Retrospekcje, Styl życia

Ślub jak z bajki

Dokładnie sześć lat temu przyfrunęliśmy na skrzydłach tanich linii lotniczych prosto z emigracyjnego zesłania i na kilka dni zatrzęśliśmy Beskidem Śląskim tak, że najstarsi górale takiego zamieszania nie pamiętają. Dzisiaj trochę prywaty i taniego sentymentalizmu, czyli białe suknie, ołtarze i piękne góry w tle.

0 (1) 0 (2) 0 (3)

Gdy myślę o naszym weselu od razu rozbrzmiewa mi w uszach specyficzna ścieżka dźwiękowa. Zaczyna się od mojego ukochanego The Clash i „Brand New Cadillac”. Z wiadomych względów.

 

0 (4) 0 (6) 0 (7)

Zaraz potem pojawia się Bob Marley, bo „One Love” to był utwór przy którym tańczyliśmy nasz pierwszy taniec (dodam tak między nami, że wybieraliśmy po prostu najkrótszy z ulubionych kawałków, by nie gibać się za długo przed publiką).

 

Przychodzi mi na myśl wiele innych elementów składających się na muzyczny klimat wesela, ale najbardziej zapisał mi się w głowie power play filmu weselnego (zaskakująco dobrego jak na tamte czasy), czyli nieśmiertelny hicior Billego Idola „White Wedding”.

 

0 (8) 0 (12) 0 (17) 0 (18) 0 (22) 0 (24) 0 (26) 0 (27) 0 (30)

Ślub ślubem, a tak naprawdę to jesteśmy ze sobą już wiele lat, a nasze rocznice związku określamy  w dwucyfrowych liczbach. Przychodzi potem taki dzień jak dziś, ja się wzruszam nad albumem, patrząc na ludzi i miejca. I myślę sobie, och kurczę, całkiem niezła frela ze mnie była w tej „greckiej” sukni, co to kosztowała miliony monet i nadal leży na szafie zbierając tylko kurz. Potem myśli płynnie przechodzą w refleksję nad upływającym czasem, nad tym, że nasze twarze już nie są takie gładkie, że przybywa zmarszczek i oznak zwyczajnego życiowego zmęczenia. Patrzę na małżona siedzącego obok i zatroskane bruzdy na jego obliczu, których wówczas w ogóle nie było, bo też nie było prawdziwych zmartwień. Następnie pocieszam się, że w sumie bilans ostatnich sześciu lat jest całkiem udany, dochrapaliśmy się dwóch cudownych dzieciaków i zbudowaliśmy im szczęśliwy dom.

Myśli biegną dalej, z babskiej perspektywy cieszy mnie również to, że ważę zdecydowanie mniej niż w dniu ślubu.  Z drugiej strony – jako że równowaga musi być w przyrodzie – ten spadek kilogramów skoncentrował się głównie na klatce piersiowej. Tu tęsknie spoglądam na ślubny dekolt, w którym obecnie hulałby wicher halny. Ot, życie.

Podsumowując te kilka (naście) lat przede wszystkim cudowne jest to, że nadal jesteśmy dla siebie najważniejsi na świecie. I nie mamy siebie dość (on naprawdę jest urodzonym stoikiem – to że jeszcze nie ma mnie dość uważam za największy zaskocz dwudziestego pierwszego wieku). I jesteśmy też najlepszymi przyjaciółmi – czyż może być lepiej?

0 (32) 0 (33) 0 (40) 0 (52) 0 (54)

Taki mąż, który rozumie, że teraz zostawiam go na godzinę ze Stworami, bo muszę zrobić trening. A potem w sumie prysznic.. a przy okazji paznokcie maluję, a on w tym czasie, jako że akurat ma wolny dzień, robi śniadanie. Wychodzę więc z łazienki, zadowolona, porozciągana po ćwiczeniach, pachnąca od oliwki, z krwistą czerwienią na paznokciach i siadam do stołu. Dzieciaki już siedzą, a omlet ze słonecznikiem i świeżymi ziołami w towarzystwie pomidorów spogląda na mnie z talerza.

W takich chwilach nie przeszkadza mi nawet, że on zupełnie o tej rocznicy zapomniał. Nie kupił prezentu, nie wymyślił niespodzianki i raczej nie zabierze mnie nigdzie wieczorem. Ma prawo zapomnieć. Wszak jest debeściakiem na co dzień.

0 (30)

Zdjęcia z imprezy by Alexa Kuś/Łukasz Hoffmann. A te rozmazane i dziwnie ucięte efekty z Picassy to moje dzieło, bo Ślubny niekoniecznie chce występować na blogu.

1

poprzedni wpis następny wpis

Przeczytaj koniecznie

18 komentarzy

  • Reply Mama Juniora 18/07/2015 at 16:18

    Wszystkiego dobrego! Kolejnych, wspólnych, wspaniałych lat ❤

    • Reply Agata / Ruby Times 18/07/2015 at 16:26

      Dziękuje..my serdecznie :*

  • Reply Pola - Odpoczywalnia 19/07/2015 at 01:45

    Ale pięknie!
    Śliczne zdjęcia!

