Codzienność

Śpimy!

Nie wiem co się stało, ale moje dziecko już trzeci dzień z rzędu pięknie usypia pijąc butlę. To wspaniałe! Nie ma wiercenia się, wspinania po łóżku, łażenia przy ścianie wzdłuż łóżka, by się dostać do włącznika światła i pobawić się w ‚pstryk, pstryk’. Nie ma schodzenia z łóżka i wielkich protestów podczas prób zatrzymania uciekiniera i położenia z powrotem na poduszkach. Nie ma przewracania się, turlania, wstawania i upadania na łóżko do czasu osiągnięcia takiego poziomu zmęczenia, że pada się bez życia byle jak i byle gdzie.

Nie. Maluch leży sobie spokonie, trzyma butlę oburącz, wypija i…. usypia. The end. Może nie będę wpadać w euforię, to przecież może być chwilowe. Ale co tam! Witajcie dłuższe wieczory, witajcie nowe hobby, którym się będę poswięcać w wolnym czasie – witajcie książki, witaj (po przerwie) szycie, witaj blogosfero, witajcie filmy obejrzane z mężem.. i witajcie (trochę wracając na ziemię) podłogi umyte częściej.

Przez to, że maluch tak szybko usypia, mam okazję pozachwycać się jego śpiącym jestestwem. Zazwyczaj po karkołomnym i długotrwałym procesie zasypiania byłam zbyt zmęczona, by zachwycać się czymkolwiek poza własną poduszką. A teraz, a jakże! Godzina dziewiąta, matka jeszcze całkiem na chodzie, a mały słodziak przewraca się na boczek i zaczyna sobie delikatnie posapywać. Oczka powoli zamykają się, a dłuugie rzęsy potęgują rozczulający efekt.

DSC_3013 DSC_3246 DSC_3481„Jakiż on śliczny, jakie to piękne, małe, kochane stworzenie!” – myślę sobie wzruszona patrząc na to niewielkie oblicze i gładząc mojego synka po główce. I wręcz pojawia mi się niezbyt mądra myśl, że już za nim tęsknię (?!). Niedorzeczne! Przecież pod koniec dnia już czasem ledwo wytrzymuję tempo zabawy i marzę o kilku minutach wytchnienia od tego niestrudzonego chłopczyka. W takiej sytuacji najlepiej zacytować porzekadło (autor nieznany):

„Dzieci są takie słodkie i kochane, kiedy śpią. Aż się ma ochotę je zjeść! No ale potem się budzą… i człowiek żałuje, że ich nie zjadł, gdy spały!”.

Coś w tym jest, nieprawdaż mamuśki? :)

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

3 komentarze

  • Reply Domcia 13/07/2013 at 06:30

    fajne podsumowanie posta tym cytatem.
    ja oprócz jedzenia dzieci, lubię je wąchać i po prostu na nie patrzeć:))
    boskie uczucie

    • Reply Ruby Soho 13/07/2013 at 08:00

      to prawda, zwłaszcza po kąpieli i nasmarowaniu kremikiem lub oliwką dzieci robią się smakowite :)

  • Reply Matka się nie nudzi 13/07/2013 at 14:08

    Chwile kiedy Twoje dziecko śpi- bezcenne, a Ty wtedy zamiast się sobą nadrabiasz zaległości prac domowych ;)

  • Napisz, co o tym sądzisz