16 miesięcy minęło. W zoo.

Młody znów nam urósł o jeden miesiąc i tak się złożyło, że akurat obchodziliśmy ten piękny jubileusz na spacerze w zoo. Nasz syn po raz pierwszy widział takie nagromadzenie zwierząt i był dość zainteresowany antylopami, pelikanami i strusiami. Ale jak zwykle najbardziej ucieszył się na widok kaczek. Liście też były atrakcyjne..

b IMGP8241Dzień był piękny  – jesienne ciepłe słońce i bezwietrzna pogoda sprawiły, że spacerowaliśmy prawie cztery godziny, oczywiście z przerwami na odpoczynek i posiłki. Zabraliśmy ze sobą książeczkę o zwierzętach, by móc prowadzić badania porównawcze w terenie. Ku naszemu zaskoczeniu słoń nie zrobił na dziecku wielkiego wrażenia. W zasadzie to został zignorowany, liście i kasztany bardziej zaciekawiły naszego syna. A gdy wyciągnęłam książeczkę, by porównać słonie rysunkowe i rzeczywiste, to.. zainteresował się książeczką :)
IMGP8297 b3 IMGP8290
Mama z .. dziećmi :)
Zwierzęta zeszły na drugi plan, gdy Młody otrzymał pięknego dreamlinera. Nie żeby Maluch jakoś specjalnie nalegał na jego kupno – chyba to rodzice chcieli bardziej :) Ale widok szkraba biegającego po zoo z wielkim samolotem był bezcenny.
b2 IMGP8352Młody wystąpił w swojej nowej pięknej apaszce ze sklepu Ekoubranka. Jakiś tydzień temu mieliśmy okazję poznać osobiście Natalię, która stoi za tym biznesem. Bardzo przypadłyśmy sobie do gustu i codziennie przyjeżdżałam ją prześladować na kiermaszu w mojej pobliskiej galerii handlowej:)) O ciuszkach z jej wspaniałego sklepiku jeszcze wkrótce napiszę, a są to wyjątkowe i świetnie uszyte produkty.
IMGP8267 IMGP8307A co słychać u naszego 16 – miesięcznego solenizanta? Rośnie pięknie i harmonijnie się rozwija, doskonali technikę chodzenia i zrobił się szybki jak błyskawica. Jego zasób pojęć wciąż się powiększa, coraz więcej rozumie z naszych rozmów, coraz częściej chce w nich po swojemu uczestniczyć – najczęściej wskazując rączką w stronę czegoś i potakując głową. Lubi obserwować nas przy domowych zajęciach, pomaga przy wycieraniu kurzu, a gdy znajduje jakiś śmieć na ziemi leci do kuchni i prosi by mu otworzyć kosz. Ambitny tatuś nawet próbuje zaszczepić w nim ideę segregowania odpadów, choć to trochę wcześnie :). Maluch lubi, gdy wszystko jest na swoim miejscu, co naprawdę mnie czasem zaskakuje – gdy przeczyta książeczkę daje mi ją do ręki, bym odłożyła na miejsce. Czasem nawet pokazuje paluszkiem gdzie mam odłożyć i kiwa głową. Jak już wspominałam – nauczył się kiwać głową na tak i nie i teraz nadużywa tej formy komunikacji.
Z fajnych spraw, to znów zaczął mówić do mnie „ma-ma” i mówi to w taki kochany sposób z wielkim uczuciem w głosie. Wzruszając mnie za każdym razem. Przybiega się przytulać i całuje nas w usta, zarzuca nam rączki na szyje i słodko się przymila. Chociaż nie zawsze jest taki kochany – kiedyś zaskoczył odpoczywającego tatę i walnął mu drewnianą gąsienicą prosto w oko. Tatuś przez trzy dni chodził do pracy z wielką bolesną śliwą pod okiem, potem śliwa zżółkła. Wyglądał strasznie i to na mnie wszysy patrzyli podejrzliwie – no przecież ten słodki chłopczyk nie byłby zdolny do takich czynów :).

10 comments

  1. tynka says:

    studium porównawcze ważna sprawa :)
    a „drewniane” przedmioty na naszym tatusiu też lądują jakoś dziwnie często ;)
    wszystkiego naj dla Jubilata ;p
    :)

  2. anluna says:

    Ha ha.No, tata niech wie kto rządzi w domu ;P
    My też lubimy odwiedzać ZOO. U nas nieodmiennie najlepszą jego atrakcją jest plac zabaw. Ale trzeba przyznać, że jest naprawdę fajny :)

  3. mama silesia says:

    uwielbiam zoo, wracam co rok:) a ja wierzę, że słodki łobuz tak potraktował tatę, bo mój siostrzeniec kiedyś obudził swojego tatusia kawałkiem drewna z kominka, a od mojego szkraba nieraz zdarzyło mi się twardą książeczką, czy grzechotką oberwać:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.