesić grubsze ciuchy, a na dole części narożnej zmieścił się nawet dwukomorowy kosz na pranie. Dzięki temu mogliśmy wreszcie pozbyć się takiego kosza z pokoju dziecięcego – a ostatnio służył głównie do wrzucania tam pluszaków – co było średnio higieniczne.

IMGP9567 IMGP9574 IMGP9580

Młody bardzo przeżył zmianę – my akurat średnio zwracaliśmy na niego uwagę – mąż skręcał szafę, a ja czyściłam półki i przenosiłam rzeczy, mówiąc co chwilę synkowi, by nie przeszkadzał, a on jak zwykle chciał pomóc, tylko nie miał pojęcia co my do cholery robimy. Myślałam, że zaakceptuje przemeblowanie naturalnie i za 2 dni już nie będzie nic pamiętał (do tej pory zawsze tak było!), a tymczasem przez jakiś tydzień od wyprowadzki wypytywał „co to?” pokazując a to na nową szafę, a to na małą w pokoju, oraz wskazując na miejsce po koszu na pranie komentując przy tym nieszczęśliwie: „babuum!” (czyli „nie ma!”). Biedny Mały Człowiek rośnie, coraz więcej rozumie i pamięta, więc musieliśmy mu zacząć tłumaczyć o co chodzi w tych zmianach. Chociaż nasze wyjaśnienia muszą brzmieć cokolwiek abstrakcyjnie (że niby w brzuchu jest dziewczynka? Że nowe łóżeczko jest dla niej.. i takie tam. WTF?).
IMGP9526
Młody nie zdąrzył jeszcze ochłonąć po akcji z szafą, a tu rodzice zafundowali kolejne przetasowania, tym samym uderzając w czuły punkt – w jego własny pokoik! Dosyć, że na oknie pojawiły się dziewczyńskie róże (sztuczne, choć wyglądają super realistycznie – ręki do kwiatków to ja nie mam ;), to jeszcze jego własna szafa zapełniła się słitaśnymi babskimi gadżetami!! I małymi kolorowymi sukienkami!!
IMGP9592 IMGP9643 IMGP9823
Ale tak naprawdę to był dopiero początek, bo potem Tata zaczął tapetować i skręcać małe białe łóżeczko.. O kolejnych zmianach i nowym pięknym kąciku Kropki napiszę już wkrótce.
A propos samej Kropki – spieszę donieść, że u niej wszystko w porządku, skierowała się wreszcie główką w dół, a na wczorajszym USG jak zwykle prezentowała rozkoszne ziewnięcia, przeciągała się leniwie i bawiła pępowiną. I zupełnie nic sobie nie robiła z tego organizacyjnego chaosu, który zafundowała całej rodzinie po drugiej stronie brzucha.

 

9 comments

  1. mama silesia says:

    no to niezła rewolucja u Was:) a jeszcze jak Kropka już się pojawi to już zupełnie :))) ale dacie radę i potem braciszek pewnie będzie strzegł swojej małej siostrzyczki na maksa:)

  2. Meg says:

    Podziwiam, że tak szybko zdecydowaliście się na drugie dziecko :) Ja jestem właśnie na etapie „może za 5 lat”! Szafa młodego wygląda genialnie i starczy mu na długi, długi czas. Niestety musi pogodzić się z tym, że mała Kropka zmieni jego męską przestrzeń :)

  3. Nina says:

    Gimnastyczka – super :)

    Też mam ochotę na taki wieszak z sówkami dla Linki tylko najpierw muszę pomalować ścianę w przedpokoju ;)

    • Ruby Soho says:

      Też mi się tak wydawało :) Duża część ubranek została kupiona jakiś rok temu w dużych pakach na Allegro, więc ceny były hurtowe, a ciuchy świetnych marek i w bardzo dobrym stanie. Dużą ich część nasz syn zaczął nosić wczesną wiosną i ku naszemu zaskoczeniu nosi do tej pory. Dokupujemy jakieś tam bluzy albo bodziaki od czasu do czasu, ale wbrew pozorom wcale nie wydajemy fortuny na dziecięce ubranka. A poza tym wkrótce pojawi się mała dziewczynka, która przejmie część ciuchów braciszka :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.