15 miesięcy minęło!

Nasz Mały Człowiek robi nieustanne postępy i coraz bardziej zadziwia swoimi możliwościami, zaskakuje tym, ile już rozumie i ile potrafi. Największa zmiana ostatniego miesiąca to rezygnacja z czworakowania – Młody eksploruje cały dom od nowa, lecz z zupełnie nowej, dwunożnej perspektywy.

15 IMGP6946Wszędzie go pełno, nauczył się zawracać, wstawać samodzielnie z podłogi, schylać po leżący przedmiot i wielu innych przydatnych umiejętności. Trzeba przyznać, że maluch ma naprawdę dobre przyspieszenie. Zwłaszcza, gdy idzie w niedozwolonym kierunku i widzi, że ktoś go goni. W związku z tymi postępami pojawiły się nowe „problemy” – otóż nasz syn nauczył się wspinać po schodach i schodzić ze schodów. Wszystko fajnie, gdy jesteśmy poza mieszkaniem, kiedy to rodzice na każdym kroku asekurują dziecko. Niestety wewnątrz domu umiejętność ta stwarza pewne zagrożenia: już z daleka na widok schodów na antresolę Młody gwałtownie przyspiesza i wydaje radosny pisk, a wówczas my puszczamy się za nim w pogoń.

Zwykle udaje się nam złapać go na 4-5 stopniu, ale szybko wprawia się we wchodzeniu na górę w stresujących warunkach, czytaj – z pogonią na karku. Myślimy nad jakimś sensownym zabezpieczeniem schodów, niestety wszelkie bramki rozporowe się nie nadają na te schodki, bo nie ma się o co rozeprzeć. Pozostaje wywiercenie dziur i zamontowanie bramki na stałe i chyba musimy szybko podjąć taką decyzję.

151 152Trzeba przyznać Młodemu, że jest dość ostrożny – długo zbierał się z tym chodzeniem, za to teraz nie musimy się stresować, że się gdzieś potknie i coś sobie zrobi. Upada zawsze na pupę lub rączki, a gdy traci równowagę po prostu ugina nóżki, by sobie usiąść. Doskonale rozumie, co to znaczy ‚uważaj’ i ‚patrz pod nogi!’, gdy akurat spaceruje wśród leżących książeczek i klocków – wiadomo, że nadepnięcie na nie może się skończyć kraksą, więc maluch ładnie patrzy pod nogi i (przez chwilę!) jest bardzo uważny.

IMGP7315Zadziwia mnie czasem jak dużo nasz synek rozumie z codziennych, nieskierowanych do niego rozmów. Wychwytuje pojedyncze słowa lub pojęcia i informuje nas o tym triumfalnie, wtrącając jakieś „słowo klucz” do naszej konwersacji. Słucha również poleceń, nawet gdy nie są one proste – ostatnio mówię mu, by poszedł ze mną zanieść ściereczki z suszarki na ubrania do garderoby. I on wie. Wie co ma zabrać i wie dokąd pójść. Coraz częściej musimy z nim negocjować, roztaczać jakąś wizję fajnej rozrywki, by poszedł tam gdzie chcemy i nie upierał się na przeciwnym kierunku, coraz więcej komunikacji werbalnej pojawia się w naszych relacjach.

IMGP6977Młody nazywa już sporo pojęć i przedmiotów, najczęściej są to wyrazy dźwiękonaśladowcze, chociaż zdarzają się wyjątki – „babum” oznacza dzban, butelkę lub czajnik, może również znaczyć, że dziecko jest spragnione. Poza tym „kaka” to kaczka, „pa” ( z przydechem:) niezmiennie określa wszystkie lampy, a „pe” kapelusze i inne nakrycia głowy. Pojawiło się również „śśś!!”, które oznacza, że światło się świeci oraz „brum, brum” (brzmiące bardziej jak „trr, trrr”) określające wszelkie pojazdy mechaniczne.

