Codzienność

23 i 3

Fajna ta ich różnica wieku: 20 miesięcy. Łatwa do obliczania, nawet dla takiego matematycznego ignoranta jakim jestem. Niedawno Młody skończył 23 miesiące, a kilka dni później jego siostra świętowała koniec trzeciego miesiąca po tej stronie brzucha. Fajni są oboje! Lubię podpatrywać jak powolutku nawiązuje się między nimi relacja.. może jeszcze nie więź.. ale .. zdecydowanie coś już się nawiązuje:).

Młody. Niby już kawał chłopa w porównaniu do siostry, ale czasem tak spojrzę na niego z rozczuleniem i myślę sobie, że to przecież wciąż malutki chłopczyk potrzebujący bardzo dużo miłości! Powtarzam to sobie, by nie zapomnieć, a bardzo łatwo się zapomina, gdy w domu pojawia się takie mikroskopijne rodzeństwo. Ostatnio synek miłości potrzebuje jakby więcej. Chętnie wdrapuje się na nasze łóżko z rana, gdy pytam kto się chce przytulić, zarzuca mi rączki na szyję, i robi słodkiego „dziubka” do całowania. Często przykleja się do naszych nóg, gdy jesteśmy zajęci pracami domowymi, nazywamy go wówczas oryginalnie „przyklejakiem donożnym”. Niedawno nauczył się określać siebie samego. Gdy teraz pytam, czyja to zabawka, albo kto będzie jadł obiad, słyszę, że „Mi”. Tak z angielska trochę, ale przynajmniej jakieś określenie na swoją osobę chłopak ma :).
Uwielbia czuć się potrzebny i pomocny. Potrafi oderwać się od najfajniejszej zabawy, bo usłyszy „cyknięcie” oznaczające, że pranie się zrobiło. No bo wiadomo, kto najlepiej rozwiesza pranie – „Mi i Mama”. Zawsze, gdy robimy coś razem, pokazuje rączką to na mnie, a to na siebie z porozumiewawczą miną, ciesząc się, że „my” robimy coś wspólnie. Gdy jemy posiłek lub pijemy herbatkę, również tak pokazuje, jakby czerpał dużą radość, że to właśnie my wszyscy tutaj.. i ty, i ty, i ty też. Tak, siostra też czasem zostaje łaskawie wskazana jako uczestnik domowego życia.

Pomocną naturę Młodego wykorzystuję właśnie przy opiece nad Kropeczką. O wiele łatwiej ta opieka idzie, kiedy maluch jest przekonany, że pomaga mamie, że sama by sobie przecież z Kropką nie poradziła. Gdy ją przewijam i przypadkiem jakaś mała skarpetka spadnie na ziemię, proszę go o pomoc i bardzo chwalę, gdy już mi poda zgubę. Gdy Kropka uśnie Młody opatula ją kocykiem, a gdy siedzimy sobie w trójkę w domu przynosi jej czasem zabawki lub małą czarno-białą książeczkę, którą uparcie pokazuje jej do góry nogami:). Gdy pytam kto się opiekuje siostrzyczką patrzy na mnie porozumiewawczo i pokazuje, że my razem.

Ale oczywiście nie zawsze jest tak kolorowo: jak każde małe dziecko, Młody lubi być w centrum uwagi i trzeba uruchomić całe pokłady empatii i dyplomacji, by dać mu do zrozumienia że siostrzyczka jest pełnoprawnym i kochanym członkiem rodziny, a jednocześnie, że on nic nie traci, że jest dalej tak samo dla nas ważny. Małe dziecko to jednak małe dziecko. Może i jest pomocny i nawet dostrzegam u niego jakby początki odpowiedzialności, ale gdy widzę jak przechodzi obok kołyski z zabawkowym młotkiem lub marakasem, to szybko rzucam kuchenną ścierę i staram się być w pogotowiu jakby co :).
Trzymiesięczna Kropka jest niesamowita! Piszę to zupełnie obiektywnie, a jeszcze obiektywniej mogę dodać, że jest najpiękniejszą dziewczynką jaką w życiu widziałam:). Jest bardzo dzielna i cierpliwa, tak jakby wiedziała, że rodzice nie mogą jej poświęcić tyle czasu i uwagi na ile zasługuje. Najczęściej leży sobie w swoim łóżeczku lub na macie, pracując energicznie rączkami i nóżkami, rozglądając się ciekawie, próbując złapać jakieś spojrzenia. Rozpromienia się cała, gdy tylko ktoś się nad nią pochyli, od razu uruchamia cały swój urok osobisty, by zatrzymać tą osobę jak najdłużej – posyła piękne bezzębne uśmiechy, strzela oczami, czaruje po swojemu.. Najbardziej interesuje ją oczywiście starszy brat, który niczym tornado wpada czasem do jej świata, poobserwuje ją z uwagą i pędzi dalej. Kropka pewnie myśli, że ci więksi ludzie są zdecydowanie wolniejsi i bardziej przewidywalni od tego niezbyt dużego ludzika.
Kropka potrafi się już bawić – jej chwyty są jeszcze nie bardzo skoordynowane, czasem sprawiają wrażenie przypadkowych, ale łapie te swoje zabawki, trzyma w rączkach i bada niestrudzenie. Z braku zabawek własne rączki też potrafią być ciekawym odkryciem – mówię Wam, można pęknąć ze śmiechu na widok tej zaaferowanej miny i wytrzeszczonych oczu, które czasem prezentuje po znalezieniu swoich rączek, tak jakby chciała powiedzieć „Oo, tu jesteście! Cały dzień was szukałam!”

