Pasje, Świętujemy, Zabawa

Stwory Tworzą: kartki na Boże Narodzenie D.I.Y.

Od jakiegoś czasu robię się bardziej refleksyjna. Nie wiem z czego się to bierze, ale zaczęłam czuć na barkach większą odpowiedzialność za to jaki obraz świata przekazuję moim dzieciom. Weźmy takie Święta, czas – jak wiadomo – rodzinny, magiczny, chociaż coraz bardziej skażony konsupcją, obrzydzony reklamami dzwoniącymi w uszach już od listopada, zachęcającymi nas do powiększania debetów na kontach i corocznego rajdu po marketach.

IMGP4727

Chciałabym, specjalnie dla moich dzieci, odczarować Boże Narodzenie. Sprawić, by znów stało się ważne, to co powinno być ważne.

Być pozytywnym wzorcem, pokazywać im alternatywy jak fajnie, wartościowo i przede wszystkim razem spędzać te dni. Oczywiście – nie znaczy to, że u nas nie będzie ani grama komercji, albo że zrezygnujemy z prezentów. Jasne, że będą, te dla Stworów to nawet całkiem spore, szalone i kosztowne.

Chciałabym jednak wychować ich na ludzi, którzy nie będą roszczeniowi, myślący jedynie o tym, co znajdą pod choinką.

Nauczyć ich, że Święta to przede wszystkim klimat, który budujemy wraz z radosnym oczekiwaniem. Wpoić im, że równie fajnie jak dostać prezent jest coś komuś ofiarować, a najlepiej – coś zrobionego samodzielnie. Dlatego też duża część prezentów dla rodziny będzie w tym roku bardzo spersonalizowana (nie mogę napisać co, bo beneficjenci uważnie czytają:). By dzieciaki miały swój udział postanowiliśmy poświęcić ład w naszej kuchni i zorganizować manufakturę świątecznych kartek.

IMGP4720 IMGP4723 IMGP4729

Każdy z Was może zrobić to samo.

Koszt? Minimalny. W Ikei mają świetne arkusze papieru kolorowego i białego, spakowane razem w wielką pakę, która wystarczy na wiele świąt, do tego farbki, jakiekolwiek gęste i kryjące (u nas również z Ikei, plakatówki z serii Mala). Reszta zależy od Waszej inwencji. Ja zrobiłam kilka banalnie prostych szablonów, dzieciaki pracowicie wypełniły szablony farbą, na koniec domalowałam nieco gałązek i wypisałam życzenia dla każdej bliskiej osoby. Gdy dzieci będą starsze pewnie poszerzę warsztat o różne kokardki, kolorowe guziki, czy brokat, w tym roku chciałam, by jak najwięcej pracy mogli wykonać sami.

„Mamo, cy jutjo tez będziemy jobili takie świątecne kajtki?” – pytał umyty i przebrany w piżamkę Młody, gdy już kładliśmy go spać. – „To było po pjostu piękne!” – dodał patrząc na mnie błyszczącymi oczyma. A wcześniej sam wybierał która choinka pojedzie do Cioci z Francji, a który bałwanek do Babci lub Dziadka. Może uda mi się zarazić go ideą dawania, uszczęśliwiania innych, zamiast koncentrowania się na sobie – a mam wrażenie, że tak wychowuje się współczesne dzieci. W ramach wprowadzenia świątecznego nastroju mamy jeszcze dużo planów – wspólne pieczenie pierniczków, klejenie klasycznych łańcuchów na choinkę – takich, jakie sama pamiętam z przedszkola – i oczywiście ozdabianie choinki.

IMGP4730 IMGP4735 IMGP4736 IMGP4739 IMGP4749

Nasza rodzina jest dość spora, a zanosi się, że będzie po prostu duża.

Tak sobie myślę, że skoro i tak pochłania cały nasz czas i energię, skoro i tak wychowywanie potomstwa zajmie nas na długie lata, to fajnie byłoby zrobić to jak należy, bez bylejakości. Podoba mi się tworzenie odpowiedniej oprawy różnych okoliczności, wprowadzanie własnych małych tradycji, które być może za kilkadziesiąt lat nasze latorośle będą wspominać z łezką w oku.

Może będą opowiadać swoim bliskim, że w domu rodzinnym co roku robiło się kartki na Święta, a na belkach poddasza wisiały śnieżynki. Że dań na Wigilię zawsze było dwanaście, a Tata wypiekał szwedzkie kanelbulary, ślimaki pachnące kardamonem. I że w pierwszy dzień Świąt, zanim wielkie rodzinne śniadanie było gotowe, zjadaliśmy łakomie te ślimaki w towarzystwie wielkich kubków kakako.

