Styl życia, Świętujemy

Wesołych Świąt!!!

Ach, jak ja nie lubiłam Świąt! Miałam jakieś szesnaście lat, za szczyt oryginalności uważałam moje dziurawe glany, spodnie typu dzwony i koszulę w kratę wyciągniętą z szafy Tatusia. Słuchałam Nirvany i The Doorsów, jak połowa dzieciaków ze szkoły, którym pewnie też się wydawało się, że są takie oryginalne.

Święta wydawały mi się sztuczne i nieszczere. Wszystko, co większość populacji cieszy, wzrusza, motywuje do refleksji powodowało mój sprzeciw. Widziałam w tym tylko kolejne elementy znienawidzonego systemu zniewolenia, opresji i kontroli nad człowiekiem – wielkie porządki nie wiadomo po co, a zwłaszcza polerowanie szklanek i kieliszków. Brr! I ogólna nerwówa, by chwilę później zasiąść do stołu z błogimi uśmiechami na twarzach, jak gdyby nigdy nic.

IMGP5127 IMGP5139 IMGP5143

A reszta Świąt? Po prostu napychanie się żarciem i gapienie na „Kmicica”. Ach, jak ja nie lubiłam Bożego Narodzenia!

To był czas, gdy wypożyczałam z biblioteki książki o najbardziej mrocznych tytułach, by pogrążając się w klimacie destrukcji negować cały ten system, komercję i z pogardą patrzeć na wszystkich odurzonych świąteczną aurą. Pamiętam zwłaszcza jedną lekturę, świetną skądinąd książkę Allana Bullocka pod tytułem „Hitler. Studium tyranii”. Historia o porażce demokracji, o tym jak jeden człowiek ogarnięty manią władzy może wyprowadzić wszystkich w pole, jak nieistotne bywają wszelkie traktaty pokojowe, gdy ktoś jest zdecydowany iść na wojnę ze światem. Bardzo pouczające i zawsze aktualne (obecnie zwłaszcza), więc w sumie dobrze się złożyło, że usiłowałam być pretensjonalną szesnastolatką. Przynajmniej przypadkiem trafiałam na dobre książki.

IMGP5173 IMGP5174 IMGP5175 IMGP5204 IMGP5207 IMGP5216

Ale wracając do Świąt.

Potrzeba było kilku lat w akademiku, emigracji i Wigilii na obczyźnie, bym zrozumiała, że najcudowniej w Święta jest po prostu być razem z bliskimi. A już najlepiej ze wszystkiego jest być wówczas w rodzinnym domu. I tak wraz z powrotem na ojczystą glebę na nowo pokochałam koniec grudnia, nadając mu wreszcie własną oprawę, małe tradycje i rytuały. Odczuwając wreszcie magię i odkrywając, że Święta mogą być naprawdę piękne i wzruszające, pod warunkiem, że skroimy je na swój własny wymiar.

Nat King Cole i Frank Sinatra w radiu i mój mąż, który już na kilka dni przed Świętami ma dość tych wszystkich retro piosenek. I ja podgłaśniająca muzykę, gdy słyszę, że „chestnuts roasting on an open fire”. Rozentuzjazmowane dzieciaki, które biegają i wrzeszczą, bo już nie potrafią ukryć emocji, wszak dzieje się tyle niespotykanych rzeczy! Śnieżynki zawieszone na belkach, wielka choinka, ledwo mieszcząca się pod drewnianym dachem antresoli, ozdoby – laski cukrowe, wielkie błyszczące gruszki, filcowe muffinki i renifery, które pracowicie wyprodukowałam dwa lata temu. Nie wymyślamy „nowych aranżacji”, lubimy nasze Święta właśnie takie. Nasze.

Kochani, korzystając z okazji życzę Wam cudownych Świąt, spędzonych dokładnie tak, jak lubicie.

Ja dziś wstałam przed wszystkimi, i w czyściutkim domu o subtelnym aromacie jodły rozkoszuję się ciszą. Zaraz obudzą się Stwory (wykończone, bo wczoraj padły zdrowo po dziesiątej) i rzucą się na nowe drewniane tory i mosty. Błyskawicznie powstanie harmider nie z tej ziemi, zrobimy ciepłe kakao i w oczekiwaniu na wielkie świąteczne śniadanie u Babci zjemy sobie po kardamonowym ślimaku. Ja naprawdę uwielbiam Boże Narodzenie!

Wesołych Świąt!

IMGP5104 IMGP5252 IMGP5267 IMGP5219 IMGP5272 IMGP5286 IMGP5297 IMGP5298 IMGP5303 IMGP5311

P.S. Wielkie dzięki dla sklepu Fiorino, który mimo wielkich przedświątecznych opóźnień w dostawach wysłał moją paczkę z bucikami ekspresowo. Stwory nagle powyrastały ze swoich starych „eko-tuptusiów”, chociaż muszę przyznać, że Młody używał swoich poprzednich przez cały rok i dalej są w idealnym stanie. Schowałam więc do skrzyni, niech czekają aż Lolek podrośnie.

IMGP5316 IMGP5317 IMGP5330 IMGP5342

1

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

3 komentarze

  • Reply radoshe 25/12/2015 at 11:41

    Jak uroczo Stwory wyglądają!!! A gdzie Twój ootd ?:)
    Kurcze, a ja chciałam zamówić u Florino ekotuptusie, bo ku mojemu zdziwieniu Matylda po roku z nich wyrosła ;) Ale stwierdziłam, że tydzień przed świętami nijak mi paczka na czas nie dojdzie. Ale może to dobrze, wiem jaki wzór zgapić ;) Buźkaaa

    • Reply Agata / Ruby Times 25/12/2015 at 21:53

      Mój ootd.. na karcie pamięci gdzieś jest :)
      Wzór butków wart zgapienia, chociaż przeliczyłam się nieco i wzięłam dla Kropki o numer za duże.

  • Reply Mamuszka 26/12/2015 at 20:10

    Piękne u Was! Dzieci i choinka jak z bajki!

    Nasze święta różne – trochę grane, ale w większości „nasze-nasze”. No i tam gdzie „nasze-nasze”, to najwspanialsze, wymarzone i wyczekane :)

    Wszystkiego dobrego Wam!

  • Napisz, co o tym sądzisz