Mamy też cały wachlarz odgłosów zwierzęcych – „iihaa” to konik, „buuu” to krówka, a „tititi” to ptaszek. „Bzz, bzz” oznacza pszczółkę, „hau, hau” pieska, a „uu-huuu” sowę – z czasem maluch wyrobił sobie niezłą ekspresję przy hukaniu sowy. Młody naśladuje też ryczenie lwa, ale również.. odgłosy chrapania i puszczania bąka. Słowem postępy są znaczne.
Maluszkowi sprawia dużą przyjemność gdy dla niego czytam – gdy zaczynam recytować z pamięci fragment książki, on wie, która to i wyciąga ją ze swoich zbiorów. Słucha też bardzo uważnie wypowiadanych przeze mnie słów. Więc już nie tylko oglądanie książeczek i wypytywanie „to to?” przy każdym obrazku, teraz istotna jest również treść. Myślę nad wprowadzeniem większej liczby klasycznych wierszyków – mam lekkie obawy, bo posiadane przez nas wydania Brzechwy i Tuwima nie są kartonowe i nie wiem, czy Młody utrzyma ręce z dala od delikatnego papieru i da mamie przeczytać w spokoju.
IMGP6907
Nasz maluch uwielbia naśladować domowe czynności – wyciera wszystko ściereczką, potrafi wytrzeć na przykład podłogę, a potem mamie szyję, a potem tacie spodnie. Cóż, widocznie rodzice się trochę przykurzyli, trzeba ich trochę odświeżyć. Ma totalną jazdę na podlewanie kwiatków: kilka razy dziennie musimy zrobić obchód domu i symulować podlewanie, bo dziecko nalega na „psi, psi” i nie ma zmiłuj się. Nie wiem jak nasze sukulenty wytrzymałyby taką ilość wody, na szczęście konewka może być pusta podczas czynności nawadniających. W trakcie spaceru sytuacja się powtarza, a fakt, że moja mama trzyma w ogrodzie co najmniej trzy gigantyczne konewy z pewnością nie poprawia sytuacji. Dziecko zawsze jakąś dojrzy z daleka, po czym bierze konewkę w dłoń i zabiera się do pracy – tyle roślin do podlania!
Ostatnio nastąpił wysyp pomidorków w naszym ogródku warzywnym: pojawiły się czerwone i żółte odmiany, duże i małe, zielonkawe prążkowane, a nawet małe żółte o kształcie gruszki:) W związku z tym chodzimy sobie przed śniadaniem po świeże warzywka, a maluch chodzi z nami i zrywa pomidory prosto z krzaka.
156 157Co jeszcze porabia nasz maluch? Bawi się w pukanie do wszystkich drzwi, lubi chlapać rodziców wodą i już w drodze do łazienki na mycie rączek zapowiada, że będzie chlapanie. Telefon odbiera z bardzo poważną miną, po czym przekazuje słuchawkę mamie. Albo na przykład Brokułowi lub Marchewce :)
155Doskonali też techniki żywieniowe – bez obaw daję mu łyżkę do jedzenia zupy i kaszy. Przy zupie zawsze są jakieś straty i brudna garderoba, ale zasadniczo zjada i jest bardzo zadowolony ze swojej samodzielności.
154 IMGP7232Poza zwyczajowymi zabawami lub czytaniem Młody „odkrywa” też kreskówki. A raczej jedną bajeczkę, pt. „Ul” z wytwórni Disney’a (tutaj przykładowy odcinek z YT), na którą reaguje żywiołowo – wiadomo są pszczoły, gąsienica i nawet śmieszna dżdżownica wychyli czasem głowę ze swojej norki – a maluch na jej widok aż podskakuje na krzesełku:). Nie mamy w domu telewizora, więc kilka odcinków bajki na YouTube to jedyna telewizyjna rozrywka jaką serwujemy dziecku i chyba jest zadowolony.
153
I jeszcze kilka zdjęć naszego szkraba- teraz wszędzie chodzi sam, nawet na wieelką tamę :)
DSC_4353 DSC_4354 DSC_4365Jak widzicie oswoił się też nieco z wielka Biedroną – jednak nie taki diabeł straszny :))
IMGP7290 IMGP7305Tyle mniej więcej u nas słychać z okazji 15 miesięcy Młodego. Z kolei u Kropeczki wszystko dobrze, skończyła 18 tygodni w brzuchu i czekamy na badanie prenatalne, by potwierdzić na 100% płeć. Póki co jedynie zmęczenie daje mi się we znaki w tej ciąży i nie mam żadnych innych dolegliwości. Jedno jest pewne – to zmęczenie odbija się na blogu, bo zwykle śpię zamiast pisać :) Teraz również wybaczcie, bo już jestem w pozycji półleżącej i oczy mi się zamykają same, więc za ewentualne nieścisłości i literówki z góry przepraszam i mówię wszystkim „dobranoc!” :)))

7 comments

  1. Mamajaga says:

    Ale ma fajną dużą biedronę:)
    Mój też na wszystko mówi kaka:) zwłaszcza jak widzi kaszkę.
    Przykłada do ucha telefon, książeczkę i udaje ,że to telefon i że dzwoni:)
    Mój jeszcze nie potrafi za bardzo skupić się na czytaniu, ale widzę,że jest coraz lepiej.
    Gratuluję postępów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.