IMGP4752 IMGP4755 IMGP4760 IMGP4761 IMGP4765 IMGP4773 IMGP4776 IMGP4777

Sama pamiętam atmosferę Wigilii w rodzinnym domu: zawsze w wielkim pośpiechu zasiadaliśmy do kolacji, gdy we wszystkich innych domach już dawno było zjedzone. Mama co roku usiłowała zrobić dwanaście potraw, chociaż czasem z rozpędu wychodziło więcej (wtedy odliczaliśmy chleb lub kompot), albo mniej (wtedy doliczaliśmy chleb i kompot). A propos kompotu z suszonych owoców – pamiętam olbrzymi, żółty, szklany dzbanek, wyciągany tylko na Święta, specjalnie na ten kompot. Odkąd sięgam pamięcią zawsze był na wigilijnym stole. Zadziwiające, że jak zobaczyłam go parę lat temu okazał się całkiem niewielki.

W głowie dzieci zostają pewne wizje, sentymenty i jest to wielka odpowiedzialność dla rodziców. Wszystko, co zrobimy to będzie dla nich archetyp na wiele lat, a jedyne słuszne Święta w ich głowach to będą takie jak w rodzinnym domu, dlatego chciałabym to zrobić jak należy. Może za kilkanaście / dziesiąt lat się dowiem, czy się udało.

IMGP4772

1

 

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

11 komentarzy

  • Reply Monia 13/12/2015 at 21:37

    Cudowne! Sciagne od Ciebie na pewno robienie tych kartek, ale za rok jak Mlody podrosnie. W tym roku boje sie wyciagnac choinke zeby nie bylo wypadku;)
    Chce zeby moj syn mial tez piekne wspomnienia. Gratuluje Ci wspanialego blogs! Wesolych Swiat!

    • Reply Agata / Ruby Times 14/12/2015 at 21:11

      Dziękuję i wzajemnie!

  • Reply Esencja 14/12/2015 at 00:27

    Najpiękniejsze kartki świata – te zrobione przez dzieci. My też robimy własne, choć w tym roku troszkę się ociągnęliśmy.
    Przez moment zastanawiałam się dlaczego te Wasze są takie równiutkie :-) Pomysł z wycięciem figurek bardzo fajny. Uwielbiam taką manufakturę. Mam całą masę DIY moich dzieci na strychu. Chciałabym zrobić kiedyś z tego album… tylko kiedy?
    Pięknie opisujesz tradycje świąteczne. Buziaki Ruby.

    • Reply Agata / Ruby Times 14/12/2015 at 21:11

      Dziękuję :***

  • Reply Pola - Odpoczywalnia 14/12/2015 at 13:10

    Brawo! Pięknie to wyszło i chyba zgapię pomysł:)

    • Reply Agata / Ruby Times 14/12/2015 at 21:11

      Ja też go zgapiłam z sieci, więc dalsze zgapianie mile widzane :)

  • Reply Kasia od bliźniaków 14/12/2015 at 13:33

    ja też sciągnę robienie kartek :) wspaniala cudowna tradycja :) Buziaki, dzieki z apomysł :)

  • Reply Fantazzja 14/12/2015 at 13:51

    Cudowny wpis. Wzruszający i inspirujący. Zaraz ruszamy z córką do papierniczego.
    Z innej beczki. Jakiś miesiąc temu czytałam Twój „wpadkowy” wpis. Mąż zerknął przez ramię i spytał, czy chce mu coś powiedzieć. Odpowiedziałam, że absolutnie nie, że jak nam mogłoby się coś takiego przytrafić ;) Tydzień temu zrobiłam test ciążowy. Oczywiście pozytywny!! Także rozsiewasz wirusy ;)

    • Reply Agata / Ruby Times 14/12/2015 at 21:10

      Ha, ha, ha! Ja bym tam raczej nie zwalała winy na blogi, moja droga. Nie biorę żadnej odpowiedzialności – to chyba mąż co nieco rozsiewa! :D

  • Reply Karolina 15/12/2015 at 10:46

    Pozazdrościliśmy Wam. Aż się dziwię, że też sama na to wcześniej nie wpadłam, dlatego wieczorem również zabraliśmy się za produkcję kartek . Wyszły cuda, ale mieliśmy frajdę! Nasza choinka też będzie w tym roku przyozdobiona wykonanymi przez nas ozdobami i wszystko ma być od tego roku na spokojnie, na luzie, z uśmiechem. Dziękujemy za inspirację.

    • Reply Agata / Ruby Times 15/12/2015 at 21:51

      Bardzo się cieszę :)

    Napisz, co o tym sądzisz