Bobo test

Zastanawiałam się co też mi przyniesie ten Dzień Matki – czy zostanę double – mum? Czy będę musiała przechodzić przez tą całą akcję raz jeszcze? Typowe! Akurat kiedy po roku od porodu wreszcie zaczynam być znów zadowolona ze swojego wyglądu.

I nawet osiągnęłam – so called – wagę ‚niemaljaksprzedciąży’. Może lepiej by było jeszcze nie.. żeby nacieszyć się jeszcze jedzonkiem z czarnej ciążowej listy: sushi, surowe szynki, pleśniowe serki..żeby wypić kilka mojito, walnąć wino w plenerze.. bo przecież w stanie ‚odmiennym’ tego wszystkiego absolutnie nie wolno. I na basen mi lekarz nie pozwalał jeździć (bo można złapać infekcję). Przecież ta ciąża same wyrzeczenia!

I co z tym testem? Jedna kreska, tylko jedna. Może jeszcze poczekać, może pojawi się jeszcze ta druga, no przecież tu napisali, że ona może być ledwo ledwo widoczna…. A jednak nie.

Wynik testu: ‚nie jesteś w ciąży’. Możesz nażreć się sushi, możesz się opić mojito, możesz łazić po drzewach i pływać w basenie. Hmmm… No niby tak, no niby mogę. Więc czemu jakoś mi żal? Skąd ta nagła tęsknota, by przeżyć to wszystko jeszcze jeden raz? Bo mówcie co chcecie, ale bycie w ciąży to (poza masą fizjologii, problemów i wyrzeczeń) coś naprawdę magicznego. I bardzo się cieszę, że było mi to dane przeżyć.. i czasem to nawet tak trochę sobie tęsknię za dwupakiem:)

P1240853

6 comments

  1. My, kobiety zdecydowane jesteśmy. Bo przecież wiemy, że nie wiemy czego chcemy:) Jeśli o poród chodzi – ja tam miałam cesarkę i wspominam całkiem miło, jazda zaczęła się później. Już to tak chyba jest, że coś za coś, wszystkiego mieć nie można.Życie rozpieszcza tylko na raty;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.