Od niedawna Kropka dużo z nami rozmawia, a nie przypominam sobie, by Młody był w jej wieku podobnie rozmowny. Mała gaworzy, piszczy, wydaje różne sympatyczne odgłosy, najwidoczniej ma nam dużo do powiedzenia.. tak mi się coś wydaje, że wrodziła się do matki :). Poza tym rośnie tak szybko, że co chwila z żalem chowam kolejne piękne dziewczyńskie pajacyki do szuflady. A większych jeszcze nie kupowaliśmy, więc zostały tylko takie ściorane nieco po bracie.. co oznacza, że chyba czas na zakupy! Pod pewnymi względami Kropka to model bardziej zaawansowany od brata. Przez długi czas byliśmy z mężem przekonani, że budzenie się z płaczem podczas puszczania bąków to cecha wszystkich małych dzieci – że one po prostu muszą się obudzić rycząc, zamiast spokojnie spać dalej popuszczając przez sen, jak to czynią dorośli. A tymczasem nasza mała niepozorna Kropka potrafi elegancko pierdnąć przez sen, powiercić się trochę, powyginać.. i dalej spać. Taka dojrzałość w tak młodym wieku.. niesamowite!

Podanie o dowód :)

Najlepszą kropkową umiejętność zostawiam na koniec: to pocieszne dziewczę potrafi przespać całą noc – od 21-22 wieczorem do 6 rano. Luksus, prawdziwy luksus, gdy sobie przypomnę te pobudki serwowane mi przez jej brata co dwie godziny, a czasem częściej.. i tą wodę termalną w spray’u, którą trzymałam obok łóżka, by sobie psiknąć w twarz, by oprzytomnieć choć na chwilę, bo głowa mi opadała na pełną pierś podczas tych nocnych karmień. No więc jak sobie przypomnę, to mówię Wam.. teraz jest bajka. Jest ich dwoje, ale jakoś.. chyba złapaliśmy rytm. Chyba dajemy radę.

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

10 komentarzy

  • Reply Dominika Zdrojewska 17/05/2014 at 22:55

    Ha ha o bąku to się uśmiałam !
    Faktycznie luksusowo macie ! To moja 6cio miesięczna śpi po butli od 20 do 2-3, a potem do ok 8 !
    Cudowni są ! Lubię czytać posty o Waszych pociechach i o ich postępach ! ♥

  • Reply Panna Oceanna 18/05/2014 at 06:27

    O rety! Super macie!
    Marzę o drugim dzidziusiu! Liczę, ze na przyszły rok marzenie się spełni i że jakoś damy radę!
    Wy radzicie sobie idealnie, kolorowo, bajecznie!

  • Reply Mordoklejka Ewelina 18/05/2014 at 07:22

    Po takim wpisie aż chce się mieć drugie dziecko :) Fajnie Wam rosną te pociechy. No a centymetrów w dowodzie mnóstwo!

    • Reply Zuzi Clowes 23/05/2014 at 12:22

      Heheh, nasza M. ma całe 53 w dowodzie :p

  • Reply Ola Fefkunia 18/05/2014 at 07:31

    Super te Twoje dzieciaczki! Oby były zawsze takie grzeczne :]

  • Reply bunio 18/05/2014 at 13:55

    Ale zazdroszczę takich cudownych nocek! :) Wyglądają razem bosko. I ta niespotykana czułość w oczach Brata, gdy patrzy na Kropkę :)

    • Reply Ruby Soho 18/05/2014 at 20:26

      ja tam nie wiem, czy to czułość.. takie trochę spode łba to spojrzenie ;)

  • Reply radoSHE 18/05/2014 at 19:45

    Rodzeństwo to nie lada wyzwanie..dla rodziców:) Ja to w ogóle jestem zdania, że co dziewczynka, to dziewczynka. Nawet pierdnąć i beknąć potrafi elegancko.

  • Reply Zuzi Clowes 20/05/2014 at 09:10

    Boskie te Wasze dzieciaki, jestem w nich zakochana prawie tak jak w moim własnym i osobistym! Młody jest świetny a Kropka wymiata z tym przesypianiem nocy, Mill jest grzeczniutka, nie mniej jednak ze trzy pobudki w ciągu nocy na żarełko urządza, nie ma to tamto:/
    PS. Tekst o młotku bezcenny
    PS2. Nie byłabym sobą gdybym nie zapytała – skąd ta boska kropkowa pomarańczowa żyrafa? Chcę to!!!! :))))

  • Napisz, co o tym sądzisz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.