    Wszystkiego najlepszego dla Was! Bądźcie szczęśliwi (nie wiem, co jeszcze mogę dodać, kasuję po raz kolejny kolejne zdanie, bo przy Najważniejszych Rzeczach na Świecie zwykłe słowa nie dają rady, brzmią banalnie i coelhowsko…)
    W każdym razie wiem, o czym piszesz:)

    • Reply Agata / Ruby Times 19/07/2015 at 11:39

      Wielkie dzięki! Tak to już jest z „dużymi słowami” :)

  • Reply Zuzi 19/07/2015 at 03:10

    Wzrusz, wzrusz… I tak, wiem że jest trzecia nad ranem… Ale jakoś tak bez mojego Towarzysza Męża spanie nie wychodzi mi tak dobrze. Uwielbiam te zdjęcia i ten wpis, uwielbiam Was jako parę i poza tym że jestem Twoją psychofanką jestem też wielbicielem ogromnym połówki drugiej (że małża, w sensie). Wszystko prawda co piszesz. A rocznice są przereklamowane;) Wszystkiego dobrego Kochani!

    • Reply Agata / Ruby Times 19/07/2015 at 11:40

      Ja wiem, mój mąż wymiata, długo się zastanawiałam jaki znaleźć synonim do „zajebisty” na potrzeby tego tekstu :)
      Dzięki moja droga Psychofanko <3

  • Reply Ania, mama Mai 19/07/2015 at 13:21

    Gratki moja ulubiona blogerko:) Samych takich cudownych lat.

    • Reply Agata / Ruby Times 20/07/2015 at 11:56

      Dziękuję serdecznie :)

  • Reply kejt 20/07/2015 at 10:29

    Ruby, z Ciebie wciąż jest niezła dzida, nie świruj! Życzę Wam, żeby zawsze tak było, jak jest teraz, albo, żeby było lepiej. Nic innego się nie liczy, jeśli masz przy sobie partnera, bliskiego i kochanego i żadne trudności nie są straszne. Sto lat w zdrowiu i bogactwie Kochani!
    kejt

    • Reply Agata / Ruby Times 20/07/2015 at 11:53

      Kejt, jesteś kochana <3 wielkie dzięki. A największe za tę "niezłą dzidę" :D

  • Reply Matko Zabawko 20/07/2015 at 13:04

    Wszystkiego dobrego dla Was :* wielu wspólnych rocznic!
    Macie bardzo ładne zdjęcia plenerowe. Pierwszy raz widzę tak pozytywne i naturalne zdjęcia młodej pary.

  • Reply radoSHE 21/07/2015 at 09:30

    Oglądałam na telefonie, ale na większym ekranie to dopiero zdjęcia robią wrażenie. Piękne! I ta suknia, i ten cadillac i te góry w tle! A gdzie taki wodospad w Beskidzie Śląskim?

    • Reply Agata / Ruby Times 21/07/2015 at 12:27

      Wisła Czarne. Tama na Wiśle.
      Po prostu świetny fotograf :)

  • Reply optymistyczna mama 21/07/2015 at 14:47

    Świetnie napisane. Właśnie to jest najpiękniejsze w tych rocznicach, wspólnych ważnych dniach, że nie są one tak … najważniejsze, bo każdy dzień z fantastycznym mężczyzna u boku jest wyjątkowy. Takie powinny być wszystkie kochające się pary.
    Ja ciesze się z naszego szczęścia, jest również wyjątkowe. Ważne by tworzyć cudna rodzinę dla swoich dzieci i męża/ żony.

  • Reply KLUSCKA 22/07/2015 at 01:02

    W takim razie życzę Wam, aby z Waszym małżenstwie było jak z winem – z każdym rokiem lepsze!
    U mnie podobnie – zbliża się 6 rocznica, a razem jesteśmy 12. i bilans u nas też podobny: dwójka dzieci i domek tuż pod domem mamy.Chyba dlatego uwielbiam tak tego bloga – czytam jakby o sobie samej.

    • Reply Agata / Ruby Times 22/07/2015 at 06:23

      No to faktycznie podobnie – chociaż u nas to bardziej duży dom rodzinny z osobnymi mieszkaniami, i dwa lata więcej stażu, poza tym wszystko się zgadza :)
      Dziękuję!

  • Reply kluscka 27/07/2015 at 02:52

    No i podobnie, bo ja wracam do pracy… Chociaż też biłam się z myślami czy nie zostać na wychowawczym, ale dla zdrowia psychicznego muszę wrócić. Zaczynam mieć straszne poczucie „zmarnowania czasu”. Niby urlop na dzieci, a ja w kuchni, albo przy pralce, albo suszarce /dzięki, że nie przy żelazku, bo mi otworzyłaś oczy, że to zbędna czynność przy fachowym rozwieszaniu na wieszakach z Ikei:)/ do tego zero czasu dla siebie. Mąż kochany „do sklonowania” pod każdym względem, ale jednak po pracy zmęczony /8h w pracy +2h dojazdy/ wraca padnięty, potem telekonferencje – start-up to jego kolejne dziecko czyli kolejna godzina z dnia z głowy. I tak mija kolejny wieczór i poranek. Moi Rodzice zawsze chętni do pomocy, ale tak jak piszesz – co z tego, że ktoś od Ciebie „pożyczy jedno dziecko, gdy drugie wisi u nogi”. Mąż wymyślił plan, że wróce na 3/4 etatu i zamiast na 7 będę jeździć na 9 – spędzimy razem całą godzinę w korkach razem:) sami:)

    • Reply Agata / Ruby Times 28/07/2015 at 00:34

      Piękny to plan :)
      Ja się zastanawiam co począć z moim życiem.
      Chyba najwyższy czas by iść do pracy.. z drugiej strony obawiam się jak to wyjdzie.
      Będę jeszcze o tym pisać.
      Pozdrawiam!

    Napisz, co o tym sądzisz